Zdjęcie: Komenda Wojewódzka Państwowej Straży Pożarnej w Rzeszowie
Reklama

Na ulicy Boruty-Spiechowicza w Rzeszowie zapaliła się rura z gazem. Ogień gasiły cztery zastępy straży pożarnej. – Budynek cudem nie wyleciał w powietrze – alarmuje nas mieszkanka.

W czwartek (7 października) tuż przed godziną 9:00 straż pożarna otrzymała zgłoszenie o pożarze na ul. Boruty-Spiechowicza 1 w Rzeszowie. 

– W wykopie palił się gaz z rury. Na miejsce wysłano cztery zastępy PSP, w tym jeden samochód operacyjny. Interweniowała także policja i pogotowie gazowe – informuje Kinga Styrczula, rzeczniczka Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Rzeszowie. – Sytuacja wyglądała groźnie – dodaje. 

Z najbliższej klatki ewakuowano trzynastu mieszkańców. – Pracownicy pogotowia dość szybko zakręcili gaz. W ciągu pół godziny strażacy opanowali ogień – mówi Styrczula. 

„Nie mieli nawet gaśnic”

– O tym, że planowane są prace na rurociągu przy naszym bloku, nikt nas nie poinformował – ubolewa pani Sylwia, nasza Czytelniczka. 

Kobieta twierdzi, że robotnicy cięli rury z gazem, nie odłączywszy jego dopływu. 

– Gaz się zapalił, a ci panowie nie mieli przy sobie nawet gaśnic. Budynek cudem nie wyleciał w powietrze – relacjonuje mieszkanka bloku, przy którym wybuchł pożar.

O przyczyny awarii zapytaliśmy w Polskiej Spółce Gazownictwa. 

– Podczas prac na ul. Boruty-Spiechowicza doszło do nieprzewidzianego ujścia gazu – tłumaczy Grzegorz Cendrowski, rzecznik PSG. – Rzeczywiście pracownicy nie zakręcili gazu przed rozpoczęciem prac, ale to normalne procedury. Prace na czynnym gazociągu są powszechne – podkreśla. 

Cendrowski zaprzecza, że gazownicy nie mieli gaśnic. – Nie ma takiej możliwości, by nasi pracownicy nie byli wyposażeni w sprzęt do gaszenia. Czasem jednak dzieje się tak, że musimy wezwać straż pożarną. Najważniejsze jest dla nas to, że nikt nie ucierpiał i nie ma strat materialnych – zaznacza rzecznik PSG.

Prace na rurociągu przy Boruty-Spiechowicza 1 w Rzeszowie są kontynuowane. 

(taz)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: