Fot. Tomasz Modras / Rzeszów News. Na zdjęciu remontowana ul. Jana Pawła II
Reklama

– Nie ocenia się dzieła w trakcie jego realizacji – tak odpowiadają rzeszowscy drogowcy na skargi mieszkańców, którzy nie mogą pojąć, jakim cudem miasto rozpoczęło modernizację alei Sikorskiego i ul. Jana Pawła II w tym samym czasie.

Od kilkunastu dni firma Skanska, wykonawca obu inwestycji, jest pod ostrzałem mieszkańców, którzy narzekają na utrudnienia w ruchu.  

Rozbudowa al. Sikorskiego na ponad 2-kilometrowym odcinku od ulicy Malowniczej do granic miasta w stronę Tyczyna (do mostku na rzece Strug) rozpoczęła się w sierpniu. Podobnie jak ulica Jana Pawła II. Ta pierwsza zostanie poszerzona z dwóch do czterech pasów ruchu.

W przypadku ul. Jana Pawła II chodzi o ponad kilometrowy odcinek – od końca ul. Kwiatkowskiego do ul. Św. Antoniego. Tam powstają cztery nowe zatoki autobusowe, oświetlenie uliczne, chodnik po prawej stronie o szerokości dwóch metrów i dwukierunkowa ścieżka pieszo-rowerowa po lewej stronie o szerokości trzech metrów.

Utrudnienia w ruchu

Obie inwestycje wiążą się ze sporymi utrudnieniami w ruchu. Na rozbudowywanym odcinku al. Sikorskiego ruch odbywa się po zawężonych pasach ruchu w obu kierunkach, na których obowiązuje ograniczenie prędkości do 40 km/h. Od kilku dni na al. Sikorskiego w związku z rozpoczętymi pracami elektrycznymi wyłączane jest oświetlenie na tej ulicy.  

Na ul. Jana Pawła wyznaczono objazdy – dla osób jadących od strony Siedlisk czy Tyczyna ruch poprowadzono ulicami: Sikorskiego, Karola Wojtyły, a następnie Jana Pawła II i Kwiatkowskiego. Kierowcy jadący od strony miasta są kierowani w ul. Kwiatkowskiego, Strażacką i Wojtyły.

We wtorek Skanska całkowicie zamknęła ul. Jana Pawła, bo do czwartku układana jest warstwa bitumiczna. Mieszkańcy skarżą się, że od dwóch miesięcy toną w błocie, mają kłopot z dojazdem do swoich posesji. Skanska odpowiada, że nie da się prowadzić robót tak, by mieszkańcom nie utrudniać życia.

Wykonawca obu inwestycji tłumaczy, że tymczasową organizację ruchu zatwierdził inwestor, czyli w tym przypadku Miejski Zarząd Dróg w Rzeszowie, który firmie Skanska zlecił wykonanie robót. Rozbudowa al. Sikorskiego potrwa do czerwca 2017 r. Remont ul. Jana Pawła II ma się zakończyć wcześniej, bo do połowy grudnia br.

 „Gratulacje” dla drogowców

Mieszkańcy nie mogą się jednak nadziwić, dlaczego drogowcy zdecydowali, że obie inwestycje są prowadzone w tym samym czasie.

„Po zamknięciu ulicy Jana Pawła II w środę do domu przy ulicy Herbowej jechałem prawie 1h i 40 minut od skrzyżowania al. Rejtana z al. Powstańców Warszawy. W tym czasie mogę dojechać do Katowic. Stojąc w olbrzymim korku rozmyślałem o tym, jak to możliwe, by remonty dwóch dróg rozpocząć w tym samym czasie, pozbawiając mieszkańców możliwości dojazdu do domu w normalnych warunkach. Kto odpowiada za takie zaplanowanie tych remontów? – pyta w liście do Rzeszów News jeden z mieszkańców (imię i nazwisko do wiadomości redakcji).

„Naszym włodarzom to nie przeszkadza, bo np. prezydent mieszka w okolicach ulicy Piaskowej i jego te korki nie dotyczą, ale na Budziwoju też żyją ludzie pracujący, a dojazd do Rzeszowa w tym momencie to koszmar. Jedyną alternatywną trasą, oprócz Sikorskiego, jest dojazd przez zakorkowaną Boguchwałę. Miejskiemu Zarządowi Dróg „gratuluję” świetnego planowania remontów dróg” – dodaje nasz Czytelnik.

MZD: Pan by nie wziął pieniędzy?

Andrzej Świder, dyrektor MZD w Rzeszowie, mówi, że rozbudowa al. Sikorskiego była planowana od dawna.

– W przypadku ul. Jana Pawła II dostaliśmy nagle informacje, że na remont tej ulicy otrzymamy z budżetu państwa dofinansowanie w wysokości 3 mln zł [cała inwestycja ma kosztować 9,6 mln zł – red.]. Aby z pieniędzy skorzystać musimy je wykorzystać do końca br. Co mieliśmy powiedzieć? Że nie weźmiemy tych pieniędzy? Pan, jakby je dostał na remont mieszkania, to powiedziałby, że nie będzie pan robił remontu? Że nie potrzebuje pieniędzy? – pyta retorycznie Świder.

