Zdjęcie: Pixabay
Reklama

O przeznaczenie pieniędzy na refundację szczepionek, za które musi płacić pacjent, apelują rzeszowscy działacze lewicowej partii Razem do władz województwa podkarpackiego.

Chodzi o nieobowiązkowe  szczepienia, które zaleca Główny Inspektorat Sanitarny, lecz za które pacjent musi sam zapłacić. Zalicza się do nich m.in. szczepionka przeciwko grypie sezonowej, wirusowi HPV (wywołującemu raka szyjki macicy), żółtaczce typu A oraz B, kleszczowemu zapaleniu mózgu.  

– Te szczepionki są zalecane, ale trzeba za nie dużo płacić. W przypadku szczepienia przeciwko HPV koszt wynosi ok.  250-300 zł.  Wszyscy czerpiemy korzyści z tego, że się szczepimy. Po pierwsze – zwiększamy odporność grupową, po drugie – koszt  leczenia osoby chorej na raka to są setki tysięcy, jeśli nie miliony złotych.  Dlatego szczepienie się po prostu opłaca – mówi Paweł Preneta z zarządu partii Razem w okręgu rzeszowskim.

Razem uważa, że władze województwa podkarpackiego powinny przeznaczyć pieniądze refundację szczepień nieobowiązkowych dla mieszkańców naszego województwa.

„Programy szczepień ochronnych są bezpiecznym i skutecznym sposobem redukcji problemów i zagrożeń związanych z występowaniem chorób zakaźnych. Szczególnie duże korzyści pojawiają się, gdy odpowiednio wysoki odsetek zaszczepionych pozwala na niemal całkowite zatrzymanie szerzenia się zakażeń” – czytamy w petycji, którą Razem skierowało do marszałka podkarpackiego Władysława Ortyla (PiS).

Razem postuluje stworzenie regionalnego programu refundacji szczepionek. Mieliby nim być objęci nie tylko sami pacjenci, ale również pracownicy Zespołów Opieki Zdrowotnej i aptek na Podkarpaciu. Zdaniem lewicowych działaczy, zapobiegnie to przenoszeniu wirusów przez personel.

Razem twierdzi, że jeżeli powstałby regionalny program refundacji szczepionek to można byłoby nim objąć znaczną dużą grupę mieszkańców Podkarpacia.

Petycja Razem to także sprzeciw wobec działalności ruchów antyszczepionkowych, które w ostatnim czasie w Polsce są coraz głośniejsze.  

– Tym bardziej należy promować szczepienia. Mamy bardzo niepokojące nastroje antyszczepionkowe. Jeżeli w 2010 roku w Polsce było ok. 2500 nieszczepionych dzieci, dziś jest to już  23 000. To nie jest jeszcze liczba, która by zagrażała odporności grupowej, ale ten rosnący trend jest bardzo niepokojący – uważa Paweł Preneta.

Szydło wspiera ruchy antyszczepionkowe?

Działaczom Razem nie podobają również ostatnie wypowiedzi premier RP Beaty Szydło, która na antenie Radia Maryja, pytana przez jednego ze słuchaczy, jakie jest stanowisko polskiego rządu na temat szczepień, odpowiedziała, że „każdy rodzic chce jak najlepiej dla swojego dziecka”. Działacze ruchów antyszczepionkowych zatriumfowali, że mają ciche wsparcie rządu.  

„To jest trudny wybór i każdy z nas rodziców ma dylemat. Moja ocena jest taka, że szczepienia są potrzebne. My nie lekceważymy jednak głosów państwa, którzy mówią o tym, że nie chcą szczepić swoich dzieci. W Kancelarii Prezesa Rady Ministrów  odbyło się spotkanie z rodzicami, którzy podnoszą ten problem. Będziemy się zastanawiać, w jaki sposób pogodzić te stanowiska” – mówiła Beata Szydło w Radiu Maryja.

– Premier polskiego rządu mówi, że podjęcie decyzji o szczepieniu to trudna decyzja, albo że być może należy szukać kompromisu z ruchami antyszczepionkowymi.  Bardzo nas to niepokoi, bo zamiast zapobiegać problemowi, który się rodzi – czyli brakowi szczepień, taka wypowiedź  tylko legitymizuje postawy, że być może nieszczepienie jest w porządku – komentuje Paweł Preneta.

Razem wytyka rządowi PiS, że jest niekonsekwentny w sprawie szczepień i robi ludziom wodę z mózgu. Z jednej strony Beata Szydło po cichu wspiera ruchy antyszczepionkowe a z drugiej strony politycy partii Jarosława Kaczyńskiego na czele z ministrem zdrowia Konstantym Radziwiłłem, czy marszałkiem Senatu Stanisławem Karczewskim przed kamerami szczepili się przeciw grypie.

– Nieszczepienie dzieci grozi tym, że choroby, które w tym momencie prawie zaniknęły, np. odra, ospa i gruźlica mogą się pojawić ponownie. Około 80-95 proc. społeczeństwa musi być zaszczepione. W przeciwnym wypadku grozi nam epidemia – mówi Agnieszka Itner z rzeszowskiego zarządu Razem.

Akcja lokalnych struktur Razem była częścią ogólnopolskiej kampanii. 26 września marszałkowie wszystkich województw otrzymali petycje o podobnej treści.  

MICHAŁ OKRZESZOWSKI

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ:

Comments are closed.