Zdjęcie: Piotr Woroniec jr / Rzeszów News
Reklama

Naruszenie zbiorowych praw pacjenta zarzuca rzeszowskiemu szpitalowi Pro-Familia Fundacja Rodzić po Ludzku. Dlaczego? Pro-Familia ma zaplecze, a jednak porodów rodzinnych zakazuje.  

Porody rodzinne z powodu pandemii koronawirusa w rzeszowskich szpitalach są wstrzymane. W lutym na ten problem zwróciły uwagę rzeszowskie matki, wspierane przez lokalną sekcję kobiecą antyeuropejskiej Konfederacji. 

W teorii, od lipca ub. r. w szpitalach porody rodzinne mogą być przeprowadzane, ale placówki muszą zapewnić bezpieczeństwo sanitarne. Narodowy Fundusz Zdrowia dodatkowo finansuje porody rodzinne.

Ostateczna decyzja, czy kobietom, podczas rozwiązania mogą towarzyszyć najbliższe osoby, należy i tak do ordynatora. W rzeszowskich szpitalach nadal panuje jednak lockdown w porodach rodzinnych. 

NFZ twierdzi, że ordynatorzy oddziałów ginekologiczno-położniczych, stają przed dylematem: czy zadbać o komfort psychiczny rodzącej kobiety, czy o bezpieczeństwo zarówno jej i dziecka, jak i innych pacjentek i całego personelu szpitala. 

O tym problemie pisaliśmy też w ub. r. na kanwie historii kobiety, która rodziła w Szpitalu Wojewódzkim nr 1 w Rzeszowie. – Nie spełniamy wymogów sanitarnych. Nie mamy infrastruktury do przeprowadzania porodów rodzinnych – tłumaczyła wtedy dyrekcja. 

Są najlepsi a zakazują 

Głos w tej sprawie teraz zabrała Fundacja Rodzić po Ludzku, która na celownik wzięła szpital Pro-Familia. Fundacja twierdzi, że w Pro-Familii jest aż 6 jednoosobowych sal porodowych z oddzielnymi węzłami sanitarnymi, a porody rodzinne wciąż są zakazane.

– Podkarpacie ma jeden z najniższych wskaźników dostępności porodów rodzinnych w całej Polsce. Powiatowe szpitale zaczynają umożliwiać obecność osoby bliskiej w czasie porodu, a najlepiej wyposażona porodówka w regionie wciąż to uniemożliwia – podkreśla Fundacja. 

Przypomina ona, że konsultanci krajowi w dziedzinie położnictwa i ginekologii oraz w dziedzinie perinatologii zalecają przeprowadzanie porodów rodzinnych po spełnieniu, oczywiście, określonych względów bezpieczeństwa sanitarnego. 

Niezbędne wymagania to: wypełnienie przez osobę towarzyszącą w trakcie porodu ankiety epidemiologicznej, noszenie maski i rękawiczek; przebywanie rodzącej wraz z taką osobą w sali z oddzielnym węzłem sanitarnym, opuszczenie oddziału w ciągu 2 godzin po porodzie.

Fundacja Rodzić po Ludzku jest zdziwiona, że w Pro-Familii, mimo posiadania przez szpital odpowiedniego zaplecza, porody rodzinne wciąż są zakazane.

– Mniejsze szpitale, np. w Jaśle czy Jarosławiu, porody rodzinne umożliwiają – zwraca uwagę Dominika Kuźnicka-Błaszkowska, prawniczka Fundacji Rodzić po Ludzku. Twierdzi, że kobiety skarżą się do Pro-Familii, Rzecznika Praw Pacjenta, zbierają podpisy pod petycją.

Kobiety piszą skargi 

Fundacja Rodzić po Ludzku zawnioskowała o przeprowadzenie kontroli do wojewody podkarpackiego, podkarpackiego oddziału NFZ oraz do konsultantów wojewódzkich w zakresie dostępności porodów rodzinnych w całym województwie.

– Pro-Familia pozostaje nieugięta i głucha na wnioski kobiet, Fundacji, a nawet Rzecznika Praw Pacjenta! – alarmuje Kuźnicka-Błaszkowska. Zdaniem Fundacji, jeśli szpital spełnia zalecenia konsultantów krajowych, to powinien umożliwić porody z osobą towarzyszącą.

– Sytuacje, w których pomimo spełnienia tych wymagań szpital zawiesił porody rodzinne, odwołał bądź ogranicza w inny sposób ich dostępność, stanowią naruszenie zbiorowych praw pacjenta – twierdzi Dominika Kuźnicka-Błaszkowska. 

(ram)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: