Zdjęcie: Magdalena / Czytelniczka Rzeszów News
Reklama

Do dwóch lat więzienia grozi Piotrowi K., policjantowi jednego z rzeszowskich komisariatów, który w niedzielę przy ulicy Targowej doprowadził po pijanemu do kolizji. Miejska prokuratura chce się wyłączyć z prowadzenia postępowania.

– Policjantowi przedstawiliśmy zarzut kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości. To przestępstwo zagrożone karą do dwóch lat pozbawienia wolności. Policjant odmówił składania wyjaśnień, nie stosowaliśmy wobec niego żadnych środków zapobiegawczych – mówi Wojciech Przybyło, szef Prokuratury Rejonowej dla miasta Rzeszów. 

28-letniemu Piotrowi K., policjantowi z ogniwa patrolowo-interwencyjnego Komisariatu Policji I na Nowym Mieście przy alei Rejtana, zarzut przedstawiono w poniedziałek. Nie przedstawiono mu jednak zarzutu ucieczki z miejsca zdarzenia. – Bo to była kolizja, a nie wypadek. Kolizja jest wykroczeniem – wyjaśnia prokurator Przybyło. 

Piotr K. jest podejrzany o spowodowanie kolizji po pijanemu, do której doszło w niedzielę, 26 września, przy ulicy Targowej w Rzeszowie. K. kierował audi, po godz. 6:00, jadąc w kierunku al. Piłsudskiego, stracił panowanie nad pojazdem i uderzył w zaparkowaną na Targowej toyotę. Sprawca porzucił samochód i uciekł.

Kilka godzin później, ok. 12:00, kierowca zgłosił się do jednego z rzeszowskich szpitali, by udzielono mu pomocy medycznej. Okazał się nim Piotr K., na co dzień policjant rzeszowskiej komendy miejskiej. Był pijany, miał 0,6 promila alkoholu w organizmie. Funkcjonariusz został zatrzymany, w poniedziałek usłyszał zarzuty w prokuraturze.

– Do Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie zawnioskowaliśmy o wyłączenie nas z prowadzenia postępowania i wyznaczenie do tego innej prokuratury. Chcemy uniknąć podejrzeń o brak obiektywizmu. Decyzja w tym zakresie powinna zapaść w ciągu kilku najbliższych dni – tłumaczy prokurator Przybyło.

– Decyzję podejmiemy najpóźniej w poniedziałek – zapowiada Krzysztof Ciechanowski, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie. 

Piotrowi K., oprócz kary więzienia, grozi zakaz kierowania pojazdów, wysoka grzywna. Będzie musiał też pokryć koszty naprawy zniszczonej toyoty. – Koszty porannej „zabawy” policjanta mogą sięgać kilkudziesięciu tysięcy złotych. To też przestroga dla innych kierowców, którzy chcieliby kierować autem po pijanemu – słyszymy w prokuraturze. 

Wobec Piotra K., który policjantem jest od około czterech lat, wszczęto jeszcze postępowanie dyscyplinarne związane z usunięciem go z szeregów policji.  

(ram)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: