Zdjęcie: Tomasz Modras / Rzeszów News
Reklama

Trwający od lipca remont kładki, łączącej osiedle Nowe Miasto z rzeszowskimi bulwarami niemiłosiernie się przeciąga. Urzędnicy zapowiadali, że zakończy się on na wakacjach. Mamy już prawie październik a kładka jak była zamknięta, tak jest nadal.

Po nowym dębowym chodniku przeprawy mieszkańcy mieli chodzić już 15 sierpnia. Nic jednak z tego nie wyszło. Dlaczego? Bo firma „Remontpiec”, której ratusz za usługę zapłaci niecałe 287 tys. zł, kupiła… za mało farby.

– Gdy wykonawca ściągnął drewniany chodnik kładki i rozpoczął malowanie balustrad okazało się, że ich metraż jest większy niż zakładano pierwotnie, co za tym idzie – wykonawca zamówił zbyt mało farby. W związku z tym musieliśmy wydłużyć termin wykonania prac – tłumaczył niedawno Andrzej Świder, dyrektor Miejskiego Zarządu Dróg w Rzeszowie.

Dlatego też termin zakończenia prac przeniesiono na 9 września. Okazuje się, że i ten termin nie został dotrzymany, o czym poinformowała nas pani Katarzyna, Czytelniczka Rzeszów News.

„Most miał być dostępny końcem sierpnia, a jest prawie październik! Jest naprawdę potrzebny!” – pisze pani Katarzyna. „Moja koleżanka chora na raka w środę próbowała się przedostać z Nowego Miasta na ul. Hetmańską i musiała wrócić się aż na zaporę. To przecież jest chore” – dodaje nasza Czytelniczka.

W MZD urzędnicy zapewniają nas, że remont kładki zakończy się jeszcze w tym miesiącu, ale nieoficjalnie również przyznają, że wykonawca prac jest beznadziejny i zostaną mu naliczone kary za niedotrzymanie terminu zakończenia robót. W jakiej wysokości? Jeszcze nie wiadomo.

(jg)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ:

Comments are closed.