Reklama

Dyskusja radnych o zakazie rowerowym na rzeszowskich deptakach właściwie nic nie dała. Prezydent Rzeszowa, autor zakazu, mówi, że ewentualna zmiana decyzji najwcześniej jest możliwa po konsultacjach społecznych.

Podczas wtorkowej sesji radni rozmawiali z prezydentem Tadeuszem Ferencem, który 5 czerwca zabronił rowerzystom jazdy po ulicach 3 Maja, Grunwaldzkiej, Kościuszki. Uzasadnił to skargami mieszkańców na temat niebezpiecznej jazdy rowerzystów po deptakach. Decyzja spotkała się protestem środowiska rowerowego w Rzeszowie. Radni na sesji chcieli poznać podstawy prawne, na które powołał się Tadeusz Ferenc, wprowadzając zakaz i co o tym zdecydowało.

– Prezydent, jako włodarz miasta, ma prawo wydawać zarządzenia w sprawach dotyczących ruchu rowerowego w mieście – przedstawiła opinię prawną radnym Janina Załuska, dyrektor Biura Obsługi Prawnej rzeszowskiego ratusza.

Niewygodne decyzje też podejmuje

Tadeusz Ferenc po raz kolejny tłumaczył, dlaczego wydał zakaz rowerowy na deptakach.

– Mieszkańcy Rzeszowa wielokrotnie zgłaszali mi problem ze zbyt szybko jeżdżącymi rowerzystami. Rowerzyści wielokrotnie stwarzali w tych miejscach niebezpieczne sytuacje. Sam kiedyś podczas udzielania wywiadu dla Radio Rzeszów byłem świadkiem, jak rowerzysta wjechał w dziecko na ul. 3 Maja – wyjaśniał prezydent. – Decyzję podjąłem po dokładnym przeanalizowaniu sprawy i na skutek wielu interwencji mieszkańców.

Ferenc dodał również, że na spotkaniu z przedstawicielami Stowarzyszenia Rowery.Rzeszow.pl podjął decyzję, by o zakazanie wypowiedzieli się sami mieszkańcy. Zarządził przeprowadzenie jeszcze w tym miesiącu. Mieszkańcy będą odpowiadali na dwa pytania: „Czy jesteś za ograniczeniem ruchu rowerów na deptakach?” oraz „Czy zgadzasz się na jazdę rowerów po deptakach z prędkością ograniczoną do 10 km/godz?”.

– Pełnię obowiązki prezydenta, więc decyzje muszę podejmować, nawet te niewygodne dla niektórych mieszkańców. Poczekajmy na wyniki ankiet, niech się wypowie społeczeństwo – przekonywał Ferenc. – Ze swojej decyzji mogę się wycofać, ale muszą być konkretne argumenty.

Deptaki spokojnie może objechać

Witold Walawender, przewodniczący Komisji Sportu, Rekreacji i Turystyki Rady Miasta Rzeszowa, przedstawił prezydentowi i radnym szczegóły rozmowy, która odbyła się na posiedzeniu komisji.

– Według przedstawicieli rowerzystów, z którymi rozmawialiśmy, zabrakło dialogu. Wiemy, że temat jest trudny, a pan, jako gospodarz miasta, musi dbać o bezpieczeństwo wszystkich mieszkańców. Jednak uważam, że może warto, by bardziej postawić na edukację rowerzystów oraz postawić znaki ostrzegawcze. Dodatkowo proponuję, by powołać w mieście oficera rowerowego, który będzie dbał o bezpieczną jazdę nie tylko na deptakach, ale i na ścieżkach rowerowych – namawiał prezydenta radny Walawender. – Ważne jest również, by wprowadzić zakaz jazdy samochodów na deptakach, nad którymi teraz praktycznie nikt nie panuje.

– Niech pan mi powie, ile ludzi ginie na drogach, mimo znaków, policji i edukacji? Nie znaki, ale całkowity zakaz wjazdu na deptaki ograniczy wypadki. Nie boję się podejmować takich decyzji, a deptaki można spokojnie objechać – odpowiedział mu prezydent, równocześnie zaznaczając, że z ostateczną decyzją poczeka na wyniki ankiet.

Radna Marta Niewczas (Twój Ruch) zaproponowała, by w Rzeszowie wprowadzić kodeks etyczny rowerzysty, z którym mieliby się zapoznać wszyscy miłośnicy dwóch kółek. – Nie może tak być, że z powodu kilku rowerowych wypadków zaczyna obowiązywać odpowiedzialność zbiorowa. W Rzeszowie jest demokracja, a w tej chwili samochodem po deptakach mogą jeździć wszyscy i ochroniarze na kebaba i księża, i politycy. Brakuje natomiast straży miejskiej, która pilnowałaby porządku – mówiła Niewczas.

– Jako rowerzysta, również uważa, że decyzja była za szybka – przyłączył się do niej Andrzej Dec (PO), przewodniczący rady.

Rowerzyści chcieli przejechać radnego

Prezydencki zakaz poparł natomiast Waldemar Wywrocki, radny proprezydenckiego klubu Rozwój Rzeszowa. Odczytał swój list, który wysłał do prezesa Stowarzyszenia Rowery.Rzeszow.pl Daniela Kunysza.

„Panie Danielu, Uważam Rowery za niezwykle istotny czynnik służący Społeczeństwu w wielu sferach Życia. Sam będąc nastolatkiem dużo jeździłem (włącznie np. z Rowerową Pielgrzymką do Częstochowy) wraz z Przyjaciółmi. I proszę nie mieć mi za złe tego, co poniżej. Przykro mi, ale kilkakrotnie zostałem niemalże przejechany na naszych deptakach i na Rynku. I nie byli to jacyś piraci drogowi, lecz zwykłe, mające problemy z koordynacją ruchową na kostce osoby. Uważam, że dla bezpieczeństwa decyzja Pana Prezydenta jest słuszna” – czytał Wywrocki.

Radni postanowili nieformalnie przegłosować zniesienie zakazu wjazdu na deptaki. 7 głosów było za, 4 przeciw, a 11 osób nie wzięło udziału w głosowaniu.

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ:

2 KOMENTARZE

  1. W końcu jakaś sensowna deklaracja. Zamykanie tych ulic dla rowerzystów z powodu kilku-kilkunastu debili którzy nie przestrzegają przepisów (na ciągu pieszo-rowerowym, podobnie jak na chodniku pierwszeństwo mają piesi) jest tak samo logiczne jak zamknięcie ul. Krakowskiej dla zmotoryzowanych, z powodu przekraczania przez pewną ich część dopuszczalnej prędkości i inne ryzykowne zachowania.

Comments are closed.