Drogowcy przekonują, że nie mogli odmówić wzięcia pieniędzy. – Apelujemy do mieszkańców o odrobinę zrozumienia. Ulica Jana Pawła II po remoncie będzie bezpieczna, oświetlona, oznakowana, będą chodniki, ścieżki rowerowe.  To będzie piękna, równa nawierzchnia. Ci, którzy nas krytykują, niech nie oceniają dzieła w trakcie realizacji – uważa Andrzej Świder.

Jego zdaniem do korków w obrębie remontowanej ul. Jana Pawła II przyczyniają się sami kierowcy, szczególnie przyjezdni.

– To ci z powiatów strzyżowskiego i brzozowskiego. Zamiast korzystać z ul. Podkarpackiej, to pchają się do miasta na skróty. Poważne utrudnienia na ul. Jana Pawła potrwają jeszcze w drugiej połowie przyszłego tygodnia. Wtedy przez dwa dni będzie układana ostateczna warstwa asfaltu. Wszystkie roboty zakończą się do 15 grudnia i problem z utrudnieniami w ruchu zniknie – obiecuje Andrzej Świder.

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ:

7 KOMENTARZE

  1. do mieszczuch: To było pewne, że taka osoba się pojawi, bo on przecież od urodzenia ‘miastowy’.

    Życzę Ci wszystkiego dobrego, tylko nie wyjeżdżaj nigdy na wieś, na wakacje do wiosek, bo jeszcze coś złapiesz i w końcu pojawi się u Ciebie taki narząd jak mózg.

  2. Ciekawe czy Ci co dziś narzekają po otwarciu z równym zapałem będą chwalić za nową ekstra nawierzchnie? W naturze Polaka ponarzekać. Tylko czy od tego szybciej pojedziecie?

  3. do wsiura: te wsiur, siedź se na tej swojej wsi i nie marudź. Jak ci nie pasuje praca w mieście, to po co się tu pchasz ? a jak chcesz mniejszych korków to korzystaj z wsiubusów

  4. Yhm jesteśmy gorsi Dziekujemy bardzo za wyrazenie swojego zdania to Panie prosze przejechac sie trasa ulicy Podkarpackiej i krajowa 19. Zobaczymy czy bedzie Pan juz tak rzucał słowa na wiatr nie wie Pan co sie dzieje na tej wylotówce i jakość tej ulicy Krajowej pffff smiech na sali woła o pomste do nieba łata na łacie i łatą przyktyta wstyd mieć taka ulice prowadzaca na bieszczady i na granice wstyd wstyd i jeszcze raz wstyd. ale no jak sie robi podgrzewaną ulice 3 maja to nom cos za cos.

  5. “Urzęduchy” mieszkają sobie w swoim pięknym mieście i nie wiedzą co to znaczy dojeżdżać 15-20 km do pracy codziennie rano. Panie Świder tak jak napisała poprzednia osoba 10 km korka to norma do ulicy Podkarpackiej, ale co was to obchodzi w mieście da się jeździć. Po za tym niedługo zaczną się również i w tym miejsca utrudnienia to ciekaw jestem jak wtedy się będziecie tłumaczyć, że przecież można jeździć przez aleję Sikorskiego?

    A komentarze tego typu, że ludzie z poza miasta są źli, bo nie są mieszczuchami to takie średniowieczne, żałosne myślenie, którego już mam dość czytać. Ciekaw jestem ile procentowo osób pracuje w Rzeszowie ze starego Rzeszowa przed poszerzeniem granic, bo wydaje mi się że będzie to ponad połowa.

    Z poważaniem.

  6. Panie Świder, proponuję przejechać się rano ulicą Podkarpacką od strony Strzyżowa. Jednak zanim Pan się na tę ulicę dostanie, odstoi Pan swoje od Lutoryża (8km) lub też tak jak wczoraj od Zarzecza (10km). Jeżeli ktoś dojeżdża z tych okolic do takich części Rzeszowa jak np. Zalesie, to dlaczego ma się pchać w te korki na ulicę Podkarpacką i później na jeszcze większe korki na obwodnicy? Kierowcy z powiatu strzyżowskiego i brzozowskiego są gorsi? Nie mogą korzystać z dróg, które doprowadzą ich jak Pan twierdzi “na skróty”? Nie widziałam zakazu. Ciekawa jestem, którędy Pan by jeździł chcąc dojechać na Zalesie ze Strzyżowa, “na około” czy “na skróty”. A jeżeli ktoś dojeżdża z okolic Dubiecka, to co? Ma jechać przez Przemyśl, bo jest z innego powiatu i powoduje korki?

Comments are closed.