Nowe odkrycie archeologiczne na Lisiej Górze. Jak puzzle w 3D [ZDJĘCIA]

3
Reklama

Z archeologią jest  czasem trochę jak z puzzlami i to w wersji 3D, a tak się lubią bawić tylko ci najbardziej cierpliwi. Do nich należy Mirosław Mazurek, który wraz z dwoma innymi badaczami odkrył na terenie Lisiej Góry naczynia z XVI wieku. Nie zabrakło też elementów związanych z kulturą malicką, bo to właśnie z nich słynie ten teren.

 

Rzeszowscy archeolodzy dokonali kolejnych odkryć, o których napisał także lokalny dziennik Nowiny.

Tym razem wykopaliska, które trwały tydzień, prowadzono na terenie rezerwatu Lisia Góra na około półhektarowym obszarze. Prowadził je trzyosobowy zespół związany z Uniwersytetem Rzeszowskim. Przewodził mu Mirosław Mazurek, który ma własną pracownię archeologiczną oraz jest doktorantem UR.

– Pierwsze wykopaliska na tym obszarze rozpoczęto już w latach 60. ubiegłego wieku. Wówczas badania prowadzili pracownicy Muzeum Okręgowego w Rzeszowie – wyjaśnia Mirosław Mazurek. 

„Coś” istniało

Badania te były prowadzone na polu ornym. W latach 60. XX wieku archeolodzy znaleźli fragmenty naczyń kultury ceramiki wstęgowej rytej, które stanowią niewielką domieszkę wśród pozostałości trwałego osadnictwa kultury malickiej oraz zabytki krzemienne, w tym 6 narzędzi, 8 wiórów, 12 odłupków, a także topór rogowy.

– Do lasku weszliśmy, bo naszą uwagę zwróciły  hałdy, które się w nim znajdowały. Okazało się, że był tu tor rowerowy, na którym młodzi chłopcy trenują skoki. To właśnie oni  zaczęli się w ten teren wkopywać. Gdy tu przyszliśmy, to udało się nam zarejestrować skorupy naczyń ceramicznych w jednym z profili – tłumaczy Mazurek.

Badacz dodaje również, że nie mieli pojęcia, że stanowisko archeologiczne nr 20 ( odkryto je przez przypadek w 1962 roku podczas wykonywania prac ziemnych na terenie WSK) kontynuuje się aż do tego miejsca, w którym aktualnie prowadzono badania.

– Nowym odkryciem jest to, że w XVI wieku na tym terenie również coś istniało. Nie wiemy jeszcze, czy na ówczesnych peryferiach Rzeszowa znajdowała się wioska czy osada, bo jesteśmy na wstępnym etapie badań – wyjaśnia Mirosław Mazurek.

Z kawałeczków całe naczynia

Wykopy na terenie lasku Lisiej Góry mają 7 obiektów (czyli specjalnych dziur w ziemi, gdzie wydobywa się relikty). Dwa z nich poświęcone są wiekowi XVI.

– Badania, które prowadzimy mają charakter ratowniczy, bo nie chcemy otwierać wykopów i dalej kopać, tylko chcemy ratować to, co zostało zniszczone – mówi Mazurek.

Archeologom podczas prac udało się znaleźć np. fragmenty  garnków, które mają po 400 lat, dzbanki, naczynie na pustej nóżce, które ma nakłucia w formie trójkąta wiszącego. Tego typu zdobienie jest charakterystyczne właśnie dla kultury malickiej.

Badacze uważają, że znalezione naczynia to pozostałości po piwniczkach lub śmietniskach.
– Znaleziska są brudne, połamane. Musimy to umyć, wykleić – mówi Mirosław Mazurek i demonstruje nam ceramiczne elementy pokryte ziemią, które leżą w małym plastikowym koszyczku.

– Proszę mi uwierzyć, z tych kawałeczków powstają całe naczynia – dodaje i pokazuje, przyłączając jeden kawałek do drugiego, że ze znalezionych elementów zaczynają kształtować się naczynia.

Stworzenie z odnalezionych kawałków np. dzbanka nie jest łatwe, bo elementy są do siebie bardzo podobne.  Aby połączyć je właściwie należy zwracać uwagę na takie rzeczy, jak grubość ścianki czy w jaki sposób dany element został wykonany.

– Poszczególne elementy dopasowuje się do siebie jak puzzle – tak długo się przykłada, aż się trafi. Tak właśnie z kilkudziesięciu, a nawet kilkuset, elementów powstaje zrekonstruowane naczynie – tłumaczy Mirosław Mazurek.- To takie puzzle 3D – dodaje żartobliwie.

IPN zainteresowany badaniami

Gdy zespół Mazurka zakończy prace związane z wydobywaniem elementów ceramicznych, to czeka ich żmudna praca, ponieważ badacze odnalezione fragmenty będą musieli umyć, wykleić, narysować, przeanalizować, napisać sprawozdanie archeologiczne.

W planach jest nawet artykuł naukowy, ponieważ to, co udało się odkryć rzeszowskim archeologom nie było wcześniej znane.

– Będziemy się też starać o pieniądze z urzędu konserwatorskiego na kontynuowanie prac. Bo jeśli artefakt mamy częściowo zniszczony pasowałby tę drugą połówkę dokopać – uważa Mazurek.

Mirosław Mazurek i jego ekipa w ubiegłym roku rozpoczęła  badania na terenie Lisiej Góry we współpracy  Wojewódzkim Urzędem  Ochrony Zabytków podejmując tzw. interwencje konserwatorską. Udało im się wówczas odtworzyć 7 całych naczyń z okresu kultury malickiej.

Badaniami archeologów zainteresował się również Bogusław Kleszczyński z oddziałowego Biura Poszukiwań i Identyfikacji Instytutu Pamięci Narodowej w Rzeszowie, który miał nadzieję, że uda mu się znaleźć jakieś ślady związane z egzekucjami z wiosny 1940 roku, kiedy Niemcy mordowali na Lisiej Górze więźniów rzeszowskiego zamku. Prawdopodobnie rezerwat przyrody jest też miejscem mogił zamordowanych.

– Nie natknęliśmy się na żadne ślady pochówków, ale Bogusław Kleszczyński prosi mieszkańców, którzy posiadają informacje na ten temat o kontakt – mówi Mazurek.

Jeśli ktoś posiada na ten temat jakąkolwiek wiedzę proszony jest o kontakt z IPN-em osobiście, telefon: 17 860 60 18, 17 867 30 30 lub boguslaw.kleszczynski@ipn.gov.pl

joanna.goscinska@rzeszow=news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ:

Comments are closed.