Reklama

Dzięki PR-owi Prezydent Trump osiągnął sukces i chyba każdy wie kim jest lub kojarzy jego nazwisko, natomiast mało kto wie, że większość jego inwestycji jako biznesmena była nietrafiona i przynosiła milionowe straty.

Podobnie sytuacja wygląda z rządem PiS, który do perfekcji opanował spójny przekaz medialny, chwalenie się nie swoimi osiągnięciami oraz często bezsensowne i pełne arogancji tłumaczenie się ze swoich wpadek, tak jak to było chociażby przy okazji wypadku Ministra Macierewicza. To nad czym w szczególności ubolewam, to to jak skutecznie przekonali Polaków, że tylko Oni są prawdziwymi patriotami i Polakami dbającymi o kwestie społeczne. Tymczasem prawda wygląda zupełnie inaczej, a przykładów na przekłamania PiS nie trzeba szukać daleko.

Premier Beata Szydło z wielką pompą otworzyła Miejski Żłobek Integracyjny w Stalowej Woli, inicjując tym samym rozpoczęcie programu „Maluch Plus”. Tyle tylko, że nie jest to żadne rozpoczęcie, a kontynuacja funkcjonującego od 2011 roku programu Maluch. Tu nie ma nic nowego. Pieniądze na realizację tego programu zostały przygotowane jeszcze za czasów koalicji PO-PSL. Do tej pory w ramach programu powstało już 2500 żłobków. Nawet kwota przeznaczona na program w 2017 roku 151 000 000 zł jest identyczna jak w latach poprzednich. Jedyne co się zmieniło to nazwa, do której dodano słowo „Plus” i podpis pod akceptacją programu. Kiedyś podpisywał ją Władysław Kosiniak – Kamysz z PSL, teraz minister Elżbieta Rafalska z PiS.

Cieszę się niezmiernie i jestem obiema rękami za kontynuacją programu, ale szczytem hipokryzji jest przypisywanie sobie pomysłów poprzedników. Zresztą, cały czas tworzony jest zgodnie z zasadami PRL-owskiej propagandy mit, że wsparcie dla rodzin zaczęło się z nadejściem tzw. „dobrej zmiany”. I ta propaganda przynosi pierwsze skutki, dlatego tym bardziej będę przypominać, że wsparcie dla rodziny było jednym z najważniejszych projektów rządu koalicji PO-PSL.

Świadczy o tym chociażby to, że wprowadziliśmy jeden z najdłuższych w Europie, roczny urlop dla rodziców, w tym coś czego nie było wcześniej, obowiązujący od 2010 r. urlop dla ojców. Doskonale pamiętam jak za moich czasów kobieta po 3 miesiącach musiała wrócić do pracy. W USA coś takiego jak urlop macierzyński nie istnieje. U naszych zachodnich sąsiadów takich jak Hiszpania, Francja czy Niemcy urlop macierzyński mieści się w zakresie od 14 do 16 tyg. Dla przypomnienia w Polsce są to 52 tygodnie. Lepiej jest tylko w Bułgarii gdzie urlop trwa 410 dni.

Prawdziwą rewolucją było 1000 zł wsparcia dla kobiet bez prawa do zasiłku macierzyńskiego takich jak studentki czy osoby bezrobotne, które wcześniej pozostawione były same sobie. Zwiększyliśmy liczbę żłobków. Zainwestowaliśmy prawie 0,4 miliarda euro z funduszy europejskich w modernizację i budowę przedszkoli, zwłaszcza na terenach wiejskich. Nie wiem czy wszyscy Czytelnicy wiedzą, bo może nie potrafiliśmy tego tak ,,sprzedać” jak rząd Jarosława Kaczyńskiego, ale od października 2011 r. łatwiej można zatrudnić nianię, a do jej wynagrodzenia dokłada państwo, opłacając jej składki na ubezpieczenie społeczne i zdrowotne liczone od minimalnej pensji. Zagwarantowaliśmy, że godziny w przedszkolach publicznych, wykraczając poza darmowe pięć godzin opieki kosztują symboliczną złotówkę. Od 1 września 2014 r. dzieci w I klasach mogą korzystać z bezpłatnego podręcznika, a Kartę Dużej Rodziny, którą uchwalił rząd PO-PSL ma już milion Polaków. Kartę, która uprawnia do tańszych usług i zakupów. Czy można było więcej, lepiej? Pewnie tak, ale jestem dumna z tego co udało się osiągnąć.

To co różni nasz rząd od obecnego jest to, że w przypadku PiS zawsze pojawia się na końcu obietnicy jakieś „ale”. Tak było w przypadku 500 + kiedy z programu praktycznie całkowicie wykluczono rodziców samotnie wychowujących dziecko. Tak było w przypadku programu darmowych leków dla seniorów powyżej 75 roku życia. Ministerstwo Zdrowia określiło, że za darmo będą te leki, których skuteczność odpowiada cenie. Co w rzeczywistości oznacza, że najdroższe leki na pewno nie będą dla emerytów za darmo. I wreszcie tak było z zapowiedziami taniego państwa ograniczającego wydatki na administrację państwową, ale nie w przypadku Ministra Macierewicza i 30 luksusowych limuzyn za 35 mln zł. Na szczęście obecny rząd może kontynuować nasze projekty, które nie poprzedzone są żadnym ,,ale”. Takie jak Program ,,Maluch”.

Reklama

Comments are closed.