Bulwersujące skutki rewitalizacji podwórka przy ulicy Spiechowicza

0
Reklama

Wykonawca “odświeżenia” podwórka przy ulicy Spiechowicza w Rzeszowie tak się zapędził, że zniszczył korzenie drzew. Interweniuje prezydent Marek Bajdak. 

 

Podwórko na osiedlu gen. Andersa jest w trakcie metamorfozy. Na zlecenie miasta firma ma odnowić miejsca parkingowe i poprawić osiedlowe oświetlenie. W planach jest też nowy plac zabaw. Ale jakość robót jest skandaliczna.

W ubiegłym roku Społeczni Strażnicy Drzew uratowali przed wycinką część drzew. W lutym br. przyjechali na miejsce, by sprawdzić postęp prac. Już wtedy pojawiły się pierwsze wątpliwości, czy wykonawca rzeczywiście podwórko modernizuje zgodnie z planem.

W miniony poniedziałek Społeczni Strażnicy Drzew ponownie pojawili się na placu budowy. Złapali się za głowy. – Koparki okopały drzewa, zostały pozrywane korzenie. Drzewom grozi uschnięcie, a jest też ryzyko, że runą – mówi Łukasz Kotulak, rzecznik SSD.

Bajdak: sprawa jest poważna

Strażnicy drzew obawiają się, że na ich plecy spadnie cała wina za fatalnie prowadzone roboty. W środę na to, co zrobili budowlańcy, zareagował Marek Bajdak, pełniący obowiązki prezydenta Rzeszowa. O uszkodzeniu drzew powiadomił Urząd Marszałkowski.

– Kiedy dowiedziałem się o tym uszkodzeniu, właściciel firmy został natychmiast wezwany do złożenia wyjaśnień. Zapoznałem się z nimi, jednak sprawa jest na tyle poważna i bulwersująca opinię publiczną oraz mnie osobiście, że zdecydowałem się zawiadomić Departament Ochrony Środowiska w Urzędzie Marszałkowskim – mówi Marek Bajdak.

Wykonawca tłumaczy się, że uszkodzenia powstały na skutek wykopów pod warstwy konstrukcyjne i nie można ich było przeprowadzić w inny sposób. Właściciel firmy zapewnia również, że zabezpieczył naruszone korzenie i system korzeniowy drzew.

Ale wyjaśnienia wykonawcy nie satysfakcjonują Marka Bajdaka, który chce, aby sprawę zbadał Urząd Marszałkowski, a jeżeli doszło do naruszenia prawa, to firmę ukarał finansowo.

– Nie możemy akceptować takich działań firm. Choć są one każdorazowo informowane przez miejskiego inspektora nadzoru, jak należy prowadzić prace wokół drzew, nadal dochodzi do sytuacji takich, jak przy ul. Spiechowicza – dodaje Marek Bajdak.

(ram)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: