Zdjęcie: Sebastian Stankiewicz / Rzeszów News
Reklama

– Na rejestrację online nie ma co liczyć, dodzwonić się do urzędu nie ma szans, nie zdążymy wyrobić paszportów na wakacje – mówią mieszkańcy Rzeszowa. Urząd wojewódzki szuka rozwiązania.

Takich kolejek po paszport w Wydziale Spraw Obywatelskich i Cudzoziemców Podkarpackiego Urzędu Wojewódzkiego jeszcze nie było. – Odkąd tutaj pracuję, czegoś takiego nie widziałem. Jest ponad pięć razy więcej ludzi niż jeszcze tydzień temu, przed wybuchem wojny na Ukrainie – mówił nam w środę Piotr Grasia, kierownik wydziału.

Tym samym potwierdził informacje, jakie do nas docierały. – To, co się dzieje w urzędzie wojewódzkim, przechodzi ludzkie pojęcie – mówiła nam Magda.

– W skrócie: aktualnie zablokowana jest nawet możliwość uzyskania rejestracji online na złożenie wniosku paszportowego, a urząd pracuje do godz. 15:30, tylko we wtorki dłużej do 18:00. W obecnej sytuacji powinno się zwiększyć liczbę pracowników i dostosować do sytuacji. Ale urzędnicy mają to po prostu gdzieś, totalnie lekceważąco podchodzą do ludzi – denerwowała się kobieta.

I to nie był odosobniony głos. „Nie można się nawet dodzwonić, chcemy wyrobić paszporty na wakacje, a nie mamy możliwości” – napisał do nas z kolei internauta Giacomo.

Rano nie ma już miejsc

Urzędnicy zapewniają, że pracują na pełnych obrotach, ale z powodu lawinowego napływu klientów, niewiele mogą zrobić.

Żeby złożyć wniosek paszportowy, wcześniej trzeba online zarezerwować termin wizyty. Można to zrobić maksymalnie z 14-dniowym wyprzedzeniem. Problem w tym, że system cały czas informuje o „braku dostępnych rezerwacji”.

– Każdego dnia mamy 320 miejsc. System „uwalnia” je kilka minut po północy. Błyskawicznie są zajmowane, rano nie ma już miejsc – tłumaczy Piotr Grasia. 

– To może trzeba zwiększyć tę liczbę – podpowiadamy. – To nic nie da. Takie mamy moce przerobowe, tylko tyle wniosków jesteśmy w stanie obsłużyć jednego dnia – tłumaczy Piotr Grasia. 

Reklama

Bądź na bieżąco.

Rzeszów News - InstagramObserwuj nas na Instagramie!

– Nie możemy pracować przez całą dobę, bo tylko takie mamy możliwości obsługi. Do tej pory to było wystarczające – podkreśla Irena Kozimala, dyrektor Wydział Spraw Obywatelskich i Cudzoziemców UW.

I przypomina, że w związku z sytuacją na Ukrainie, w województwie podkarpackim i lubelskim, obowiązuje drugi stopień alarmowy BRAVO. To oznacza, że urząd obsługuje wyłącznie osoby, które zarejestrowały się w systemie internetowym.

Do biura paszportowego nie da się też dodzwonić. – Mamy jeden numer dyżurny, pracownik bez przerwy odbiera połączenia. Ale jeżeli jest 1000 telefonów dziennie, to nie jesteśmy w stanie wszystkich obsłużyć – wyjaśnia kierownik Grasia.

Wojewoda: cyfrowa rejestracja

W środę po południu, do sprawy odniosła się Ewa Leniart, wojewoda podkarpacki. Powiedziała, że tak jak w pierwszych dniach konfliktu na Ukrainie były kolejki na stacjach benzynowych i do bankomatów, teraz powtarza się sytuacja.

– Nieuzasadniona niczym, poza determinacją ze strony osób, które chcą siać panikę i zdecydowały się akurat teraz złożyć wniosek o paszport – powiedziała wojewoda 

Dlatego zmieni się sposób umawiania wizyt. – Chcemy stworzyć system cyfrowej rejestracji. Myślę, że wszyscy będą bardziej zadowoleni, jeżeli będą mieli jednoznacznie ustalony  termin złożenia wniosku – dodała Ewa Leniart. A jeśli i to nic nie da, będą decyzje dotyczące zwiększenia obsady urzędników. 

(la)

redakcja@rzeszow-news.pl 

Reklama