Łukasz Łuczaj lex szarlatan
Zdjęcie: prof. Łukasz Łuczaj

Kontrowersyjna nowelizacja ustawy o prawach pacjenta, ochrzczona w debacie publicznej mianem „Lex Szarlatan”, rozpaliła Internet do czerwoności. Przeciwko nowym przepisom ostro protestuje prof. Łukasz Łuczaj, ceniony botanik i wykładowca z Uniwersytetu Rzeszowskiego.

Jego apel wywołał w sieci prawdziwą lawinę, obnażając głębokie podziały społeczne. Środowiska zielarskie i sympatycy medycyny naturalnej apelują do Prezydenta RP o weto, podczas gdy Ministerstwo Zdrowia przekonuje, że przepisy mają chronić zdrowie i portfele Polaków przed oszustami.

Kim jest prof. Łukasz Łuczaj? 

Łukasz Łuczaj jest etnobotanikiem i profesorem nauk biologicznych. Regularnie figuruje w zestawieniu World’s Top 2% Scientists, przygotowywanym przez zespół Uniwersytetu Stanforda na podstawie danych bibliometrycznych Elsevier (Scopus).

W najnowszej edycji rankingu znalazł się zarówno w gronie 2% najwyżej cytowanych naukowców świata w ujęciu całej kariery, jak i na liście za rok 2023, gdzie został sklasyfikowany w górnym 1% badaczy. Jego badania koncentrują się na etnobotanice, tradycyjnym wykorzystaniu dzikich roślin jadalnych, etnoekologii oraz przemianach wiedzy ludowej o roślinach. 

Głos nauki z Podkarpacia

Prof. dr hab. Łukasz Łuczaj, związany zawodowo z Uniwersytetem Rzeszowskim od 2011 roku, jest nie tylko naukowcem, ale także popularnym wideoblogerem. Pochodzący z Krosna naukowiec, twórca idei „dzikich ogrodów” i autor pionierskich publikacji. Kiedy taki autorytet mówi o zdradzie narodu, trudno przejść obok tego obojętnie.

„Parlament Polski zdradził dzisiaj naród, wbrew woli większości Polaków. Uchwalił niezwykle szkodliwą i stronniczą i mającą cechy prawa totalitarnego ustawę tak zwaną Lex Szarlatan” – powiedział prof. Łuczaj w swoim oświadczeniu opublikowanym w mediach społecznościowych, dodając, że jako naukowiec doskonale wie, jak ważne jest wysłuchiwanie różnych głosów i podążanie różnymi drogami.

Profesor wskazał w swojej wypowiedzi, że Sejm RP – przyjmując ustawę – zgodnie z jej literą ogranicza wolność samoleczenia i wyboru terapii. Jednocześnie nadaje władzom medycznym olbrzymie uprawnienia do arbitralnego decydowania o tym, co jest dla pacjenta właściwe, a co nie.

lex szarlatan
Zdjęcie: prof. Łukasz Łuczaj, FB

Prawo niezwykle szkodliwe, niebezpieczne

– Jest to prawo niezwykle szkodliwe, niebezpieczne i uderzające w naszą wolność – zaznacza w swoim nagraniu prof. Łuczaj. – Mówię to z pełną świadomością jako profesor nauk medycznych. Jestem rozczarowany i przerażony tym, że główne partie polityczne w Polsce poparły tę ustawę – w tym również PiS, który poprzez wstrzymanie się od głosu udzielił jej biernego przyzwolenia. To po prostu skandal. 

Łuczaj tłumaczy, że w ustawie bardzo często pojawia się termin „aktualna wiedza medyczna”. Należy jednak pamiętać, podkreśla botanik, że nauka nieustannie ewoluuje. Niejednokrotnie to właśnie osoby poszukujące terapii alternatywnych odkrywają nowe, skuteczne rozwiązania. Doskonałym przykładem są głodówki (…). Niegdyś wyśmiewane przez lekarzy i dietetyków, dziś bywają uznawane za bardzo dobrą formę terapii, na przykład wspierającą leczenie cukrzycy. Nowe prawo bez wątpienia odbije się również negatywnie na praktykach medycyny chińskiej – podsumowuje Łuczaj. 

Setki tysięcy wyświetleń i lawina komentarzy

Skala dyskusji, jaka rozpętała się pod wpisem profesora z Podkarpacia, jest gigantyczna i pokazuje, jak czułym punktem dla wielu Polaków jest wolność wyboru metod leczenia. Wideo opublikowane przez naukowca na Facebooku zanotowało, jak dotąd, ponad 443 tys. wyświetleń, 16 tys. reakcji, 1,7 tys. komentarzy i astronomiczną ogromną liczbę 6,2 tys. udostępnień.

Wśród setek komentarzy przeważają słowa wdzięczności za odwagę naukowca. Wieloletni pacjenci, terapeuci i zwykli obywatele krytykują w nich arogancję systemu ochrony zdrowia. W dyskusji pojawiają się liczne odwołania do działań opartych na naturalnych metodach wspierania organizmu. Profesor w swoich argumentach bronił również m.in. praktykowania leczniczych głodówek, które wielokrotnie były brutalnie atakowane i deprecjonowane przez przedstawicieli akademickiego świata medycyny, mimo iż dla wielu stanowią kluczowy element dbania o dobrostan. 

Ustawa, ewidentnie pisana pod dyktando lobby medycznego

– Oczywiście istnieją terapie alternatywne, w których skuteczność absolutnie nie wierzę i uważam, że po prostu nie działają – mówi profesor Łuczaj. – Zazwyczaj jednak nie są one szkodliwe. Jeśli pacjentowi pomaga sam efekt placebo, w żaden sposób mi to nie przeszkadza. 

Łuczaj wytacza w swoim wideoblogu naprawdę mocne działa. W pewnym momenci mówi wprost, że “lex szarlatan” to bardzo zła ustawa, “ewidentnie pisana pod dyktando lobby medycznego”. Tłumaczy dalej, że sam korzysta z konwencjonalnej medycyny: chodzi na badania i zaznacza, że medycyna bardzo często mu pomagała i polega na niej w sytuacjach, gdy wie, że przyniesie mi ulgę.

– Kiedy miałem złamaną rękę, przeszedłem operację, która zakończyła się sukcesem – mówi Łuczaj. – Zapewne każdy z nas zna ludzi, którym współczesna medycyna pomogła i którzy bez niej prawdopodobnie by nie przeżyli. Mimo to musimy zachować wolność wyboru oraz prawo do uzupełniania konwencjonalnego leczenia własnymi metodami. Odbieranie nam tej wolności to niestety bardzo niebezpieczny trend – podsumowuje swój mocny komunikat, który odbił się szerokim echem w mediach społecznościowych. 

Apel do Prezydenta Nawrockiego

Kogo znany botanik obarcza winą za zaistniałą sytuację? Bezpośrednio uderza w posłów, zarzucając im bezmyślność i poddanie się partyjnym dyktatom. „Zaskoczyła mnie taka jednolitość w partiach – ewidentna dyscyplina partyjna, a nie myślenie” – komentuje Łuczaj, wskazując na formacje rządzące. Wtórują mu internauci, którzy jako głównych inspiratorów tego prawa wskazują potężne lobby medyczne oraz gigantów farmaceutycznych (tzw. Big Pharmę), dla których medycyna naturalna ma być rzekomo niewygodną konkurencją.

Profesor, wspierany przez tysiące internautów i środowisko naturoterapeutów, przypomina, że w krajach takich jak Szwajcaria dostęp do medycyny komplementarnej zagwarantowano obywatelom w Konstytucji po ogólnonarodowym referendum. W Polsce, ostatnią deską ratunku dla przeciwników ustawy pozostaje głowa państwa. W przestrzeni publicznej i pod wpisem prof. Łuczaja głośno wybrzmiewa stanowczy apel do Prezydenta RP o zawetowanie kontrowersyjnych przepisów. Przy czym profesor podkreśla, że apeluje do prezydenta, którego wielokrotnie krytykował w innych sprawach, ale liczy na jego wsparcie w kwestiach zdrowia Polaków. 

