Zdjęcie: Materiały Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie
Reklama

Nie tracą nadziei, wierzą, że Mariusz Michalik żyje. We wtorek (16 lutego) kolejna akcja poszukiwawcza zaginionego 25-latka. Zbiórka przed galerią “Nowy Świat”. 

– Nadzieja umiera ostatnia – mówi Andrzej Michalik, ojciec Mariusza Michalika, który zaginął w tajemniczych okolicznościach 5 stycznia br. Tamtego dnia Mariusz wyszedł z wynajmowanego mieszkania przy ul. Grabskiego w Rzeszowie. Współlokatorowi powiedział, że idzie zapalić papierosa. Mariusz już nie wrócił. Od wielu tygodni poszukuje go policja. 

Rodzina i znajomi Mariusza Michalika sami szukają 25-latka na własną rękę. Po raz pierwszy w zorganizowany sposób robili to w miniony czwartek, w akcji uczestniczyło 45 osób. Druga akcja odbyła się w sobotę, brało w niej udział ok. 30 osób. Bez efektów.

We wtorek (16 lutego) trzecia próba odnalezienia Mariusza Michalika. Zbiórka o godz. 11:00 przed galerią handlową “Nowy Świat” przy ulicy Krakowskiej. Dlaczego akurat tam? Bo z ostatnich sygnałów, jakie docierały do rodziny, wynika, że Mariusz Michalik był widziany 2 lutego na alei Rejtana, szedł w kierunku osiedla Baranówka.

W sobotę pisaliśmy, że dotychczasowe informacje, gdzie rzekomo widziano 25-latka, cechuje jedna rzecz – bardzo niska wiarygodność. Tak przynajmniej sygnały ocenia policja. Rodzina Mariusza Michalika twierdzi, że policjanci powinni skupić się na poszukiwaniach, a nie podważaniu wiarygodności napływających informacji. 

– Ludzie są trochę zdołowani. Ci, którzy pomagają w poszukiwaniach, mają trochę podcięte skrzydła – mówi Andrzej Michalik. Cały problem polega nam tym, że nie ma punktu zaczepienia, nie ma jednego miejsca, które należałoby krok po kroku sprawdzić. Przeszukano już pół Rzeszowa. Nie ma śladu po 25-latku.  

– Jest problem z kamerami na terenie miasta. Są tak ustawione, że na nagraniach albo niewiele widać albo nic – twierdzi ojciec zaginionego Mariusza. – Wierzymy, że syn żyje. Może stracił pamięć, może potrzebuje pomocy medycznej. Nie miał powodów, aby zniknąć. Nie chorował na choroby przewlekłe. Do tej pory przychodzi do niego korespondencja. 

– Zaginięcie syna jest zagadkowe, nie widzę w tym żadnej logiki. Miał dobrą pracę, co prawda rozstał się z dziewczyną, ale to było pół roku wcześniej. Uparcie go szukamy. Nie rezygnujemy. Nie ma dowodów, że syn nie żyje – dodaje Andrzej Michalik. 

Informacje mogące pomóc w odnalezieniu Mariusza Michalika przekazujcie do Wydziału Kryminalnego KMP przy ul. Jagiellońskiej 13, osobiście lub telefonicznie 47 821 3224 lub dyżurnemu komendy, tel. 47 821 3310 albo dzwoniąc na numer alarmowy – 112.

Rysopis Mariusza Michalika: ma 178 cm wzrostu, średnią budowę ciała, twarz owalną, oczy niebieskie, włosy krótkie, szatyn, uszy średnie, nos prosty, średni, uzębienie pełne. Na co dzień 25-latek nosi okulary. 

(ram)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: