Zdjęcie: Materiały im. Teatru Wandy Siemaszkowej
Reklama

Spektakle w jego reżyserii bawią, ale też skłaniają do refleksji. Znany rzeszowskiej publiczności Waldemar Śmigasiewicz znów wraca do “Siemaszki”, tym razem ze “Sztuką” Yasmin Rezy. 

W Teatrze im. W. Siemaszkowej szykuje się kolejna premiera. Tym razem będzie to sztuka o „Sztuce” Yasmin Rezy w reżyserii cenionego i lubianego przez rzeszowską publiczność Waldemara Śmigasiewcza. To on na deski „Siemaszki” sprawdził fenomenalnego „Chorego z urojenia” i świetnych „Sąsiadów”.

Tym razem Śmigasiewcz sięgnął po cięte riposty, błyskotliwe i ostre wymiany zdań francuskiej pisarki, aby stworzyć ponad godzinna inteligentną dawkę rozrywki. Bohaterami „Sztuki” jest trójka przyjaciół: Serge (Robert Chodur), Yvan (Adam Mężyk), Marc (Mateusz Mikoś).

Akcja spektaklu toczy się wokół obrazu, bo ten, jako forma staje się znakiem nieobecności – perspektywą pustki i przeświadczeniem, że w sztuce współczesnej artysty nie zadowala już destrukcja i dekonstrukcja, ale coś więcej – zaangażowanie odbiorcy, od którego będzie zależało, czy w przepastnej bieli obrazu objawi się tajemnica naszego istnienia.  

– Yasmina Reza opisuje dwie ludzkie przestrzenie. Jedna jest wyidealizowana, objęta pewnym schematem zachowań ludzkich, konwenansów, a druga – to przestrzeń ukryta, to, co się znajduje pomiędzy słowami – wyjaśnia Waldemar Śmigasiewicz.

Kluczem odkrycia tego, co ukryte w „Sztuce” jest teoria dzieła otwartego Umberto Eco, która głosi, że dzieło spełnia się wówczas, gdy ma swojego odbiorcę. W przypadku „Sztuki” Waldemar Śmigasiewicz ten efekt chce osiągnąć poprzez pewnego rodzaju improwizację aktorów – do finału dochodzą różnymi ścieżkami – i interakcję z publicznością.

–  Aktorzy będą reagować na zachowanie publiczności. Będą z nimi rozmawiać, co czasem spowoduje zmianę kontekstu pewnych wydarzeń – mówi Waldemar Śmigasiewicz.

Robert Chodur uważa, że reżyser tak myśląc o „Sztuce” Yasmin Rezy wysoko postawił poprzeczkę aktorom, którzy za każdym razem muszą odpowiedzieć inaczej na zachowanie publiczności.

– Trzeba zachować pewną świeżość za każdym razem jednocześnie nie burząc konstrukcji przedstawienia. To wymaga ogromnej koncentracji – mówi Robert Chodur.

Dla Mateusza Mikosia, który już od kilku lat jest związany ze sceną „Siemaszki”, „Sztuka” będzie swego rodzaju debiutem. – Do tej pory nie miałem jeszcze okazji zagrać na Małej Scenie. Teraz będzie to mój pierwszy raz – zdradził Mikoś.

 „Sztukę” premierowo będzie można zobaczyć w sobotę i niedzielę (10 i 11 listopada) na Małej Scenie im. Zdzisława Kozienia o godz. 19:00. Następnie „Sztuka” będzie grana we wtorek, środę i czwartek (13, 14 i 15 listopada) o godz. 19:00. Bilety można kupić w kasie teatru za 30/20 zł.

(jg)

redakcja@rzeszow-news.pl 

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ:

1 KOMENTARZ

  1. “Akcja spektaklu toczy się wokół obrazu, bo ten, jako forma staje się znakiem nieobecności – perspektywą pustki i przeświadczeniem, że w sztuce współczesnej artysty nie zadowala już destrukcja i dekonstrukcja, ale coś więcej – zaangażowanie odbiorcy, od którego będzie zależało czy w czy w przepastnej bieli obrazu objawi się tajemnica naszego istnienia”
    Czy was w tym Rzeszowie już zupełnie pogięło? Jeżeli chcecie mieć w mieście dobry Teatr to nie skupiajcie się na przepastnej bieli obrazu bo nigdy objawi się wam tajemnica istnienia. Podstawa to dobrzy aktorzy, świetne teksty i w miarę sprawni reżyserzy. I nie mówcie, nie piszcie “Siemaszka” bo nikt tak w Rzeszowie mnie mówi na ten Teatr.

Comments are closed.