Zdjęcie: Piotr Woroniec jr / Rzeszów News

Rzeszowski szpital „Pro-Familia” powiadomi prokuraturę o tym, że rodząca kobieta zataiła przed personelem informacje, że jej mąż był objęty kwarantanną w trakcie epidemii koronawirusa.  

„Mówcie nam prawdę!” – zaapelowała w czwartek „Pro-Familia”. O to samo niedawno apelowali ratownicy Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Rzeszowie, którzy dołączyli do akcji „Nie kłam medyka”, oraz podkarpaccy strażacy

Świadomie zataiła prawdę

W czwartek „Pro-Familia” opisała „niecodzienną sytuację” z ubiegłej niedzieli. Na Izbę Przyjęć szpitala zgłosiła się rodząca kobieta z mężem, który jak się później okazało, był objęty kwarantanną.

– Pacjentka podczas przyjęcia do szpitala nie poinformowała o tym fakcie personelu. Co więcej – wypełniając na Izbie Przyjęć ankietę wstępnej kwalifikacji w kierunku zakażenia koronawirusem SARS COV-2 świadomie zataiła prawdę – informuje „Pro-Familia”. 

Szpital twierdzi, że „dzięki wnikliwości i ostrożności” personelu prawda szybko wyszła na jaw. Okazało się, że ta sama kobieta godzinę wcześniej zadzwoniła do Izby Przyjęć, twierdząc, że rozpoczęła się u niej akcja porodowa i chce przyjechać do szpitala.

Męża kobiety objęto kwarantanną po tym, jak wrócił z zagranicy do Polski.

Okłamując personel podczas przyjęcia na Izbie Przyjęć pacjentka naraziła nie tylko swoje zdrowie, ale także zdrowie innych pacjentki oraz całego zespołu medycznego: ratowników medycznych, położnych i lekarzy” – informuje „Pro-Familia”. 

„Nie znając prawdy, nie mając wiedzy o tak istotnych faktach, personel nie może podjąć odpowiednich decyzji” – zaznacza rzeszowski szpital. 

Zorganizowali dwa trakty porodowe 

„Pro-Familia” zorganizowała dwa trakty porodowe: jeden dla pacjentek zdrowych, drugi dla pacjentek z podejrzeniem zakażenia koronawirusem – z odrębną porodówką i salą do cięć cesarskich oraz odseparowaną częścią oddziału położniczego i neonatologicznego.

„Dzięki temu, na etapie przyjęcia do szpitala możliwe jest rozdzielenie pacjentek zdrowych od tych, które pomimo braku objawów mogą być zarażone i stanowić zagrożenie dla innych” – wyjaśnia „Pro-Familia”.   

Szpital podkreśla, że takie postępowanie jest jednak możliwe tylko i wyłącznie wtedy, gdy personel podejmuje decyzje w oparciu o prawdziwe informacje na temat stanu zdrowia pacjentów.

„Każde kłamstwo, zatajanie istotnych informacji przez pacjentki nie tylko naraża na utratę zdrowia wiele osób, ale może prowadzić do wyłączenia z funkcjonowania naszego szpitala lub innych placówek oraz objęcie personelu kwarantanną” – tłumaczy „Pro-Familia”. 

Według szpitala, okłamywanie personelu medycznego może prowadzić do dramatycznej sytuacji i załamania systemu opieki ginekologiczno-położniczej na Podkarpaciu. W „Pro-Familii” miesięcznie na świat przychodzi blisko 500 dzieci. 

Szpital zdecydował, że o niedzielnym zdarzeniu powiadomi prokuraturę. 

(ram)

redakcja@rzeszow-news.pl

NAPISZ KOMENTARZ:
Reklama