Zdjęcie: Łazik marsjański studentów Politechniki Rzeszowskiej (fot. zespół Legendary Rover)
Reklama

To nie tylko sukces akademicki, ale dowód, że rzeszowscy studenci tworzą technologie gotowe na kosmiczne misje. Zespół Legendary Rover rodem z Politechniki Rzeszowskiej zajmował czołowe lokaty w międzynarodowych konkursach w Japonii i Australii.

Za spektakularnymi wynikami kryje się historia pełna problemów, przełomów i jednego kluczowego wniosku – rzeszowskiej technologie grają w najwyższej lidze.

Legendary Rover w światowej elicie

Zespół Legendary Rover z Politechniki Rzeszowskiej pokazał, że może śmiało konkurować z najlepszymi drużynami robotycznymi na świecie. Studenci wzięli udział w dwóch prestiżowych wydarzeniach – Tottori Rover Challenge 2026 w Japonii oraz Australian Rover Challenge 2026 – osiągając wyniki, które przyciągają uwagę całej branży.

Debiut nowego analoga łazika okazał się niezwykle udany. Maszyna została poddana ekstremalnym próbom w realistycznych scenariuszach misji kosmicznych w Kraju Kwitnącej Wiśni, a zdobyte doświadczenie zaprocentowało już kilka dni później podczas zawodów w Australii, gdzie rzeszowski zespół stanął na podium.

Zdjęcie: Łazik marsjański studentów Politechniki Rzeszowskiej (fot. zespół Legendary Rover)

Trudny test w Japonii

Zawody Tottori Rover Challenge 2026 odbyły się na polach testowych Luna Terrace Uniwersytetu Tottori i stanowiły jeden z najbardziej wymagających sprawdzianów dla zespołów robotycznych. Scenariusz osadzony w 2040 roku wymagał od łazików działania w warunkach ograniczonej komunikacji oraz pełnej autonomii.

Studenci z Rzeszowa wystartowali w kategorii eksperckiej jako jedyna drużyna spoza Japonii i zajęli czwarte miejsce. Jak sami przyznają, wyjazd był ogromnym wyzwaniem nie tylko technologicznie, ale i organizacyjnie. Kulisy rywalizacji pokazują, że sukces nie przyszedł łatwo.

Zdjęcie: Łazik marsjański studentów Politechniki Rzeszowskiej (fot. zespół Legendary Rover)

Problemy z organizatorami i łazikiem

„Nie będziemy ukrywać, że ten wyjazd był dla nas ogromnym testem cierpliwości i to nie tylko pod kątem inżynieryjnym. Na miejscu zderzyliśmy się z problemami komunikacyjnymi zarówno z organizatorami jak i z naszym łazikiem podczas misji. Dodatkowo skomplikowane i bardzo restrykcyjne japońskie regulacje prawne nie pomagały w rozwiązaniu problemów technicznych” – relacjonują członkowie zespołu.

Mimo trudności udało się osiągnąć wyróżniające wyniki w poszczególnych konkurencjach. „Byliśmy pierwsi w konkurencji z kulami, ale jak mawiał klasyk „to by nic nie dało i tak, to nie dałoby nic” – dodają z dystansem nawiązując do kultowej już wypowiedzi Mariusza Pudzianowskiego. To doświadczenie okazało się jednak bezcenne przed kolejnym etapem rywalizacji.

Zdjęcie: Łazik marsjański studentów Politechniki Rzeszowskiej (fot. zespół Legendary Rover)

Srebro w Australii

Już kilka dni później Legendary Rover stanął do rywalizacji w Australian Rover Challenge 2026 na kampusie Uniwersytetu Adelajdy. W zawodach wzięło udział 17 zespołów z całego świata, a poziom rywalizacji był niezwykle wysoki. Efekt? Drugie miejsce i jeden z najlepszych wyników terenowych całych zawodów.

Reklama

Choć wynik i tak robi ogromne wrażenie, zespół był o krok od zwycięstwa. O końcowej klasyfikacji zadecydował drobny błąd pomiarowy, który kosztował drużynę cenne punkty.

„Nasza praca w terenie była bezbłędna, co przełożyło się na najwyższą punktację w całych zawodach. Niestety, jeden błąd pomiarowy dotyczący wysokości anteny i wynikające z niego punkty karne sprawiły, że złoto wyślizgnęło nam się z rąk na rzecz srebrnego medalu. Wracamy ze świadomością, że nasz łazik to absolutna światowa czołówka” – podkreślają członkowie zespołu.

Ten rezultat to nie tylko sukces, ale jasny sygnał, że polska konstrukcja może rywalizować o najwyższe cele na świecie.

Zdjęcie: Łazik marsjański studentów Politechniki Rzeszowskiej (fot. zespół Legendary Rover)

Technologia przyszłości z Rzeszowa

Zawody w Australii obejmowały cztery kluczowe misje, odwzorowujące realne zadania robotów kosmicznych. Łaziki musiały wykazać się mobilnością, zdolnością do pracy w trudnym terenie, analizą próbek oraz autonomicznym poruszaniem się i mapowaniem otoczenia.

Jednym z najbardziej przełomowych osiągnięć było odseparowanie wody z regolitu. To zadanie kluczowe dla przyszłych misji na Księżycu i Marsie. Tylko nielicznym zespołom udało się wykonać ten proces poprawnie, co dodatkowo podkreśla poziom technologiczny rzeszowskiej konstrukcji.

Zdjęcie: Łazik marsjański studentów Politechniki Rzeszowskiej (fot. zespół Legendary Rover)

Tysiące złotych wsparcia

Jak podkreśla zespół Legendary Rover, udział w zawodach był możliwy dzięki znaczącemu wsparciu finansowemu. Wyjazd do Japonii został sfinansowany w ramach programu TURBOgrant Fundacji ORLEN, co umożliwiło zespołowi udział w jednym z najbardziej wymagających konkursów na świecie.

Cały projekt związany z udziałem w zawodach łazików marsjańskich w 2026 roku otrzymał ponad 494 tysiące złotych wsparcia w ramach programu Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego. To inwestycja w rozwój kompetencji studentów i przyszłość polskiej technologii kosmicznej.

Sukcesy Legendary Rover to nie tylko dobre wyniki, ale też dowód na rosnącą pozycję Polski w globalnym wyścigu technologicznym. Studenci z Rzeszowa nie tylko nadążają za światową czołówką, ale zaczynają ją wyznaczać. Jeśli utrzymają obecne tempo rozwoju, kolejne lata mogą przynieść jeszcze większe sukcesy i realny wpływ na technologie kosmiczne.

Czytaj więcej:

Rzeszowianka wygrała ekstremalny ultramaraton. Historyczny wyczyn Karoliny Mroczek [ZDJĘCIA]

Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.

 

Reklama