Zdjęcie: Tajemniczy obiekt latający znaleziono w lesie na Podkarpaciu (fot. Żandarmeria Wojskowa)

Nietypowe znalezisko w gęstym lesie na Podkarpaciu postawiło na nogi wojskowe służby. Niewielki obiekt przypominający samolot odnaleziono wysoko w koronach drzew w pobliżu Bachowa w powiecie przemyskim.

Sprawa wywołuje kolejne pytania o bezpieczeństwo polskiej przestrzeni powietrznej w czasie wojny za wschodnią granicą. W tle pojawiają się również obawy związane z coraz częstszymi incydentami dotyczącymi bezzałogowców oraz naruszeń przestrzeni powietrznej państw NATO.

Tajemniczy płatowiec w lesie

Do nietypowego odkrycia doszło 12 maja w lesie w pobliżu miejscowości Bachów w gminie Krzywcza we wschodniej części Podkarpacia. Jak poinformowała Żandarmeria Wojskowa, odnaleziono tam niewielkich rozmiarów komercyjny płatowiec, który najprawdopodobniej został wykonany przy użyciu drukarki 3D. Obiekt zabezpieczono i przekazano do dalszych badań w Laboratorium Kryminalistycznym Żandarmerii Wojskowej.

Według informacji, które podało RMF FM, model samolotu zauważył pracownik leśny podczas obchodu terenu. Płatowiec miał być zaplątany w koronę drzewa, w trudno dostępnym i oddalonym od zabudowań fragmencie lasu. Sprawą natychmiast zajęły się wyspecjalizowane służby wojskowe oraz prokuratura.

Żandarmeria uspokaja, śledztwo trwa

Sprawę prowadzi Wydział Żandarmerii Wojskowej w Rzeszowie pod nadzorem prokuratora z Działu ds. Wojskowych Prokuratury Rejonowej w Rzeszowie. Na miejscu przeprowadzono szczegółowe oględziny pod kątem zagrożeń biologicznych, chemicznych oraz pirotechnicznych. Jak poinformowano, nie stwierdzono żadnego niebezpieczeństwa dla mieszkańców ani środowiska.

Rzecznik Komendanta Głównego Żandarmerii Wojskowej ppłk Dariusz Rozkosz przekazał, że wykonane czynności nie dają podstaw do uznania, iż obiekt ma pochodzenie wojskowe lub zagraniczne. Mimo uspokajających komunikatów, obiekt zostanie poddany dokładnym badaniom laboratoryjnym, które mają ostatecznie wyjaśnić jego pochodzenie oraz przeznaczenie.

Wojna zwiększa czujność

Choć wstępne ustalenia wskazują, że odnaleziony model był komercyjnym urządzeniem, sytuacja wywołała duże zainteresowanie ze względu na aktualne zagrożenia związane z wojną rosyjsko-ukraińską. Podkarpacie znajduje się blisko granicy z Ukrainą, a od początku konfliktu region wielokrotnie pozostawał w stanie podwyższonej gotowości służb wojskowych i systemów obrony powietrznej.

Eksperci od bezpieczeństwa od dawna alarmują, że bezzałogowce stały się jednym z kluczowych narzędzi współczesnej wojny. Drony wykorzystywane są nie tylko do rozpoznania, ale również do ataków i działań dywersyjnych. W ostatnich latach dochodziło do przypadków naruszeń przestrzeni powietrznej państw NATO przez rosyjskie rakiety i obiekty wojskowe. Polska również mierzyła się z incydentami związanymi z niezidentyfikowanymi obiektami pojawiającymi się w pobliżu granicy.

Coraz więcej incydentów

Wojna tocząca się tuż za polską granicą sprawiła, że każde nietypowe znalezisko związane z obiektami latającymi wywołuje natychmiastową reakcję służb. Szczególnie dotyczy to terenów południowo-wschodniej Polski, gdzie przebiegają ważne szlaki logistyczne i infrastruktura o strategicznym znaczeniu dla wsparcia Ukrainy.

W ostatnich miesiącach wielokrotnie informowano o poderwaniach myśliwców NATO w reakcji na aktywność rosyjskiego lotnictwa, a także w trakcie ataków rakietowych Rosjan na zachodnią część Ukrainy.

Zdarzały się również przypadki odnalezienia fragmentów rakiet lub niezidentyfikowanych elementów uzbrojenia na terytorium państw sąsiadujących z Ukrainą. Właśnie dlatego nawet niewielki obiekt znaleziony w lesie pod Przemyślem został potraktowany z pełną powagą i objęty procedurami bezpieczeństwa.

Laboratorium sprawdzi każdy szczegół

Teraz kluczowe będą wyniki badań prowadzonych przez Laboratorium Kryminalistyczne Komendy Głównej Żandarmerii Wojskowej. Specjaliści sprawdzą konstrukcję obiektu, użyte materiały, ewentualne systemy elektroniczne oraz to, czy płatowiec mógł być wyposażony w dodatkowe urządzenia.

Choć wiele wskazuje na to, że był to jedynie niewielki model wykonany metodą druku 3D, służby nie chcą pozostawiać żadnych wątpliwości. W obecnej sytuacji geopolitycznej nawet pozornie niegroźne znaleziska traktowane są jako potencjalne zagrożenie wymagające dokładnej analizy.

Czytaj więcej:

Zabiła męża nożem w Rzeszowie. Ostatecznego wyroku wciąż nie ma