Fot. Materiały prasowe. Na zdjęciu kadr z filmu "Holy spider"

„I Love My Dad”, „Podejrzana”, „2046”, „Holy Spider” – te filmy zobaczycie w każdy marcowy poniedziałek w Wojewódzkim Domu Kultury w Rzeszowie.

Pokazy filmów są częścią Dyskusyjnego Klubu Filmowego „Klaps” w WDK Rzeszów (ulica Okrzei 7). Tradycyjnie projekcje będą połączone z prelekcjami i pofilmowymi dyskusjami. Pokazy filmów zaplanowano w poniedziałki o godz. 19:00. Karnety miesięczne na cztery filmy kosztują 30 zł, a wejściówki pojedyncze na każdy film są po 10 zł.

W programie: 6 marca – „I Love My Dad” (reż. James Morosini), 13 marca – „Podejrzana” (reż. Chan-wook Park), 20 marca – „2046” (reż. Wong Kar-Wai), 27 marca – „Holy Spider” (reż. Ali Abbasi).

Zdjęcie: materiały prasowe

„I Love My Dad”

Zainspirowany prawdziwą historią reżysera film to opowieść o niełatwej relacji pomiędzy ojcem a synem. Gdy Franklin zrywa wszelkie kontakty z ojcem, zdesperowany starszy z mężczyzn nie może się z tym pogodzić. Posunie się do fortelu, by być na bieżąco z tym, co dzieje się w życiu wrażliwego, nieco samotnego chłopaka. 

Z pomocą nieoczekiwanie przyjdzie mu technologia. Nie widząc innej możliwości, Chuck wymyśla fałszywe konto w mediach społecznościowych, by mieć swojego syna na oku. Podszywa się pod atrakcyjną kelnerkę i nawiązuje z chłopakiem nić porozumienia. Sytuacja jednak komplikuje się z chwilą, gdy zauroczony dziewczyną Franklin za wszelką cenę będzie chciał się spotkać. To moment, w którym do starszego z bohaterów zaczyna dochodzić, że mając dobre intencje i chcąc jedynie pomóc, mógł tak naprawdę zaszkodzić.

Film Jamesa Morosiniego, w którym zresztą sam wciela się w rolę Franklina, to pełna empatii opowieść o życiowych wrażliwcach. Ujęta w formułę komediodramatu historia w subtelny sposób eksploruje temat międzyludzkich relacji, potrzeby komunikacji, wywołując zarówno uśmiech, jak i wzruszenie.

„Podejrzana”

Najnowszy film Park Chan-wooka, twórcy przebojowych „Oldboya” i „Służącej”, nie tylko otrzymał nagrodę za reżyserię w Cannes, ale został również koreańskim kandydatem do Oscara. „Podejrzana” to myląca tropy, pełna napięcia i zwrotów akcji opowieść o przyciąganiu się przeciwności oraz miłości, która potrafi pokrzyżować wszelkie plany i szyki.

Bohaterem thrillera jest policjant, który rozwiązując sprawę pewnej śmierci, zakochuje się głównej podejrzanej – wdowie po zmarłym. On cierpi na bezsenność, ona wie, jak uśpić jego czujność. On jest żonaty, ona łatwo traci mężów. On nocami czuwa pod jej domem, ona lubi być obserwowana. On coraz mniej o niej wie, za to coraz więcej do niej czuje.

Czy jest aż takim mięczakiem? Czy ona jest aż tak zła? „Podejrzana” brawurowo zaciera ślady i myli tropy: przyprawiający o dreszcze film noir niepostrzeżenie zamienia się miejscami z czarną komedią, przebiera za rasowy melodramat, wdaje w szpiegowskie porachunki. Jest widowiskowy i urzekający stylem, hipnotyzujący, a przy tym rozpisany na pełne humoru dialogi. Pulsuje jednocześnie energią i romantyzmem, dowodząc, że
Park Chan-wook należy do światowej czołówki wirtuozów reżyserii.