Zdjęcie: prof. Łukasz Łuczaj, łąka kwietna na przydrożnym pasie zieleni

Jak głosowali posłowie? Zaskakująca zgodność

Ustawa, dająca Rzecznikowi Praw Pacjenta nowe, potężne uprawnienia (m.in. nakładanie kar do 1 miliona złotych i wydawanie decyzji o natychmiastowym zaprzestaniu działalności), przeszła przez Sejm ze sporym poparciem.

Podczas głosowania na sali plenarnej:

  • Za uchwaleniem: 232 posłów (Koalicja Obywatelska, Lewica, Polska 2050 – z jednym wyjątkiem, większość PSL, Centrum oraz Razem).
  • Przeciw: 34 posłów (Konfederacja, Konfederacja Korony Polskiej oraz 7 posłów PiS).
  • Wstrzymało się: 162 posłów (przede wszystkim Prawo i Sprawiedliwość, w tym Jarosław Kaczyński).

Ministerstwo Zdrowia uspokaja: „To nie jest cenzura”

Ze względu na potężne oburzenie społeczne, Ministerstwo Zdrowia wspólnie z Rzecznikiem Praw Pacjenta przygotowało specjalny dokument z odpowiedziami na najczęściej zadawane pytania, w którym odpiera zarzuty.

Resort stanowczo podkreśla, że celem nowelizacji jest wyłącznie ochrona pacjentów przed oszustwem medycznym, a nie cenzura. W oficjalnym zestawie pytań i odpowiedzi zaznaczono, że prawo nie uderzy w uczciwych przedsiębiorców:

  • ustawa nie zakazuje zielarstwa, kosmetologii, podologii, jogi, masażu ani samego prowadzenia działalności gospodarczej
  • problem pojawia się wyłącznie wtedy, gdy ktoś bez podstaw naukowych przypisuje swojej metodzie działanie lecznicze, zarabiając na strachu pacjentów
  • niedopuszczalne jest również skłanianie chorych do rezygnacji z diagnostyki lub leczenia zgodnego z aktualną wiedzą medyczną
  • sklepy zielarskie będą mogły dalej funkcjonować, o ile sprzedają i opisują swoje produkty uczciwie, nie wmawiając klientom, że dany preparat wyleczy ich z raka.

Czy te argumenty przekonają zbuntowanych obywateli i czy Prezydent wsłucha się w głos prof. Łuczaja? Czas pokaże. Pewne jest jednak to, że rzeszowski świat nauki ustami swojego wybitnego przedstawiciela wywołał dyskusję, o której w Polsce będzie głośno jeszcze bardzo długo.

prof-lukasz-luczaj
Zdjęcie: kadr z film o zasiewaniu eksperymentalnej łąki w centrum Rzeszowa

Czym jest praktyka pseudomedyczna?

Portal Dietetycy org, poważnie zaniepokojony zapisami ustawy, które w dużej mierze mogą także dotknąć tego zawodu, streszcza definicję praktyki pseudomedycznej zawartej w ustawie. W uproszczeniu za praktykę taką może uchodzić między innymi:

  • podejmowanie działań zdrowotnych przez osobę niewykonującą zawodu medycznego
  • oferowanie metody niebędącej świadczeniem zdrowotnym, lecz o jej właściwościach
  • stosowanie metody, prowadzącej do pogorszenia zdrowia
  • niepodjęcia zgodnej z aktualną wiedzą medyczną metody diagnostycznej lub leczniczej
  • wykonywanie działalności leczniczej bez uzyskaniu wpisu do rejestru
  • publiczna promocja metody diagnostycznej lub leczniczej niezgodnej z aktualną wiedzą, która zagraża zdrowiu
  • Przedstawianie metod w takim sposób, by wywołać wrażenie u pacjenta o ich szkodliwości i nieskuteczności. Podejmowane dla korzyści majątkowej lub osobistej. (mob)

Czytaj więcej: 

Twój balkon, nasze zasady. Za co możesz dostać mandat?