Zdjęcie: Maciej Brzana / Rzeszów News

Od 13 lat chroni rzeszowskie Olszynki przed Wisłokiem. Według nadzoru budowlanego, powstał bezprawnie. Ratusz musi wyburzyć 450-metrowy wał przeciwpowodziowy. 

Mniej więcej od mostu Zamkowego do końca Olszynek rozciąga się wał przeciwpowodziowy. Powstał w 2005 roku. Wał wybudowano na zlecenie prywatnej osoby i Klubu Sportowego „Czarni”, którzy dzierżawili działki od miasta.

W połowie listopada br. Podkarpacki Wojewódzki Inspektor Nadzoru Budowlanego wydał decyzję o rozbiórce obiektu. Okazało się, że wał, który ma około 450 m długości, w różnych miejscach od 1,5 m do 4 m wysokości i od 1 m do 2,5 m szerokości, powstał nielegalnie.

„Inwestorzy wykonujący obiekt w celu zabezpieczenia przed zalewaniem wodami rzeki Wisłok podczas wezbrań, nie dokonywali żadnych uzgodnień z zarządcą cieku wodnego [obecnie „Wody Polskie” – przyp. red.], ani nie uzyskali wymaganego prawem pozwolenia na budowę” – czytamy w uzasadnieniu decyzji nadzoru budowlanego.

Rozbiórką wału musi zająć się ratusz, ponieważ teren na którym powstał wał, wrócił do rąk miasta. – Decyzja nadzoru jest trochę bezsensowna, bo Wisłok już nie raz pokazał, na co go stać, tym samym udowadniając, że wał przeciwpowodziowy w tym miejscu jest potrzeby – uważa Maciej Chłodnicki, rzecznik prezydenta Rzeszowa.

Bądź na bieżąco.

Rzeszów News - Google NewsObserwuj nas na Google News!
Zdjęcie: Maciej Brzana / Rzeszów News

Ratusz zamierza decyzję WINB zaskarżyć do Głównego Inspektora Nadzoru Budowlanego w Warszawie. – Wał przeciwpowodziowy służył mieszkańcom. Teren Olszynek i nie tylko jest teren zalewowym. Sami ponad 10 lat temu, wiedząc na co stać Wisłok, podnosiliśmy teren w okolicach parku na bulwarach, aby uchronić tereny przed zalaniem – mówi Chłodnicki. 

Jeśli GINB podtrzyma decyzję wojewódzkiego nadzoru budowlanego, miasto nie będzie miało innego wyjścia jak wał rozebrać. Może to nastąpić na przełomie 2018 i 2019 roku. Cała operacja ma kosztować około 50 tys. zł.

Czy w miejscu planowanego do rozbiórki wału powstanie nowy, a przede wszystkim legalny, by uchronić mieszkańców przed kapryśnym Wisłokiem? Na razie nie wiadomo. – Budowanie nowego wału wymaga odpowiednich badań i procedur. Ponadto, inwestycję trzeba będzie realizować przy współpracy z „Wodami Polskimi, które zarządzają terenem rzeki – słyszymy w ratuszu. 

Zdjęcie: Maciej Brzana / Rzeszów News

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama