Zdjęcie: Cyrk Safari
Reklama

„Przepraszamy, widowisko odwołane. Zwierzęta się wk*rwiły, bo są wykorzystywane” – takie napisy w nocy pojawiły się na plakatach promujących występ cyrku Safari w Rzeszowie. Podejrzenia za tę akcję spadły na fundację Viva, ale ta zaprzecza.

Cyrki ze zwierzętami budzą wiele kontrowersji. Działacze z fundacji Viva Rzeszów za każdym razem, gdy do miasta przyjeżdżają takie cyrki urządzają przy ich namiotach pikiety, pokazując ludziom, którzy przychodzą zobaczyć “show”, że zwierzęta są trzymane w nieodpowiednich warunkach, a sama tresura to dla nich męczarnia.

Obrońcy zwierząt dwa lata temu próbowali namówić władze Rzeszowa, by wprowadziły odgórny zakaz wjazdu do miasta cyrków ze zwierzętami. Petycję podpisało prawie 6 tys. osób. Tadeusz Ferenc, prezydent Rzeszowa, na wprowadzenie zakazu jednak się nie zgodził, a potem ratusz jeszcze stwierdził, że “prezydent szanuje swobodny wybór mieszkańców Rzeszowa”.

W najbliższy weekend (23-25 marca) do Rzeszowa przyjeżdżają dwa cyrki ze zwierzętami: Imperia Show z Ukrainy oraz Safari z Polski. Oba swoje namioty rozłożą na placu obok stadionu Resovii u zbiegu ulic Wyspiańskiego i Witosa. Tradycyjnie już tym występom będzie towarzyszyła pikieta działaczy z fundacji Viva.

Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, ale na plakatach promujących obecność cyrku Safari w Rzeszowie pojawiły się w nocy ze środy na czwartek białe kartki z wulgarnym napisem: „Przepraszamy, widowisko odwołane. Zwierzęta się wk*rwiły, bo są wykorzystywane”. Dyrekcja cyrku podejrzewa, że odpowiedzialni za te „naklejki” są działacze Vivy.

– Niewątpliwie, bez względu na to, kto dopuścił się takiej nieczystej zagrywki, są to zagrania poniżej pasa, mające charakter szykanowania. Na swojej trasie wielokrotnie spotykamy się z agresywnymi postawami tzw. obrońców praw zwierząt, które polegają chociażby na takiej „partyzantce” – mówi Daniel Słowik, dyrektor cyrku Safari.

– Każdy medal ma dwie strony. Mamy wszystkie pozwolenia, wszystkie dokumentacje, oni, nie mając już pomysłu, jak zniechęcić widzów do przyjścia do cyrku, być może posuwają się do nieczystych zagrywek. To, niestety, norma wobec cyrków – dodaje.

Barbara Łukasz z fundacji Viva Rzeszów jest zdziwiona, że to jej działacze są podejrzewani o “naklejkową” akcję wymierzoną w cyrk Safari. O całej sprawie dowiaduje się od nas. – Nie chodzę po mieście, nie naklejam takich naklejek. Myślę, że nasi wolontariusze też czegoś takiego nie robią – mówi Rzeszów News Barbara Łukasz.

– Zawsze działamy zgodnie z prawem. Pierwszy raz coś takiego zdarzyło się w Rzeszowie, dlatego zastanawiam się, czy cyrkowcy sami tego nie zrobili, by potem mówić, że to wina fundacji. Tym bardziej, że w ten weekend wystąpią dwa cyrki, które, jak wynika z naszych nieoficjalnych informacji, wzajemnie się nie znoszą – dodaje.

A cyrk Safari zapowiada, że jego spektakle odbędą się planowo, “bez względu na warunki atmosferyczne i inne okoliczności”.

joanna.goscinska@rzeszow-news.pl

Reklama

Comments are closed.