Reklama

Mnóstwo prezentów, Mikołaj, który idzie z duchem czasów i zadowolone dziecięce buzie – tak można podsumować spotkanie rzeszowskich maluchów ze Świętym Mikołajem, które w sobotę odbyło się w ramach Świątecznego Miasteczka.

 

Do Świątecznego Miasteczka na Rynek przyjechał prosto z Laponii sam Święty Mikołaj. Wcześniej wylądował na lotnisku w Jasionce. Nim jednak Mikołaj pojawił się wśród wyczekujących go maluchów, jego pomocnik – zielony Elf pytał zgromadzone dzieci, czy były grzeczne i czy ich rodzice nie rozrabiali.

– Jak tylko pojawi się Święty Mikołaj, powitajcie go mówiąc „ho, ho, ho” – instruował Elf.

Sanie już nie wystarczą

Długo wyczekiwany gość z prezentami nadjechał z lewej strony rzeszowskiej sceny głównej w asyście motocyklistów i samochodów. Sam Mikołaj również zrezygnował z tradycyjnych sań i reniferów na rzecz czerwonego Fiata 126 p z rozsuwanym dachem.

– Trzeba iść z duchem czasu. Sanie już nie wystarczą. W Europie zimy są różne, dlatego trzeba być przygotowanym na każdą ewentualność  – mówił św. Mikołaj, który swoimi nowymi „saniami” okrążył rzeszowski Rynek dwa razy, by w końcu zacząć rozdawać prezenty.

Kolejką, w której stały dzieci, zarządzał Elf. Najpierw wyczytywał imię i nazwisko dziecka, później maluch podchodził do Świętego, siadał na kolanach, chwilę rozmawiał z Mikołajem (rodzice robili w tym czasie pamiątkowe zdjęcia), dostawał prezent i zadowolony odchodził.

– Dostałem samochód sterowany na pilota. Jestem bardzo zadowolony z prezentu i cieszę się, że mogłem zobaczyć św. Mikołaja – mówił 5-letni Ksawery.

– Dla Ksawerego było to ogromne przeżycie i atrakcja. Naprawdę warto zabierać swoje pociechy na tego typu spotkania – dodawała pani Jolanta, mama chłopca. 

Dzieci były bardzo grzeczne

Gdy wszystkie prezenty zostały rozdane Mikołaj raz jeszcze maluchy zaprosił do siebie na scenę, aby rozdać im słodycze i drobne upominki.

– Dzieci z Rzeszowa są bardzo grzeczne – mówił Święty. – Za rok na pewno też do nich przyjadę. Jeśli śniegu nie będzie, to ponownie skorzystam z tych wspaniałych samochodów – dodawał.

Dodatkowe niespodzianki można było również wygrać u Śnieżynki, która pytała dzieci o to, jaki kolor lubi najbardziej Mikołaj, jak się nazywa jeden z reniferów Mikołaja, kto pomaga Mikołajowi pakować prezenty.

Dzieci, chociaż nieco onieśmielone, znały odpowiedzi na wszystkie pytania, dzięki czemu mogły dostać małą wyścigówkę lub laleczkę.

– Spotkanie z Mikołajem cieszy się coraz większym zainteresowaniem. W tamtym roku było około 50 dzieci, w tym już ponad 60. Zapisywało się więcej, ale deszczowa pogoda sprawiła, że część musiała zrezygnować ze spotkania – mówił Marcin Dziedzic, dyrektor Estrady Rzeszowskiej.

Dodatkową atrakcją podczas spotkania z Mikołajem był ogromny miś polarny. Do wielkoformatowego pluszaka można było się przytulić oraz zrobić sobie z nim zdjęcie.

Jarmark, lodowisko, fire show…

Do 18 grudnia od 12:00 do 20:00 można również korzystać z Jarmarku Bożonarodzeniowego. Dodatkową atrakcją jest lodowisko, które stanęło na płycie rzeszowskiego Rynku.

Będzie ono czynne do 30 grudnia, codziennie od godz. 12:00 do 21:00. Bilet normalny kosztuje 5 zł, ulgowy – 3 zł, wypożyczenie łyżew – 3 zł. Na lodowisku odbywać się będą także konkursy dla dzieci.

Kolejna najbliższa atrakcja Świątecznego Miasteczka to Żywa Szopka, którą będzie można oglądać w piątek (16 grudnia) od godz. 15:00. Tego samego dnia o 16:00 odbędzie się koncerty kolęd w wykonaniu Centrum Sztuki Wokalnej oraz uczniów Zespołu Szkół Ekonomicznych.

Będzie również fire show w wykonaniu Stowarzyszenia Teatru Tańca i Ruchu z Ogniem Mantikora – o godz. 17.30.

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: