Zdjęcie: Materiały prasowe
Reklama

Jest pierwszy atak na Marcina Warchoła ze strony obozu Zjednoczonej Prawicy. Twitterowe działo przeciwko niemu wytoczył podkarpacki europoseł PiS Tomasz Poręba. 

To było do przewidzenia, że Marcin Warchoł, który w środę ogłosił, że będzie startował w przedterminowych wyborach na prezydenta Rzeszowa, nie będzie miał lekko. Nie tylko ze strony opozycji, ale również z własnego obozu Zjednoczonej Prawicy. Warchoł jest jeszcze członkiem Solidarnej Polski Zbigniewa Ziobry, regionalne struktury PiS uważają go za wroga i nie mogą mu wybaczyć “politycznego flirtu” z Tadeuszem Ferencem. 

Już w środę Władysław Ortyl, marszałek podkarpacki i lider PiS w regionie rzeszowskim, mówił nam, że start Warchoła na prezydenta Rzeszowa to “kuriozum”, gdy PiS także będzie chciało wystawić swojego kandydata. Warchoł zapowiedział odejście z Solidarnej Polski, chce być w wyborach kandydatem “obywatelskim, bezpartyjnym i apolitycznym”. 

W czwartek do krytyki Marcina Warchoła przystąpił podkarpacki europoseł PiS Tomasz Poręba. Na Twitterze zamieścił screen z naszego tekstu, w którym opublikowaliśmy oświadczenie Warchoła. Warchoł w oświadczeniu napisał, że jak wygra wybory, to wszystkie dotychczasowe osoby zatrudnione w ratuszu i podległych miastu spółkach, nie muszą się martwić o dalszą pracę.  

“Jest coś dziwacznego w tym, że prezydent [Tadeusz Ferenc] ze środowisk delikatnie mówiąc dalekich od obozu rządowego, rekomenduje na swojego następcę ministra rządu Zjednoczonej Prawicy, a ten się zgadza i oświadcza, że nic nie zmieni, choć Rzeszów zmiany potrzebuje. Pytanie, komu ma to służyć?” – napisał na Twitterze Tomasz Poręba. 

Wpis europosła PiS jest zaskakujący, bo Poręba od pewnego czasu jest na uboczu polityki krajowej. Niektórzy teraz spekulują, że może on chcieć wrócić do gry. Marcin Warchoł nie chce komentować wpisu Tomasza Poręby. 

Tymczasem Ewa Leniart, wojewoda podkarpacki, rozpoczęła rozmowy na temat przyszłego komisarza w Rzeszowie, który pełniłby obowiązki prezydenta miasta do czasu wyborów. Z nieoficjalnych źródeł PiS wiemy, że rozważana jest kandydatura Adama Hamryszczaka, obecnego prezesa Portu Lotniczego w Jasionce. Hamryszczak był wiceministrem rozwoju w latach 2015-2018, gdy resortem wtedy kierował Mateusz Morawiecki.

Ostateczna decyzja, kto zostanie komisarzem w Rzeszowie, jest w rękach premiera Morawieckiego. Teoretycznie wybory powinny się odbyć w ciągu 90 dni – najpóźniej 9 maja, ale ta data może się zmienić z uwagi na pandemię koronawirusa.  

(ram)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: