Charytatywny koncert kolęd dla aktora „Siemaszki”

0
Fot. Teatr im. W Siemaszkowej. Na zdjęciu Grzegorz Pawłowski
Reklama

Najtrudniejszym spektaklem, w którym przychodzi zagrać aktorowi jest jego własne życie. Reżyser wyznacza czasem rolę, w której gra się chorego potrzebującego pomocy. W taką postać rok temu wcielił się Grzegorz Pawłowski, któremu rozwarstwiła się aorta. Aktor „Siemaszki” potrzebuje teraz waszego wsparcia.

Różne bywają scenariusze… Któż wie o tym lepiej niż ludzie teatru? Niestety, życie pisze czasem własne okrutne historie, które nie kończą się wraz z opadnięciem kurtyny. Z taką nową, niezwykle trudną rolą przyszło zmierzyć się Grzegorzowi Pawłowskiemu – dobrze znanemu rzeszowskiej publiczności aktorowi, związanemu z Teatrem im. Wandy Siemaszkowej od 1997 r.

Na deskach „Siemaszki” Pawłowskiego mogliśmy zobaczyć m.in.  w takich spektaklach jak: „Wielka woda”, „Stara kobieta wysiaduje” czy „Balladyna”. Praca zawodowa jest dla niego wszystkim. Sam siebie nazywa pracoholikiem, ponieważ teatr jest jego pasją i życiem.

„Tutaj się spełniam. Jest to miejsce, w którym czasami się płacze, pożąda, nienawidzi. Teatr daje poczucie absolutnego spełnienia pod względem zawodowym i coś takiego, czego nie ma nigdzie indziej. To jest po prostu miejsce magiczne, w którym jestem utopiony i bez którego nie mógłbym żyć. Gdy mamy letnią, dwumiesięczną przerwę, to w drugim miesiącu zaczynam tęsknić” – pisze o sobie Grzegorz Pawłowski na stronie teatru.

Swoje życie zawodowe Grzegorz Pawłowski przerwał rok temu. Z powodu rozwarstwienia aorty przeszedł poważną operację, po której nastąpiły pewne komplikacje.

– Grzegorz bardzo chce wrócić do aktorstwa, móc znów spotkać się na scenie z kolegami z zespołu teatralnego i publicznością, o której zawsze ciepło myśli – wyjaśnia Paulina Bieniek, sekretarz literacka Teatru im. Wandy Siemaszkowej.

– Dokłada wszelkich starań, aby jak najszybciej wrócić do zdrowia: uczestniczy w rehabilitacji, ćwiczy w domu, myśli pozytywnie, jednak na razie jego stan nie pozwala na powrót do pracy – dodaje.

Proces ten przyśpieszyłaby intensywna rehabilitacja w ośrodku, w którym rehabilitowano Krzysztofa Globisza. Niestety, pobyt w nim jest bardzo kosztowny, dlatego aktorzy „Siemaszkowej” wraz ze Stowarzyszeniem „Teatr Bo Tak” wyszli z inicjatywą zorganizowania koncertu kolęd. Odbędzie się on 5 lutego  na Dużej Scenie „Siemaszki” w Rzeszowie o godz. 20:00.

– Koncert kolęd – akcja charytatywna ma być przede wszystkim spotkaniem pełnym ciepłej, rodzinnej atmosfery i przyjacielskiego wsparcia – podkreśla Bieniek.

Swoje dzieła i różne cenne przedmioty na rzecz pomocy Grzegorzowi Pawłowskiemu przekazali podkarpaccy artyści, m.in. Józef Franczak, Barbara Smoczeńska, Leszek Kuchnal, Włodzimierz Pięta i inni darczyńcy. Dzięki Caritas Diecezji Rzeszowskiej na rehabilitację Grzegorza można przekazać również 1 procent podatku.

– Wierzymy, że wspólnymi siłami możemy pomóc Grzegorzowi znowu stanąć na teatralnych deskach, na których przez tyle lat bawił, wzruszał, rozśmieszał do łez, a nawet niepokoił – dodaje Paulina Bieniek.

1 proc. podatku można przekazać  na numer konta: 07 1020 4391 0000 6202 0062 3827, Caritas Diecezji Rzeszowskiej, ul. Jana Styki 21, 35-006 Rzeszów z dopiskiem: dla Grzegorza Pawłowskiego.

joanna.goscinska@rzeszow-news.pl

Reklama