zaklików dankros pożar
Zdjęcie: materiał nadesłany

Dramatyczne sceny rozgrywają się na terenie zakładu przetwórstwa drzewnego Dankros w miejscowości Zaklików (pow. stalowowolski), gdzie wybuchł ogromny pożar. Z żywiołem walczą liczne siły straży pożarnej, a nad okolicą unosi się gigantyczna chmura gęstego, czarnego dymu.

Jak wynika z przesłanego do redakcji Rzeszów News materiału wideo oraz zdjęć z miejsca zdarzenia, sytuacja jest niezwykle poważna. Ogień z ogromną siłą trawi zabudowania oraz zgromadzone na placu materiały.

Potężny słup czarnego

Nad tartakiem unoszą się potężne słupy czarnego i szarego dymu, które przysłoniły niebo i są widoczne z bardzo dużej odległości. Zza ogrodzenia wydobywają się wysokie języki płomieni, pochłaniające kolejne strefy zakładu. Wzdłuż ulicy przed wjazdem do firmy gromadzą się zaniepokojeni mieszkańcy, którzy z przerażeniem obserwują niszczycielską siłę żywiołu.

Zdjęcie: materiał nadesłany

Skalę tragedii uświadamia zestawienie obecnego widoku ze zdjęciami archiwalnymi z Google Street View. Jeszcze do niedawna na rozległym placu firmy Dancros znajdowały się ogromne, równo poukładane stosy desek, palet i surowca drzewnego. W tej chwili to miejsce tonie w kłębach dymu, a łatwopalny materiał stwarza dla strażaków ekstremalnie trudne warunki do pracy.

Zdjęcie: materiał nadesłany

Ekstremalnie trudna akcja gaśnicza

Akcja gaśnicza jest w toku i wymaga olbrzymich nakładów sił oraz środków. Do walki z pożarem zadysponowano liczne zastępy straży pożarnej z regionu. Z uwagi na specyfikę płonącego materiału (duże nagromadzenie drewna) oraz gigantyczne zapotrzebowanie na wodę, dowodzący akcją musieli ściągnąć posiłki z sąsiednich powiatów. 

Służby apelują do mieszkańców o niepotrzebne nie zbliżanie się do rejonu prowadzonych działań ratowniczych oraz zamykanie okien ze względu na toksyczne właściwości gęstego dymu.

Na ten moment nie ma jeszcze informacji o osobach poszkodowanych. Trwa zacięta walka o uratowanie jak największej części zakładu oraz zapobieżenie rozprzestrzenieniu się ognia na sąsiednie obiekty. Przyczyny wybuchu pożaru będzie ustalać policja oraz biegli z zakresu pożarnictwa po całkowitym ugaszeniu ognia. (mob)

Czytaj więcej: 

Studenci z Podkarpacia pobili rekord Polski w oszczędnej jeździe na 1 litrze paliwa