Reklama

Nie udało nam się przy pierwszym podejściu uchwalić regulaminu Rzeszowskiego Budżetu Obywatelskiego na 2015 rok. Część radnych uznała, że to, co przygotowała komisja, wymaga jeszcze przedyskutowania i poprawek.Na sesji wydawało mi się, że przemawia przez nich troska o jak najlepsze opracowanie zasad RBO 2015. Dlatego wstrzymałem się od głosu, chcąc umożliwić jeszcze dalszą dyskusję. Jednak im dłużej się temu przyglądam, tym więcej mam wątpliwości, czy naprawdę o to chodziło. Ale nie zamierzam tu  rozstrzygać o cudzych intencjach, tylko zająć się przedstawionymi argumentami. Główne pochodzą  od grupy aktywnych w życiu społecznym Rzeszowa mieszkańców, a treść tych uwag jest tutaj propozycje zmian regulaminu RBO.

Komisja zapoznała się z nimi tuż przed wtorkową sesją oraz ponownie w ostatni czwartek. W tym ostatnim spotkaniu uczestniczył także podpisany pod uwagami radny Robert Kultys.  Postanowiliśmy podtrzymać swoje dotychczasowe stanowisko, a radny Kulty z nami się zgodził. Obiecał jedynie przedstawić jedno uzupełnienie uchwały, dotyczące zapewnienia udziału wnioskodawców w realizacji zadań o charakterze społecznym. Moje uzasadnienie stanowiska komisji jest następujące.

Domaganie się, żeby przeznaczyć więcej czasu i wysiłku na przeprowadzenie spotkań informacyjno-konsultacyjnych w celu upowszechnienia zasad BO i poszerzenia wiedzy merytorycznej mieszkańców, chociaż ładnie brzmi, jest przesadzone. W grudniu ubiegłego roku Rzeszowianie, zgłaszając w krótkim terminie 102 poprawne projekty, wykazali się determinacją i dużą znajomością rzeczy i nie widać powodu, dla którego nie mieliby sobie poradzić i tym razem. W dodatku przedstawiony przez nas projekt zawiera następujący zapis: „Prezydent Miasta zapewni zainteresowanym mieszkańcom niezbędne wsparcie w przygotowywaniu propozycji zadań do RBO w zakresie spełnienia przez zadanie kryteriów, o których mowa w § 3 załącznika nr 1.” Zatem takie wsparcie – niekoniecznie w postaci spotkań – będzie.

Chcieliśmy, aby w głosowaniu jak najliczniej mogli wziąć udział studenci, bo to z ich strony liczymy na jakieś ciekawe, niestereotypowe pomysły w sferze projektów kulturalnych, czy rozrywkowych. Z tego powodu głosowanie nie mogło się odbyć w kresie wakacji. Natomiast przeprowadzenie głosowania w październiku spowodowałoby, że rozstrzygnięcie pojawiłoby się w pierwszej połowie listopada. Tymczasem 15. listopada Prezydent jest zobowiązany przedłożyć Radzie projekt budżetu na następny rok, więc znowu zadania z budżetu obywatelskiego nie mogłyby być od razu w nim zapisane. Ponadto 16. listopada odbędą się wybory samorządowe i kampania wyborcza na pewno nie wpłynęłaby pozytywnie na przygotowanie RBO. Dlatego głosowanie powinno się odbywać w czerwcu i stąd nasz pośpiech.

Oczywistą jest rzeczą, że podzielić środki na osiedla się DA. Pytanie tylko czy da się to zrobić dobrze i –  co za tym idzie – czy WARTO. Doszliśmy do przekonania, że na razie nie warto. Każdy podział na dowolnie ustalone jednostki (w naszym przypadku osiedla) będzie miał wady. Bowiem jakikolwiek zastosujemy klucz, zawsze będzie on przez część mieszkańców postrzegany jako niesprawiedliwy. Co nie oznacza, że nie warto do tego pomysłu wrócić. Zapewne zrobi to nowowybrana Rada Miasta.

