Reklama

„Prezydent szanuje swobodny wybór mieszkańców Rzeszowa” – tak ratusz odpowiada w oficjalnym piśmie na postulaty obrońców zwierząt, którzy domagają się wprowadzenia zakazu wjazdu do miasta cyrków, które w swoich programach wykorzystują zwierzęta.

Inicjatorzy akcji „Nie dla cyrku ze zwierzętami w Rzeszowie” otrzymali odpowiedź na swoją petycję, którą podpisało prawie 6 tys. osób, by władze miasta wprowadziły zakaz wjazdu do Rzeszowa cyrków ze zwierzętami.

Ostateczne stanowisko prezydenta Tadeusza Ferenca w tej sprawie było znane już od maja, ale dopiero teraz obrońcy zwierząt otrzymali oficjalną odpowiedź ratusza. Nie pomogły protesty przed cyrkami, które w marcu i kwietniu odbywały się w Rzeszowie.

Pismo podpisał wiceprezydent Rzeszowa Stanisław Sienko. Zostało ono opublikowane na Facebooku organizatorów akcji. Sienko twierdzi, że miasto od co najmniej 10 lat nie wynajmowało swoich terenów dla cyrków ze zwierzętami.

Nie mają uprawnień?

Wiceprezydent Rzeszowa twierdzi też, że miasto nie ma „podstawy prawnej” do wprowadzenia zakazu, bo działalność gospodarcza w Polsce jest chroniona przez Konstytucję RP.

Zdaniem Stanisława Sienki tylko zmiana ustawy o swobodzie prowadzenia działalności gospodarczej może wprowadzić ograniczenia. Takich uprawnień nie ma ani prezydent miasta, ani Rada Miasta.

Argumentacja jest zadziwiająca, bo inne polskie miasta, które wprowadziły zakazy wjazdu cyrków ze zwierzętami, takich problemów nie widziały.

Ratusz powołuje się również na ustawę o ochronie zwierząt z 1997 r., która zawiera m.in. warunki występów, treningi, tresurę oraz zasady utrzymywania zwierząt cyrkowych.

„Scenariusz występów zwierząt jest zatwierdzany przez Głównego Lekarza Weterynarii” – czytamy w piśmie Stanisława Sienki. Ale nawet gdyby ratusz nie widział formalnych przeszkód, by wprowadzić zakaz, to i tak tego nie zrobi z innych powodów.

„Prezydent Miasta Rzeszowa nie jest zwolennikiem ustanawiania zakazów, lecz szanuje swobodny wybór mieszkańców Rzeszowa” – napisał wiceprezydent Sienko.

Pusty slogan

Obrońcy zwierząt są zaskoczeni, że prezydent Tadeusz Ferenc odmawiając wprowadzenia zakazu wjazdu do Rzeszowa cyrków ze zwierzętami powołuje się na ustawy o ochronie zwierząt i prawie do wolności działalności gospodarczej.

„[Prezydent] pokazał, że nie zainteresował się w żadnym stopniu sprawą, że nie przeczytał petycji, którą podpisało 6 tys. osób, że słuchanie głosów mieszkańców to tylko pusty slogan. Walczymy dalej” – napisali na Facebooku obrońcy zwierząt.

Według nich argumentacja prezydenta, że cyrki przechodzą kontrole weterynaryjne to „zupełne olanie sprawy. „Nic o tresurze. Nic o transporcie, taka sobie fikcja…” – skomentowała Barbara Łukasz, koordynatorka akcji „Nie dla cyrku ze zwierzętami w Rzeszowie”.

(ak)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ:

7 KOMENTARZE

  1. Oczywiście jak ktoś nie chce chodzić to niech nie chodzi, ale nie pozbawiajcie rozrywki ludzi, którzy mają na nią ochotę, tym bardziej, że jest zgodna z prawem.

  2. Oczywiście, że Prezydent ma prawo i narzędzie, aby cyrków ze zwierzętami nie wpuszczać na tereny miejskie. To on decyduje komu i na jakich zasadach wydzierżawia plac. Potwierdzają to prawnicy. Działalność cyrków jest legalna, ale to nie znaczy, że jest etyczna. Niewolnictwo tez kiedyś było legalne.

  3. Rzeszów ma absolutną rację – miasto nie ma „podstawy prawnej” do wprowadzenia zakazu, bo działalność gospodarcza w Polsce jest chroniona przez Konstytucję RP. Miasta, które wprowadziły zakaz będą lada moment miały problemy, bo tylko czekać, jak cyrki się zorientują, że mogą się powołać na konstytucję i domagać zmiany przepisów i odszkodowań.
    Brawo Panie Prezydencie, przynajmniej jeden prezydent, który zna obowiązujące w Polsce prawo!

Comments are closed.