Zdjęcie: CBA
Reklama

Co najmniej 6000 kg bursztynu przez pięć lat przemycono przez polsko-ukraińskie przejścia graniczne. Sześć osób, które zatrzymali rzeszowscy agenci CBA, aresztowano na trzy miesiące. 

W poniedziałek Prokuratura Krajowa podała szczegóły zarzutów, jakie dostało pięciu Ukraińców i jeden Polak. Wszyscy zostali zatrzymani w piątek wieczorem w Jarosławiu podczas operacji specjalnej rzeszowskich agentów Centralnego Biura Antykorupcyjnego przed restauracją ADM przy ul. Pruchnickiej. Zatrzymani to mężczyźni w wieku od 36 do 47 lat. 

Śledztwo w tej sprawie wszczął lubelski oddział Prokuratury Krajowej. To tam zostali przewiezieni mężczyźni, gdzie usłyszeli zarzuty związane z przemytem bursztynu z Ukrainy do Polski. Z ustaleń śledczych wynika, że pięciu Ukraińców i jeden Polak pochodzący z Przemyśla w latach 2014-2019 przemycali do naszego kraju wysokiej jakość bursztyn. 

Prokuratura twierdzi, że zatrzymani Ukraińcy i Polak wchodzili w skład zorganizowanej grupy przestępczej. Bursztyn wydobywano w kopalniach na Ukrainie, chowano go w samochodach, m.in. w felgach i panelach, a potem przywożono do Polski. Bursztyn był przechowywany w umówionych składach celnych.

Z ustaleń śledczych wynika, że bursztyn przemycano w paczkach od 50 kg do 200 kg raz w tygodniu. – Szacujemy, że przez pięć lat przemycono do Polski co najmniej 6000 kg bursztynu o wartości 102 mln zł. Skarb Państwa z tytułu niezapłaconego podatku VAT stracił ok. 23 mln zł – mówi nam Maciej Florkiewicz, naczelnik lubelskiego oddziału Prokuratury Krajowej. 

Prokuratura twierdzi, że wszystkie transakcje były rozliczane w dolarach. Kilogram bursztynu w przeliczeniu na złotówki kosztował 17 tysięcy.

Ukraińcom i Polakowi postawiono zarzuty udziału w zorganizowanej międzynarodowej grupie przestępcze i popełnienie oszustw podatkowych. Ponadto, Polak dostał jeszcze zarzut płatnej protekcji. Chwalił się znajomościami z burmistrzem i wójtem Jarosławia. Prokuratura nie ujawnia przez jakie przejścia graniczne przemycano bursztyn.

Według naszych nieoficjalnych informacji śledczy pod lupą mają również celników. Wszyscy mężczyźni, którzy w piątek wpadli w ręce CBA, zostali aresztowani na trzy miesiące. Grozi im nawet 10 lat więzienia. Postępowanie ma charakter wielowątkowy i wieloosobowy.

W sobotę CBA informowało, że dwóch z sześciu zatrzymanych mężczyzn podawało się za funkcjonariuszy ukraińskich służb specjalnych. Prokuratura bada również ten wątek. Przy jednym z Ukraińców znaleziono dokument, który rzekomo miałby świadczyć o związkach mężczyzny ze służbami specjalnymi. Prokuratura sprawdza autentyczność dokumentu. 

(ram)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: