Reklama

W ciągu najbliższych pięciu lat gmina Krasne dostanie od Rzeszowa 100 mln zł na inwestycje. To obietnica w zamian za zgodę mieszkańców, by gmina została przyłączona do stolicy Podkarpacia.

We wtorek Rada Miasta Rzeszowa podjęła uchwałę o wydaniu 100 mln zł dla gminy Krasne. Uchwała ta władz miasta jednak do niczego nie zmusza, ma ona charakter obietnicy. O tyle nowej, że w poprzednich latach poszerzenia granic Rzeszowa radni nigdy nie precyzowali, ile stolica Podkarpacia zainwestuje w przyłączone tereny. W przypadku gminy Krasne, gdzie właśnie wśród mieszkańców trwają konsultacje społeczne na temat włączenia gminy do Rzeszowa, stało się to po raz pierwszy.

Nie wiązać rąk

100 mln zł, które stolica województwa podkarpackiego obiecuje podrzeszowskiej gminie, ma sprawić, że mieszkańcy w końcu zgodzą się na włączenie do Rzeszowa. Ale czy rzeczywiście pieniądze będą, o tym decydowałaby nowa rada i nowy prezydent. Zgodnie z procedurą, w przypadku połączenia się gmin, trzeba wybrać nowych radnych i nowego prezydenta. I w tym tkwi problem.

– Dzisiaj podejmujemy decyzję o dysponowaniu środkami, które będą w decyzji kolejnej rady miasta kolejnej kadencji – mówił Marcin Fijołek, szef klubu PiS.

– Nie możemy przyszłej władzy wiązać rąk, że będą zobowiązani do traktowania priorytetowo tych przyłączonych sołectw. Jeśli byłyby dodatkowe środki to jest też logiczne, że one powinny być w części rozłożone na 29 osiedli obecnych i nie powinno się całą kwotę lokować w jedną część miasta – dodawał Waldemar Szumny (PiS).

Łaski nie robią

Andrzej Dec (PO), przewodniczący Rady Miasta, zauważył, że deklaracja zainwestowania 100 mln zł to tak naprawdę sposób prezydenta Rzeszowa Tadeusza Ferenca na zachęcenie mieszkańców gminy Krasne, by wreszcie pozytywnie zagłosowali za włączeniem ich do Rzeszowa. – Czy to będzie skuteczne? To inna para kaloszy – stwierdził Dec.

W przyjmowaniu deklaracji o 100 mln zł dla gminy Krasne, z której nic konkretnego nie wynika, radni PiS widzieli jedynie „pijarowską” zagrywkę Ferenca.

Robert Homicki, radny .Nowoczesnej, bronił pomysłu uchwalenia deklaracji. – Nowa rada nie powinna robić łaski, że przeznaczy takie czy inne środki na nowe przyłączone ziemie – stwierdził Homicki.

– Musimy deklarować, że ta nasza intencja będzie prawdziwa, że my tak chcemy, bo porozumienie gmin daje szansę dla tych obu gmin – dodawał Wiesław Buż z proprezydenckiego klubu Rozwój Rzeszowa.

Opole patrzy na Rzeszów

Dyskusji o planach poszerzania Rzeszowa przysłuchiwał się Arkadiusz Wiśniewski, prezydent Opola, które właśnie ze stolicy Podkarpacia chce brać przykładać, jak poszerzać swoje granice. Rzeszowowi w ostatnich latach kompletnie to jednak nie wychodzi.

Rzeszów, oprócz gminy Krasne, chce od nowego roku do swoich granic przyłączyć 12 sołectw. Negatywną opinię w tej sprawie podczas konsultacji społecznych wydali już mieszkańcy Kielanówka i Racławówki Doły z gminy Boguchwała. Więcej pisaliśmy o tym TUTAJ.

SABINA LEWICKA

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ:

3 KOMENTARZE

  1. Radny Kultys i pis chce utrudnić deweloperom inwestycje na działkach budowlanych w Rzeszowie(na terenie Zwięczycy – ok. 700 ha, a Drabinianki ok. 600 ha) poprzez zatwierdzenie Miejscowego Planu Zagospodarowania Przestrzennegon który baaardzo to utrudni a równocześnie wyda sie 100 melonów z pieniędzy podatnika żeby odrolniczyć działki orne w jakiejś zafajdanej pipidówce?

  2. Taaa pewnie przyłączajcie następne hektary rolnicze do Rzeszowa… najlepszy przyklad Budziwoj – kompletnie nic sie tam nie dzieje – pelno pol rolniczych i nawet nie ma oficjalnych drog do nich i to chyba najwiekszy problem! Rzeszow to obecnie male centrum i duzo ….wsi!!!

Comments are closed.