Kolejny po „Parasite” i „Squid Game” przebój koreańskiego kina swój nieodparty urok zawdzięcza także odtwórczyni tytułowej roli, Tang Wei. Gwiazda „Ostrożnie, pożądanie” Anga Lee uwodzi charyzmą, dyskretnym seksapilem, nieprzeciętną inteligencją i żarliwością maskowaną dystansem. Jej bohaterka śmiałym krokiem wkracza w poczet największych kinowych femmes fatales.

Bądź na bieżąco.

Rzeszów News - Google NewsObserwuj nas na Google News!

„Podejrzana” to chyba najpiękniejszy romantyczny film roku – o miłości graniczącej z obsesją, której nikt nie zauważył i której być może wcale nie było. Ale skoro jej nie było, to dlaczego tak boli?

Film otrzymał Nagrodę za Najlepszą Reżyserię MFF Cannes 2022 oraz nominację do Złotych Globów w kategorii Najlepszy Film Zagraniczny a także wszystkie najważniejsze nagrody Koreańskiej Akademii Filmowej (koreańskie „Oscary”).

„2046”

Tytułowa data to również numer pokoju, w którym Su Li-zhen mieszkała w czasie, gdy poznała Chow Mo-wana. Pisarz powraca do miejsca, które wiąże go z dawną niespełnioną miłością; w licznych romansach z innymi kobietami szuka inspiracji dla futurystycznej powieści. Czy da się wypełnić pustkę, jaką zostawiły po sobie wspomnienia? Czy skok w przyszłość, w utopię pozwalającą odzyskać utraconych kochanków, to fantazja przynosząca ukojenie, czy jeszcze większy ból?

Fragmentaryczne, rozproszone na kilka opowieści post-scriptum do „Spragnionych miłości” wymyka się z formuły typowych sequeli melodramatów. Retro glamour spotyka się tu ze strzelistymi, cyberpunkowymi sceneriami, cyborgi noszą perłowe kolczyki, a eklektyczna wizja reżysera splata ze sobą najbardziej charakterystyczne wątki jego dotychczasowych filmów – od zmysłowego napięcia po gorączkowe rozedrganie.

„Holy Spider”

Oparty na faktach thriller w duchu filmów Davida Finchera, a jednocześnie bezkompromisowy obraz współczesnego Iranu. „Holy Spider” w reżyserii Aliego Abbasiego, twórcy nominowanej do Oscara „Granicy”, obnaża przemoc, jaką posługuje się opresyjny, patriarchalny system. Doskonale przy tym tłumaczy, jak zrodził się gniew protestujących dziś Iranek i Irańczyków.

Choć akcja filmu rozgrywa się w Iranie, ten mroczny thriller świadomie nawiązuje do wybitnych amerykańskich klasyków gatunku, takich jak „Taksówkarz” Scorsesego i „Zodiak” Finchera. Posępny i gęsty jak parna, miejska noc film Abbasiego miał swoją premierę w konkursie festiwalu w Cannes, skąd z nagrodą dla najlepszej aktorki wyjechała Zar Amir Ebrahimi.

„Holy Spider” to mistrzowski true crime o kobiecie, która z narażeniem życia docieka prawdy, rzucając wyzwanie patriarchalnej zmowie. Ebrahimi zagrała dziennikarkę tropiącą seryjnego zabójcę pracownic seksualnych w świętym irańskim mieście Meszhed (zbrodnie w Meszhedzie wydarzyły się naprawdę – zginęło szesnaście kobiet). Religijni przywódcy, policja i media nie kryją cichego podziwu dla fanatyka, który „czyści” ulice z zepsucia i grzechu. Bohaterka ma więc przeciwko sobie nie tylko mordercę, ale także drapieżników w mundurach i na stanowiskach, dla których życie kobiet – w tym jej własne – nie ma żadnej wartości. Świat „Holy Spider” jest jak zastawiona na nie lepka pajęczyna.

oprac. (pol)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama