Reklama

Makieta ratusza już prawie gotowa, w planach makieta Rynku, ul. 3 Maja, zamku Lubomirskich, al. Pod Kasztanami. Waldemar Kidacki szuka pomysłów, jak zachęcić mieszkańców do majsterkowaniu.

[Not a valid template]

 

Z zawodu jest informatykiem, z zamiłowania grafikiem komputerowym, prowadził agencję kreatywną 4n.pl. Teraz szuka nowych wyzwań i na dniach uruchamia pracownię kreatywną HAMMERLAND Workshop. Chce wystartować 7 kwietnia.

– To będzie w 100 procentach moje dziecko – od koncepcji przez realizację. Mam nadzieję, że wśród rzeszowian nie brakuje pasjonatów i hobbystów, którzy coś majsterkują – opowiada Waldemar Kidacki.

Ratusz w skali 1:40

Makieta rzeszowskiego ratusza, którą stworzył z plastiku, częściowo wycinanego na laserze, a niektóre elementy wydrukowane na drukarce 3D, to dopiero początek realizacji nowych wyzwań Kidackiego.

Nad makietą ratusza pracował dwa tygodnie. Wykonał go w skali ok. 1:40. Nie ustalał żadnych początkowych założeń, chciał, by ratusz zmieścił się do… samochodu. Skala wyszła przy okazji pomiarów. Ratusz ma 1,05 m długości, 62 cm wysokości i szerokość 43 cm w najszerszym – centralnym miejscu. Składa się na niego ponad 300 elementów.

– Pozostało mi jedynie dorobić wnętrze sukiennic i drobne detale, jak parapety z klinkieru pod oknami, 3 wieżyczki, których na dostępnych zdjęciach nie zauważyłem – mówi Waldemar Kidacki.

Zaświeciła się lampka

Makieta ratusza ma być pomocna w staraniu się przez Kidackiego o pieniądze na duży projekt. Nie chciał robić prostego domku, pomyślał, o czymś bardzie ambitnym – padło na ratusz. Gdy zdjęcia opublikował na Facebooku, zaczęły się pytania internautów, czy to jednostkowa realizacja, czy część większego projektu.

– I znów w głowie zaświeciła się lampka. Pojechałem na Rynek, by sfotografować kilka brakujących detali i tak oglądając cały nasz piękny ryneczek stwierdziłem, że najtrudniejsze już za mną – mówi Waldemar Kidacki.

Bo na makiecie ratusza wcale nie zamierza kończyć. Planuje stworzyć makietę Rynku, być może ulicy 3 Maja, zamku Lubomirskich oraz al. Pod Kasztanami. – Ale przy współpracy hobbystów i dzieci – zaznacza.

Miniatura Rzeszowa? Czemu nie

HAMMERLAND Workshop, który Waldemar Kidacki uruchomi niebawem w Rzeszowie przy ul. Połonińskiej 7, będzie otwartym warsztatem dla majsterkowiczów, hobbystów i pasjonatów, gdzie będzie można popracować w drewnie, metalu i tworzywach.

– Tworząc różne rzeczy – od modeli po wynalazki użytkowe. Z myślą o młodzieży, a dokładniej, by odciągnąć ich na chwilę od komputerów, czy smartfonów pomyślałem, by zrealizować na wakacjach br. półkolonie podczas których wspólnie tworzylibyśmy makietę rzeszowskiej starówki. A co? Wolno nam? Wolno – śmieje się pan Waldemar.

– Myślę, że będzie to fajna zabawa, a jednocześnie ciekawy eksponat, który będzie witał wszystkich odwiedzających – dodaje.

Bo skoro w Hamburgu mają lochy z olbrzymią kolejką, w Danii i Holandii parki miniatur, no więc czemu w Rzeszowie nie miało by być… miniatury Rzeszowa, którą turyści mogli by obejrzeć jednym rzutem oka? – pyta retorycznie Kidacki. – Być może zainteresuje się prezentacją makiety lotnisko w Jasionce. Mają nowy terminal, w którym jest trochę miejsca.

Makieta przy fontannie

Plan na makietę Rynku już jest. By wiernie oddać jego wygląd, Rynek będzie fotografowany z drona, a trudniejsze elementy skanowane w 3D.

Waldemar Kidacki w tej chwili buduję własną konstrukcję drukarki 3D, która będzie mogła drukować elementy o wielkości blisko 80x80x80 cm. Jakość odwzorowania będzie bardzo dobra.

Kidackiemu podczas rozmowy przyszedł do głowy kolejny pomysł z makietą Rynku.

– Jak już zmontujemy całość, będzie można fajnie ją podświetlić. Można zrobić taką makietę na otwartym powietrzu, np. al. Pod Kasztanami przy fontannie i fajnie ją zsynchronizować z pokazami fontanny. Oj, to będą chyba bardzo pracowite wakacje – mówi Waldemar Kidacki.

O jego firmie więcej na stronie www.hammerland.pl i na Facebooku.

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: