Reklama

Dobiega końca – jeszcze tylko do poniedziałku 14 lipca – głosowanie w ramach Rzeszowskiego Budżetu Obywatelskiego. Dopiero rozpoczęło się liczenie głosów, ale już można wyciągnąć pierwsze wnioski na przyszłość.

Obecnie pracownicy Urzędu Miasta zaczęli wpisywać dane z kart do głosowania – początkowe kilka tysięcy już wprowadzono do systemu komputerowego. Cały proces zliczania głosów trochę potrwa, ale to nie przeszkadza w formułowaniu pierwszych wniosków i spostrzeżeń. Tym bardziej, że ostatnio często spotykałem się z różnymi grupami wnioskodawców pomysłów do RBO, wyjaśniając im zawiłości regulaminu i zasady głosowania. Słuchałem wtedy zgłaszanych uwag i propozycji korzystnych zmian w przyszłości, także tych dotyczących głosowania. Mam również własne przemyślenia z obu edycji RBO, gdy zasiadałem w specjalnej komisji weryfikującej oferty. Oprócz tego kilka środowisk od dłuższego czasu sygnalizuje pewne konieczne modyfikacje regulaminu RBO. Wszystko to powoduje, że postanowiłem przedstawić swoje propozycje, do ewentualnego wykorzystania przez nową Radę Miasta i nowego prezydenta w ramach RBO 2016.

1)   Propagowanie budżetu obywatelskiego.

Trudno nie dostrzec, że miasto nie nagłośniło w dostateczny sposób samej idei budżetu obywatelskiego. Gdyby nie zapał mediów, to w ogóle nie słychać by było o takiej formie partycypowania mieszkańców we władzy. Zupełnie odmiennie temat ten wygląda w innych miejscach w kraju – tam często władza lokalna szczyci się pomysłem budżetu obywatelskiego, zachęca gorąco ludzi do angażowania się w przedsięwzięcie, istnieje odpowiednia komórka w urzędzie miasta do tych spraw oraz łatwo kojarzona profesjonalna strona internetowa, przeprowadzana jest przez miasto szeroka akcja informacyjno-uświadamiająca i wdrażane są jeszcze przeróżne inne sposoby nagłaśniania zagadnienia. U nas można było odnieść wrażenie, że najbardziej na tej idei zależy mediom, a sam RBO jest w pewnym sensie jedynie „złem koniecznym” – ot, taka uciążliwa moda.

2)   Rozdzielenie środków finansowych na osiedla.

Takie działanie stosowane jest w wielu miastach. Pozwala ono w większym stopniu angażować społeczności lokalne, gdyż mają one zapewnione wtedy zrealizowanie zadań na swoim terenie. Łatwiej jest pobudzać ludzi do aktywności, gdy mają świadomość pewności wygranej, zawsze bowiem „coś” zostanie wybrane w najbliższej okolicy. Być może w przypadku naszego miasta warto połączyć (pogrupować) osiedla, a może – wzorem np. Łodzi – zostawić określoną kwotę na tzw. zadania ogólnomiejskie, jak również zapewnić gwarantowaną pulę na inicjatywy osiedlowe. Na pewno należy unikać przy tym rozwiązań wzbudzających wielkie kontrowersje i powodujących znaczące napięcia lokalne, dlatego zaproponowany algorytm podziału pieniędzy musi być uczciwy i odbierany jako sprawiedliwy.

3)   Ustalenie maksymalnej wartości jednego zadania.

Ekstremalny limit jest konieczny z głównego zasadniczego powodu – aby nie blokować jednym kosztownym przedsięwzięciem energii obywateli zaangażowanych w pozostałe projekty. Bo wtedy zawiedzionych może być 99% wnioskodawców i gorycz temu towarzysząca skutecznie może zniechęcać do działań na przyszłość. Poza tym bez górnego limitu wydatków zawsze mogą pojawiać się zakusy rządzących, aby jednym zadaniem pogrzebać całą ideę budżetu partycypacyjnego. Ograniczenie kwotowe pojedynczego zadania da pewność realizacji co najmniej kilkunastu inicjatyw, co w konsekwencji spowoduje lepszą partycypację społeczeństwa we władzy.

4)   Zaproponowanie nowych ułatwień dla mieszkańców.

Aktualna edycja RBO zawiera już pewne korzystne modyfikacje zasad, w stosunku do pierwszego budżetu obywatelskiego, m.in. pomoc urzędników podczas tworzenia konkretnych projektów czy możliwość głosowania przez Internet. Ale należy wprowadzać sukcesywnie kolejne ułatwienia dla rzeszowian, chociażby znane z innych miast ogłaszanie dni otwartych pisania wniosków czy sporządzanie tzw. cennika typowych średnich kosztów zadań (np. koszt metra chodnika, metra kwadratowego boiska, placu zabaw, itp.). Po prostu wtedy mieszkańcy będą mieli ułatwione sporządzanie wniosku i jednocześnie lepszą orientację w oglądzie ekonomicznego funkcjonowania miasta – przy okazji taka lekcja obywatelska.

Oczywiście po zakończeniu ostatniego etapu RBO 2015 i po zaprezentowaniu jego wyników może okazać się, że warto rozważyć jeszcze inne pomysły zmian.

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ:

2 KOMENTARZE

  1. Zmiany powinny być i to duże.Nie wiem czemu ludzi którzy składali wnioski nie informuje się o tym ,że zostały ich wnioski odrzucone i dla czego?Brak możliwości odwołania od decyzji komisji to tez minus.Przy moim wniosku dowiedziałem się ,że nie można postawić budynku modułowego w rok bo trzeba by było zmienić plan zagospodarowania przestrzennego przy szkole,był to wniosek o boisko kryte z budynkiem socjalnym.Nie zrozumiale to jest bo taki wniosek rada miasta może rozpatrzyć na 1 radzie miasta.Niestety widocznie komuś się nie chce lub komisja rządzi się swoimi prawami.Dlatego uważam ,że w komisji powinni też być ludzie z miasta wyznaczeni przez mieszkańców ,takie zastosowania są już w innych miastach.W komisji liczenia głosów tez powinni uczestniczyć mieszkańcy.Wróciłbym też do możliwości glosowania na 3 zadania z ty ,ze ten 3 głos było by można oddać tylko na kulturalne wydarzenie.Do tego powinno być ułatwione głosowanie przez internet bo np moja babci nie ma komórki ani maila i jak miała głosować 🙂

Comments are closed.