Zdjęcie: Marcin Kobiałka / Rzeszów News
Reklama

– Trzeba szukać kolejnych problemów – mówił w piątkowe popołudnie w ratuszu Tadeusz Ferenc, prezydent Rzeszowa. On i jego komitet Rozwój Rzeszowa w gronie kilkudziesięciu osób świętowali zwycięstwo w wyborach samorządowych. 

Po godz. 16:00, gdy urzędnicy z ratusza rozeszli się już do domów, część z nich, głównie dyrektorzy poszczególnych wydziałów zostali. Na sali sesyjnej, razem z szefami klubów piłkarskich Stali Rzeszów i Resovii, naukowcami, przedsiębiorcami (m.in. Martą Półtorak, prezes Marmy Polskie Folie), dyrektorami szkół, sportowcami, znanymi prawnikami, duchownymi, kandydatami w niedzielnych wyborach rozpoczęło się świętowanie zwycięstwa. 

Tadeusz Ferenc po raz piąty wygrał wybory na prezydenta Rzeszowa. Zdobył prawie 64 proc. wszystkich głosów, głosowało na niego ponad 51 tysięcy mieszkańców. Takiego wyniku pod względem liczby oddanych głosów Tadeusz Ferenc nigdy wcześniej nie zdobył. Główny konkurent Ferenca – Wojciech Buczak z PiS zdobył niespełna 29 proc. (23 100 głosów). Cztery lata temu Ferenc otrzymał 66 proc. – ok. 8 tys. głosów mniej, niż teraz.

Podczas wystąpienia Tadeusz Ferenc wspominał kampanię wyborczą. – Bój był niezwykle trudny, przeciwnik [Wojciech Buczak – przyp. red.] niezwykle mocny. Szanuję go – mówił prezydent. – Dokładaliśmy wszelkich starań, by wygrać za wszelką cenę. By wygrać Rzeszów, by dalej decydować, co się w Rzeszowie dzieje, jak ma się rozwijać, jak podejmować decyzje. Nie spodziewałem się tak dobrego wyniku. Widocznie na to zasłużyliśmy – podkreślał Ferenc. 

Tadeusz Ferenc: Chcemy być najlepsi

Gratulował wszystkim kandydatom, którzy startowali do Rady Miasta z jego komitetu Rozwój Rzeszowa. Szczególnie tym, którzy nie dostali się do rady. – Włożyli ogromną pracę, wiele osób startowało pierwszy raz, byłe niezwykle zaangażowane. To ich początek działań politycznych, gospodarczych. W kolejnych wyborach z całą pewnością odniosą sukcesy – uważa Tadeusz Ferenc. Do tych, którzy do rady się dostali, Ferenc powiedział krótko i w swoim stylu: – Do roboty! 

Kilka dni wcześniej w wywiadzie dla Rzeszów News mówił: – Nadal będę katem dla siebie. 

W piątek na prezydenta Ferenca czekał tort w kształcie serca z napisem: „Tadeusz Ferenc, prezydent miasta Rzeszowa, zawsze dla mieszkańców”. On sam dokonał pierwszego cięcia słodkiego wypieku. Specjalnie dla prezydenta fragment piosenki „We Are the Champions” zespołu Queen zaśpiewała Dominika Kobiałka, rzeszowska wokalistka, która startowała w wyborach z listy Rozwoju Rzeszowa (zabrakło jej niewiele głosów, by dostać się do rady). 

Ferenc mówił, że chce, by decyzje w nowej kadencji nadal zapewniały „dalszy rozwój naszego miasta”. – Tematów jest tysiące. Chcemy być najlepsi, nie tylko w Polsce, ale musimy liczyć się na arenie europejskiej i na arenie światowej – stwierdził Tadeusz Ferenc. Pochwalił się, że listy gratulacyjne po wygraniu niedzielnych wyborów docierają do niego z całego świata – z USA, Australii, Azji.

– Aby Rzeszów się rozwijał, aby miasto szło do góry i w szerz. Aby tu byli ludzie, tak jak w tej chwili, z ogromną inicjatywą – życzył wszystkim Ferenc. 

Zdjęcie: Marcin Kobiałka / Rzeszów News

Konrad Fijołek: To nie lada wyczyn

Jak duży sukces w wyborach odniósł podkreślał Konrad Fijołek, pełnomocnik Rozwoju Rzeszowa. – Aż o 28 tys. głosów prezydent wyprzedził swojego największego konkurenta. To znaczące, szczególnie w dzisiejszej rzeczywistości. Prezydent jeszcze tyle głosów nie dostał, a miastem rządzi od 16 lat. To nie jest łatwo zrobić wszystkim dobrze, nie wejść w sprawy trudne. Po 16 latach zwiększyć dorobek tych, którzy na prezydenta oddali głos, to nie lada wyczyn. Taki przypadek w Polsce jest niezwykle rzadki – mówił Fijołek.  

Stwierdził, że polityka „bezwzględnego rozwoju miasta i „całkowitego poświęcenia” się dla niego okazała się opłacalna. – Nie ma miejsca w Rzeszowie, w którym prezydent by nie wygrał, niezależnie, czy to były tereny blokowe, miejskie, wiejskie, centralne, czy obrzeżne – zaznaczył Konrad Fijołek. 

Powody do świętowania miał również sam Rozwój Rzeszowa, który w 25-osobowej radzie będzie miał aż 12 radnych. To też najlepszy wynik wyborczy w historii proprezydenckiego komitetu. Wszyscy mają świadomość, że to właśnie nazwisko Tadeusza Ferenca przy Rozwoju Rzeszowa było największym magnesem i lokomotywą.

– Mamy o ok. 11 tysięcy głosów więcej niż cztery lata temu. Kampania była ciężka, codziennie gdzieś ganialiśmy kandydatów, codziennie w kilkanaście różnych miejsc, dzięki temu udało się uzyskać znakomity wynik – dodał Fijołek, który także ponownie dostał się do rady. Rozwój Rzeszowa będzie rządził w radzie razem z Platformą Obywatelską (4 radnych). W opozycji PiS, który ma 9 radnych. 

(ram)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama