zabudowa Rzeszowa
Foto. MWM Architekci

W rzeszowskim urbanizmie nastąpił moment zwrotny, który może na zawsze zmienić sposób, w jaki projektuje się miejską przestrzeń. Projekt planu zagospodarowania dla terenów położonych w rejonie alei Wyzwolenia oraz ulicy Torowej oficjalnie trafił pod obrady Rady Miasta Rzeszowa jako pierwszy w historii stolicy innowacji Zintegrowany Plan Inwestycyjny (ZPI).

Dla twórców koncepcji ten krok to nie tylko zwieńczenie formalnych procedur, ale przede wszystkim ostateczne potwierdzenie nowoczesnej filozofii pracy, w której kluczem do dobrego zaprojektowania pojedynczego budynku jest wcześniejsze, dogłębne zrozumienie potrzeb całego organizmu miejskiego.

Obszar przy ulicy Torowej to dotychczas typowo poprzemysłowa, zaniedbana enklawa usytuowana w samym sercu Rzeszowa, na którą składają się przypadkowe budynki, magazyny oraz składy handlowe zlokalizowane tuż przy linii kolejowej.

Przez blisko półtora roku zespół ekspertów pracował nad spójną koncepcją urbanistyczną obejmującą ponad cztery hektary terenu. To obszar znacznie wykraczający poza granice działki samego inwestora. Całość została drobiazgowo przeanalizowana pod kątem uwarunkowań komunikacyjnych, stosunków własnościowych, sieci uzbrojenia terenu, logistyki, a także realnych potrzeb dotychczasowych mieszkańców i lokalnego biznesu.

Koniec z granicą myślenia na linii działki

Urbanistyczny precedens, jakim jest wdrożenie narzędzia ZPI przy ulicy Torowej, ma uderzyć w dotychczasowe, wadliwe nawyki inwestycyjne. Tradycyjne projektowanie wyłącznie w granicach jednej nieruchomości sprawiało, że granica działki stawała się jednocześnie granicą myślenia, co często odcinało dojazd sąsiadom, odbierało najlepszą ekspozycję i potęgowało przestrzenny chaos. Projektowanie całego kwartału pozwala z kolei na otwarcie drogi do kolejnych pozytywnych zmian.

Nowy plan dzieli te cztery hektary na niezwykle czytelne kwartały zabudowy oraz zróżnicowane strefy funkcjonalne: prywatne, półpubliczne i publiczne. Dzięki temu poszczególne fragmenty poprzemysłowego terenu będą mogły być z powodzeniem rewitalizowane niezależnie przez zupełnie różnych właścicieli i w różnym czasie, nie tracąc przy tym spójności architektonicznej ani płynności obsługi komunikacyjnej.

Pierwsza zrealizowana tam inwestycja ma się stać kołem zamachowym i impulsem do rozwoju całego otoczenia.

Życie między budynkami i idea miasta 15-minutowego

Głównym założeniem nowej koncepcji jest całkowite odseparowanie ruchu kołowego od przestrzeni rekreacyjnej. Samochody zostaną zepchnięte na zewnętrzny obrys projektowanego założenia, dzięki czemu wnętrze nowoczesnego osiedla zostanie w pełni zarezerwowane dla ruchu pieszego, bujnej zieleni oraz ogólnodostępnej przestrzeni publicznej.

Architekci postawili na wielofunkcyjność: partery budynków zostaną przeznaczone na handel i usługi, wyższe kondygnacje zajmą biura oraz mieszkania. Taka mieszanka funkcji pozwala skrócić codzienne dystanse i sprawia, że większość spraw mieszkańcy załatwią na piechotę.

Projekt silnie czerpie ze słynnej duńskiej szkoły projektowania „miast dla ludzi” autorstwa Jana Gehla, według której o komforcie życia decydują nie same spektakularne bryły budynków, ale to, co dzieje się między nimi na poziomie oczu przechodnia.

Planowana w tym miejscu wieża ma pełnić funkcję dominanty i akcentu wjazdowego, pod warunkiem, że jej parter będzie tętnił życiem. Zwarta tkanka i przyjazne otoczenie to nie estetyczny kaprys, a warunek dobrego funkcjonowania dzielnicy.

Ekonomia kontra rozlewanie się miast

Rzeszów jest jednym z nielicznych dużych polskich miast, które wciąż posiadają dziesiątki hektarów w pełni uzbrojonych i doskonale skomunikowanych gruntów w ścisłym centrum, wymagających pilnej rewitalizacji. Ich zagospodarowanie to praktyczna realizacja idei Miasta Piętnastominutowego.

Alternatywą jest niezwykle kosztowne, niekontrolowane rozlewanie się miast na obrzeża, co generuje gigantyczne koszty infrastrukturalne, korki i wyludnianie centrów, obciążając polską gospodarkę miliardami złotych rocznie. Mądre porządkowanie i dogęszczanie śródmiejskiej tkanki zamiast jej rozpraszania to nie ideologia, a czysty rachunek ekonomiczny i wyraz odpowiedzialności za wspólną przestrzeń. (am)

Czytaj więcej:

Wielkie inwestycje w rekreację pod Rzeszowem. Tężnia, strefy rekreacji i monitoring