Nie jest tak, że zmniejszając liczbę przysługujących głosów z trzech do dwóch, chcieliśmy wyeliminować powstawanie koalicji międzyosiedlowych. Naszym zdaniem mają one również pozytywne strony, dlatego chcieliśmy je tylko trochę ograniczyć.

Cały ten system świadomie zbudowaliśmy bez nadmiernego formalizowania. Generalne założenie jest takie, że wszelkie wątpliwości należy rozstrzygać na korzyść wnioskodawców Dlatego nie chcemy zbyt precyzyjnie opisywać obowiązków urzędu zarówno w zakresie  wsparcia merytorycznego, jak i zwracania się do wnioskodawców o uzupełnienie/modyfikację projektów. I z tego również powodu komisja rozpatrująca wnioski może, ale nie musi zwracać się do wnioskodawców, których wnioski zamierza odrzucić. Robi to wtedy, gdy widzi szansę na takie, niewielkie modyfikacje, które projekt mogą „uratować”. Inny zapis oznaczałby praktycznie wprowadzenie procedury odwoławczej, albo możliwość gruntownej przebudowy propozycji, co znakomicie i niepotrzebnie zwiększyłoby obciążenie komisji. To nie oznacza, że komisja jest nieomylna. Jednak warto jeszcze zauważyć, że w aktualnej propozycji regulaminu znalazł się również taki zapis: „Komisja … sukcesywnie publikuje informacje o swoich decyzjach na stronie internetowej Urzędu Miasta”. Zatem wnioskodawcy, którzy poczuliby się ewidentnie skrzywdzeni, mogą jeszcze – chociaż w sposób nieformalny – zwrócić uwagę na błędy, które – ich zdaniem – komisja popełniła.

Kwestia ilości czasu na przygotowywanie wniosków. Formularz do ich zgłaszania jest wyjątkowo prosty i nawet gdyby miał się jeszcze zmienić, to nie będą to zmiany, które wykluczają przygotowywanie wniosków już teraz. Budżet Obywatelski to nie jest przedsięwzięcie, które ma polegać na dogłębnym przygotowaniu przez mieszkańców ich własnych projektów. Tu chodzi jedynie o zasygnalizowanie władzom miasta niespełnionych do tej pory potrzeb i oczekiwań. A do tego nie trzeba ani skomplikowanych prac przygotowawczych, ani długiego czasu. Obowiązkiem Miasta jest zrobienie reszty. Dlatego m.in. prognozowany koszt realizacji zadania, chociaż pożądany, nie musi być precyzyjny, a w skrajnym przypadku jego brak nie zdyskwalifikuje propozycji.

Do zakładanego terminu zgłaszania propozycji (19. maja) mieliśmy co najmniej 5 tygodni. Teraz po odłożeniu głosowania uchwały trzeba będzie to jeszcze przesunąć, ale myślę, że pozostanie podobna ilość czasu. Ilość w zupełności wystarczająca.

Na najbliższą sesję skierujemy projekt, w którym zostanie zmodyfikowany harmonogram prac. Oprócz przesunięcia terminów, postanowiliśmy usunąć datę ogłoszenia wyników, chociaż nie wiemy dlaczego ich późne ogłoszenie miałoby stanowić jakikolwiek problem. Spodziewamy się, że – tak jak przy ustalaniu wyników wyborów – te zostaną ogłoszone natychmiast po zakończeniu prac komisji skrutacyjnej. A kiedy się to stanie, zależy od ilości oddanych głosów papierowych i wydajności członków komisji.

Ta dyskusja pogłębiła naszą wiedzę na temat niuansów RBO, ale i utwierdziła mnie w przekonaniu, że przygotowaliśmy całkiem dobre rozwiązanie. Trochę szkoda tego upływającego czasu, ale nic go już nie wróci, zatem pora jak najszybciej sprawę sfinalizować.

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