Zdjęcie: CBA
Reklama

Rzeszowscy agenci Centralnego Biura Antykorupcyjnego zatrzymali Jarosława B., przedsiębiorcę z Mazowsza. To kolejna osoba podejrzana w śledztwie dotyczącym wyprowadzenia milionów złotych z Sądu Apelacyjnego w Krakowie.

Jak poinformowało we wtorek CBA, Jarosław B. był „sowicie” wynagradzany za fikcyjne doradztwo i szkolenia, które miał wykonywać na rzecz krakowskiego sądu. Zatrzymany przedsiębiorca działał w branży doradztwa i organizacji szkoleń.

Z ustaleń CBA i Prokuratury Regionalnej w Rzeszowie wynika, że Jarosław B. otrzymywał fikcyjne zlecenia za które Andrzej P., dyrektor Sądu Apelacyjnego w Krakowie, oraz główna księgowa sądu Marta K. wypłacali mu pieniądze.

– Zlecenia nie były realizowane, a wystawiane faktury poświadczały nieprawdę. Częścią uzyskanej nielegalnie gotówki biznesmen dzielił się z pracownikami Sądu – podało Centralne Biuro Antykorupcyjne.

Śledczy z CBA i prokuratorzy twierdzą, że w tym wątku  kwota przywłaszczonych pieniędzy sądu sięga co najmniej 9,5 mln zł. Jarosław B. w rzeszowskiej prokuraturze usłyszał zarzuty m.in. udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, którą miał założyć i kierować wspomniany dyrektor sądu Andrzej P.

Jarosławowi B. zostały postawione także zarzuty przywłaszczenia prawie 5 mln zł, prania brudnych pieniędzy i podrabiania dokumentów. W czwartek po południu ma zapaść decyzja sądu, czy B. zostanie tymczasowy aresztowany. Grozi mu do 10 lat więzienia. 

Przedsiębiorca z Mazowsza jest już ósmą osobą zatrzymaną do afery, która wybuchła w grudniu ubiegłego roku. Wtedy agenci CBA zatrzymali pięć osób: wspomnianych pracowników sądu, a także innego pracownika Marcina B., dyrektora Centrum Zakupów dla Sądownictwa, oraz dwóch przedsiębiorców  z firm wykonujących – zdaniem CBA – fikcyjne usługi na rzecz sądu: Katarzynę N. i Jarosława T. Wszyscy zostali tymczasowo aresztowani.

W lutym zarzuty postawiono trzem kolejnym biznesmenom. Dwóch informatyków – Michał Ch. i Dariusz H. – aresztowano, a trzeciego – Tomasza D. – wypuszczono na wolność, po tym, jak wpłacił 100 tys. zł poręczenia majątkowego.

Wszystkie osoby podejrzane są o udział zorganizowanej grupie przestępczej, przywłaszczenie pieniędzy na szkodę krakowskiego sądu i korupcję.

Prokuratura Regionalna w Rzeszowie niedawno wystąpiła do sądu dyscyplinarnego o uchylenie immunitetu Krzysztofowi Sobierajskiego, byłemu już prezesowi Sądu Apelacyjnego w Krakowie. Śledczy chcą Sobierajskiemu postawić zarzuty przyjęcia ponad 376 tys. zł łapówki, udziału w tzw. praniu brudnych pieniędzy i przekroczenia uprawnienia.

Sobierajski twierdzi, że nie ma nic wspólnego z aferą, a prokuratura uważa, że były już prezes sądu „ochraniał” grupę przestępczą i „dawał poczucie bezpieczeństwa osobom uwikłanym w przestępczy proceder”.

Jeszcze do niedawna CBA i prokuratura twierdziły, że kwota wyprowadzonych pieniędzy z krakowskiego sądu za fikcyjne usługi wynosi co najmniej 17 mln zł. Dzisiaj jest już mowa „kilkudziesięciu milionach złotych”.

CBA twierdzi, że być może będą kolejne zatrzymania w tej sprawie i lista zarzutów może się jeszcze powiększyć.  

(ram)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ:

Comments are closed.