Reklama

W „Nowinach” z 13 marca 2014 r. ukazał się artykuł o tytule „Radni odebrali niedowidzącym bezpłatne przejazdy MPK” oraz  dodatkowo komentarz autorki, sugerującej, że gdyby radni czytali uchwały, które głosują, to nie przegłosowaliby 28. stycznia uchwały odbierającej niektóre ulgi w przejazdach rzeszowskim MPK osobom niedowidzącym. Uchwała rzeczywiście wywarła taki skutek i zostanie na sesji 25. marca poprawiona, ale zarzut pod adresem radnych był gołosłowny.W związku z tym wysłałem do redakcji obszerne wyjaśnienie, lecz gazeta w żaden sposób się do niego nie odniosła, stąd poniższy komentarz, aby jakiś prawdziwszy ślad po tej historii w przestrzeni publicznej pozostał.

Otóż nie wiem czy  wszyscy radni przeczytali tę uchwałę. Jednak nie ulega dla mnie wątpliwości, że każdy kto to zrobił, tym bardziej głosował za jej przyjęciem, bo tak została skonstruowana treść uchwały i jej uzasadnienie.

Bowiem projekt uchwały zmieniającej uchwałę Rady Miasta Rzeszowa – w sprawie ustanowienia ulg w opłatach za usługi przewozowe został parafowany przez Prezydenta Miasta Pana Tadeusza Ferenca, ówczesnego Dyrektora ZTM-u Pana Łukasza Dziągwę oraz adwokata i radcę prawnego. Trudno więc się zgodzić z zamieszczoną w Nowinach wypowiedzią  rzecznika prezydenta, że p. Prezydent nic o niej nie wiedział.

Zarówno z pisemnego uzasadnienia uchwały, jak i uzasadnienia ustnego, przedstawionego na sesji przez Zastępcę Prezydenta Pana Marka Ustrobińskiego jednoznacznie wynikało, że celem przedstawionej uchwały jest usprawnienie korzystania z komunikacji zbiorowej dla osób dysponujących orzeczeniem o stopniu niepełnosprawności, a osoby które dotychczas korzystały z ulg w dalszym ciągu je zachowują. Taką samą informację przedstawił na posiedzeniu Komisji Gospodarki Komunalnej, Mieszkalnictwa i Ochrony Środowiska Rady Miasta Rzeszowa p. Dyrektor Łukasz Dziągwa.

Mając na uwadze fakt, że projekt uchwały został przygotowany przez pracowników Zarządu Transportu Miejskiego, a następnie podlegał sprawdzeniu przez fachowców z dziedziny prawa, radni – w oparciu o przedstawione uzasadnienie do projektu uchwały – mieli prawo przyjąć, że nikt na tej zmianie uprawnień do ulg nie traci, lecz wręcz je zyskuje.

Podejmując sporną uchwałę, radni jak zwykle wykazali się zaufaniem do pracowników urzędu. Bez tego minimum zaufania musieliby dogłębnie badać każdą przedstawioną sobie uchwałę, a to jest zwyczajnie niemożliwe.  W tym konkretnym (przyznać trzeba, że wyjątkowym) przypadku zaufanie zawiodło, a zaistniałą sytuację zdaje się dobrze podsumowywać zmiana na stanowisku Dyrektora ZTM-u.

Dla porządku załączam całe, wysłane do Nowin wyjaśnienie.

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: