Fot. Sebastian Stankiewicz / Rzeszów News. Na zdjęciu Jacek Kotula
Reklama

Zarząd PiS w regionie rzeszowskim przyjął stanowisko o konieczności usunięcia Jacka Kotuli z klubu PiS w sejmiku podkarpackim – dowiedział się nieoficjalnie Rzeszów News. Radnemu zarzucono nielojalność.

W czwartek poinformowaliśmy, że zarząd Prawa i Sprawiedliwości zdecydował o wystawieniu swojego kandydata w wyborach na prezydenta Rzeszowa. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że podczas posiedzenia zarządu przyjęto także stanowisko o usunięciu Jacka Kotuli z klubu PiS w sejmiku podkarpackim.

– Rzeczywiście taka dyskusja się toczy – potwierdza Piotr Pilch, wicemarszałek podkarpacki i szef klubu PiS. – Natomiast nie zapadły jeszcze żadne decyzje i formalnego wniosku nie ma. O tym, czy Kotula zostanie usunięty, zdecydować muszą radni PiS w głosowaniu – dodaje. 

Jakie są argumenty za usunięciem Jacka Kotuli z klubu PiS? Przede wszystkim jego nielojalność wobec kolegów i “wielokrotne łamanie statutu partii”. – Kotula występuje z naszymi przeciwnikami politycznymi. Nie wiemy, czy jest z nami, czy gramy w jednej drużynie – ma wątpliwości Pilch. 

Jacek Kotula od kilku miesięcy upublicznia kolejne informacje o nieprawidłowościach w Klinicznym Szpitalu Wojewódzkim nr 1 w Rzeszowie, za które winą obarcza marszałka Władysława Ortyla (PiS). Na początku grudnia Kotula zawarł sojusz z posłem Konfederacji Grzegorzem Braunem – a ten ogłosił interwencję poselską w szpitalu na ul. Szopena. 

To właśnie Ortyl miałby być inicjatorem wykluczenia Kotuli z klubu PiS. Chcieliśmy o tym porozmawiać z marszałkiem, ale nie odbiera od nas telefonów.

Kotula zdziwiony, płakał nie będzie 

O tym, że Ortyl próbuje usunąć Kotulę, ten drugi alarmował nas jeszcze w grudniu 2020 roku. – Marszałek chciał urządzić głosowanie za odwołaniem mnie z klubu PiS. Ostatecznie do niego nie doszło, ponieważ wcześniejsze głosowanie, które miało zdecydować o jawności głosowania za odwołaniem mnie, nie poszło po myśli marszałka. Obawiał się, że później także nie uzyska większości – relacjonował wtedy Jacek Kotula.

Stanowiskiem, które przyjął w środę PiS, jest jednak zdziwiony. – Już trzykrotnie próbowano usunąć mnie z partii, ostatnio w ubiegły piątek, ale o żadnym stanowisku nie słyszałem – mówi zaskoczony Kotula, zapewniając jednocześnie, że nawet jeżeli ono jest, to nie bardzo się nim przejmuje.

– Pozbędą się mnie? Trudno. Nie będę po PiS-ie płakał. Niczego tej partii nie zawdzięczam, to ja dałem jej sporo od siebie – odcina się kolegom radny. 

Próby usunięcia go z PiS uważa przy tym za niegodziwe. – To jakiś sąd kapturowy – denerwuje się Kotula. – Marszałek nakazał powołać komisję skrutacyjną, tak aby w razie odwołania mnie szybko zatwierdzić decyzję. Tymczasem nie przedstawiono mi żadnych zarzutów, wszystko dzieje się za moimi plecami – ubolewa.

Kotula jest przekonany o słuszności swoich działań wokół KSW nr 1. Jako dowód przedstawia przywrócenie dr. Ryszarda Ziemiakowicza na stanowisko kierownicze w szpitalu, o co zażarcie walczył. – Przyznano się w ten sposób do błędu i potwierdzono, że rzeczywiście bezprawnie zwolniono wspaniałego lekarza. A nie usłyszałem nawet “przepraszam” – żali się radny PiS. 

Plan wykluczenia Jacka Kotuli z klubu PiS nie zachwieje jego fundamentów. W 33-osobowym sejmiku podkarpackim PiS ma aktualnie aż 25 radnych. 

(cm)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: