Reklama

Nieudany powrót na ring Dawida Kosteckiego. Podczas gali Polsat Boxing Night rzeszowski bokser przegrał jednogłośnie z Andrzejem Sołdrą.

Sędziowie tak punktowali na korzyść Sołdry: 75:76, 75:77, 75:77. – Przegrałem. Sędziowie widocznie się nie mylili – powiedział po walce Dawid Kostecki. – Czuje się dobrze po walce. Starałem się mieć zimną głowę. On po prostu był lepszy i bardziej spodobał się sędziom. Chciałem go przycisnąć, ale nie wyszło – dodał Kostecki, który pseudonim „Cygan” zamienił na „Polish Gypsy”.

Andrzej Sołdra po werdykcie sędziów popłakał się. – Dałem z siebie wszystko. Nadal w to nie wierzę. Może nie było tak spokojnej głowy, ale nie ma co wracać do tego co było wcześniej – powiedział Sołdra.

Kostecki przed pojedynkiem był pewny, że pokona Sołdrę. – Między nami jest przepaść w sile ciosu, szybkości i obronie. Dla mnie on ma 1 procent szans na wygraną – mówił Kostecki. Na ring wszedł w specjalnej masce, towarzyszyły mu dźwięki “Bałkanicy” hitu zespołu Piersi.

Pojedynek obu pięściarzy był bardzo wyrównany. Kostecki od początku atakował, ale w pierwszej rundzie przez chwilę się zachwiał na nogach. W drugiej rundzie sędzia liczył Sołdrę. Trzecia runda to wyrównane starcie. W kolejnej rzeszowski bokser imponował serią szybkich ciosów. Minimalnie wygrywał.

W piątej rundzie pod lewym okiem Andrzej Sołdra zaczął krwawić, ale to on był zdecydowanie lepszy w tym starciu. Przed szóstą rundą trener poinformował Sołdrę, że Kostecki jest w kryzysie. I rzeczywiście był. Sołdra wygrał kolejną rundę. Siódma runda to już obrona po obu stronach. W ostatniej ósmej rundzie padło tak dużo ciosów, że obaj bokserzy chwiali się na nogach.

Dawid Kostecki przegrał pojedynek. Wrócił na ring po ponad 2-letniej przerwie związanej z pobytem w więzieniu. Kostecki wyszedł na wolność w sierpniu. Odbywał karę 2,5 roku więzienia za kierowanie grupą przestępczą, która prowadziła agencje towarzyskie.

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: