Reklama

Kierowcy w Rzeszowie na razie mogą spać spokojnie – miasto nie zafunduje im malowania buspasów przed świętami. Nadal zresztą trwają końcowe ustalenia, gdzie się one ostatecznie znajdą.

To powinno być wiadomo tuż po świętach wielkanocnych.

– Na 90 kilka procent będą one tam, gdzie wcześniej je proponowaliśmy – mówi Piotr Magdoń, dyrektor Miejskiego Zarządu Dróg w Rzeszowie. – Ale mogą być pewne zmiany. Poczekajmy.

Buspasy zaplanowano wzdłuż ulic: Lubelskiej, Marszałkowskiej, na wiadukcie Tarnobrzeskim, rondzie Dmowskiego, Piłsudskiego, Targowej, Cieplińskiego, Lisa-Kuli, Dąbrowskiego i Powstańców Warszawy.

Buspasy zajmą po jednym pasie ruchu w każdym kierunku. Ich wyznaczenie jest założeniach, wdrażanego od kilku lat dużego programu transportowego dla Rzeszowa. Program otrzymał olbrzymią unijną dotację – 350 mln zł. Teraz, żeby jej nie stracić, miasto musi zakończyć realizację programu do końca br. Musi jednak także spełnić i ten warunek, jak wyznaczenie na ulicach buspsów.

W ramach realizowanego projektu, przebudowano i rozbudowano w mieście wiele ciągów komunikacyjnych, zakupiono 80 nowych autobusów, oraz stworzono dwa centra zarządzania ruchem: autobusów (mieści się w siedzibie ZTM-u na Trembeckiego) oraz w ogóle całym ruchem pojazdów w Rzeszowie (to znajduje się przy Targowej).

Oba – już na 100 proc. – powinny zacząć działać za kilka tygodni.

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: