Reklama

Czy miasto zmieni czas zielonego światła na przejściu dla pieszych przy Galerii Rzeszów? Możliwe, bo w poniedziałek taką analizę zaproponował pełnomocnik miasta ds. edukacji Henryk Wolicki, któremu mieszkańcy Rzeszowa zasygnalizowali problem.

Z propozycją przeanalizowania czasu świateł na przejściu dla pieszych na rondzie Dmowskiego przy Galerii Rzeszów, Henryk Wolicki wyszedł w poniedziałek. Wolicki na własnej skórze doświadczył tego, co na co dzień spotyka tam tysiące mieszkańców, którzy spod urzędu marszałkowskiego biegną na drugą stronę, by nie stać po środku ronda.

Wolicki się nasłuchał

– Światła są źle ustawione. Z jednej strony włączają się wcześniej, więc ludzie mają możliwość przejścia bez przeszkód, ale z drugiej już nie i reszta stoi czekając po środku, aż znów będzie zielone – tłumaczył Wolicki.

– Ci, którzy chodzą tamtędy często, to znają sytuację i jak tylko zapala się zielone, pędzą biegiem, by zdążyć przejść.

Pełnomocnik ds. edukacji dodał też, że przechodził w tej okolicy w weekend.

– Niektórzy mieszkańcy mnie poznali. Muszę przyznać, że nasłuchałem się od nich paru niecenzuralnych słów. Uważam, że mają słuszne pretensje. Wystarczy przedłużyć je o 5 sekund i nie powinno być problemów – dodał Henryk Wolicki.

Albo korki, albo piesi czekają

Okazuje się jednak, że światła na rondzie Dmowskiego zostały ustawione w ten sposób na prośbę mieszkańców Rzeszowa.

– Zrobiliśmy to po to, by usprawnić komunikację w mieście. Jak światła dla pieszych były dłuższe, to w tym miejscu tworzył się korek, który czasem sięgał aż do ul. Asnyka – wyjaśniał Piotr Magdoń, dyrektor Miejskiego Zarządu Dróg.

– Przeanalizujemy jeszcze raz sytuację, ale obawiam się, że będziemy musieli wybrać: albo korki, albo to, że piesi dłużej postoją na przejściu.

Prezydent Tadeusz Ferenc przychylił się do prośby Henryka Wolickiego i kazał urzędnikom sprawdzić czas długości świateł na przejściu dla pieszych przy Galerii Rzeszów.

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ:

11 KOMENTARZE

  1. czy mam przypomnieć Aureolę? sa takie cuda techniki jak tunele. Niech urzędnicy wpiszą sobie w wikipedii. budujesz raz i problem z głowy na dziesiątki lat. Tylko, niestety łatwiej jest wydawać kasę bezmyślnie. Najlepiej na wymianę co kilka lat słupów sygnalizatorów.

  2. Czy naprawdę musiał tamtędy przejść wiceprezydent, aby cokolwiek chcieć zmienić? Pisało o tym w Nowinach, Super Nowościach, na portalach regionalnych, a teraz coś zamierzając zmienić, bo szanowny urzędnik tamtędy przeszedł. Rzeszów robi się patologicznym miastem.

Comments are closed.