Reklama

Wszystko wskazuje na to, że obecne utrudnienia na al. Wyzwolenia w Rzeszowie są wynikiem niepotrzebnego anonimowego donosu do Miejskiego Zarządu Dróg. Utrudnienia potrwają do poniedziałku.

Wygląda na to, że nerwy rzeszowskich kierowców, jadących oddaną do użytku miesiąc temu al. Wyzwolenia spowodował anonimowy, niepotwierdzony donos do Miejskiego Zarządu Dróg. Do urzędu wpłynęła bowiem informacja, że ze znajdującej się przy ulicy skarpy sypie się ziemia. Z tego powodu zamknięty został chodnik i ścieżka rowerowa między rondami, pod wiaduktem kolejowym. Kierowcy znów utknęli w korkach, sięgających aż do ul. Okulickiego.

– Dlatego zleciliśmy wykonanie specjalnych pomiarów, które, niestety, wiążą się z koniecznością zamknięcia jednego pasa ruchu. Trzy takie pomiary wykonawca już przeprowadził. Nie potwierdziły one tych informacji, jednak musieliśmy to sprawdzić – wyjaśnia Piotr Magdoń, dyrektor MZD w Rzeszowie.

– Ostatni pomiar, końcowy, zostanie przeprowadzony w piątek, bo musimy mieć pewność, że z drogą jest wszystko w porządku – dodaje Magdoń.

Drogowcy zapewniają, że al. Wyzwolenia, bez przeszkód będzie przejezdna w poniedziałek, ostatni pomiar musi zostać poddany jeszcze analizie.

Przebudowa alei Wyzwolenia jest jedną z najdroższych inwestycji drogowych w historii Rzeszowa, kosztowała ponad 60 mln zł. Remont ulicy objął m.in. budowę nowego wiaduktu w ciągu ul. Warszawskiej oraz dobudowę pasów ruchu. Ważną częścią tej inwestycji było również przykrycie rzeczki Przyrwy, która na odcinku ok. 500 metrów płynie kanałem.

Dodatkowo przy alei powstały nowe chodniki oraz ścieżki rowerowe. Zrobiono również dwa nowe ronda przy Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego i przy zjeździe z Warszawskiej na Wyzwolenia. Drogowcy zrobili również dodatkowe pasy, które mają ułatwić kierowcom włączanie się do ruchu.

Przebudowa węzła Wyzwolenia-Warszawska jest częścią programu transportowego.

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ:

Comments are closed.