Zdjęcie: Materiały Stali Rzeszów
Reklama

Przynajmniej jedna drużyna ze stolicy Podkarpacia w przyszłym sezonie zagra na zapleczu Ekstraklasy. Ale nie u siebie.

We wtorek Stal Rzeszów pokonała w półfinale baraży 2:0 GKS Katowice, a Resovia, po rzutach karnych (7:6), okazała się lepsza od Bytovii Bytów. Obie rzeszowskie drużyny awansowały do finału baraży, który odbędzie w piątek (31 lipca) o 17:00 na stadionie Resovii przy ulicy Wyspiańskiego. Zwycięzca zagra w przyszłym sezonie w I. lidze.

Niezależnie jednak od tego, czy zwycięży Stal czy Resovia, mecze 1. ligi w sezonie 2020/2021 beniaminek z Rzeszowa rozegra nie u siebie, a w… Stalowej Woli. Stadion Miejski nie jest bowiem dostosowany do wymogów, jakie przed pierwszoligowymi drużynami stawia Polski Związek Piłki Nożnej.

– Stadion dla rozgrywek klubowych 1. ligi piłkarskiej musi mieć podgrzewaną murawę oraz sztuczne oświetlenie o odpowiednim natężeniu. Niestety, rzeszowskie boiska nie spełniają tych wymogów – mówi Sławomir Ferenc, rzecznik Podkarpackiego Związku Piłki Nożnej.

Rozgrywki 1. ligi rozpoczną się 29 sierpnia br., a zakończą 13 czerwca 2021 r. Od grudnia do marca liga odpoczywa, ale i tak część meczów, która rozgrywana jest późną jesienią i wczesną wiosną, wymaga ogrzania murawy. 

Odpowiednie oświetlenie jest z kolei konieczne ze względu na transmisje telewizyjne. Prawa do pokazywania 1. ligi ma Polsat. Chodzi nie tylko o jakość przekazu, lecz także rozciągnięcie terminarzu, tak aby najciekawsze mecze nie odbywały się o tej samej porze. 

– Beniaminki mają taryfę ulgową, zdarzają się wyjątki, ale murawa i oświetlenie to podstawa, kryterium A. Bez nich się nie obejdzie – tłumaczy rzecznik Podkarpackiego ZPN. 

Bolesne opóźnienia

Modernizację Stadionu Miejskiego miasto planowało latem 2019 roku. Ratusz już wtedy przewidywał, że któraś z rzeszowskich drużyn może na koniec sezonu awansować do 1. ligi.

Pierwszy przetarg na modernizację ogłoszono w październiku. Niestety, został on unieważniony, wszystkie oferty przekraczały budżet inwestycji. Następny ruszył w grudniu i na początku br. został z sukcesem rozstrzygnięty. 

Dlaczego więc dotąd nie przeprowadzono modernizacji obiektu? Skoro, jak słyszymy w ratuszu, podobne prace trwają do trzech miesięcy.

– Po rozstrzygnięciu przetargu pojawiła się kwestia opracowania dokumentacji, a następnie rozdzielenia zadań, tak by oświetlenie i murawa nie zostały wymienione jednocześnie – wyjaśnia Agnieszka Siwak-Krzywonos z biura prasowego Urzędu Miasta w Rzeszowie.

Urzędnicy nie potrafią odpowiedzieć na pytanie, dlaczego zadania rozdzielono. W środę zadzwoniliśmy do Stanisława Sienko, wiceprezydenta Rzeszowa, odpowiedzialnego za sprawy sportowe. Sienko odesłał nas jednak do wiceprezydenta Marka Ustrobińskiego. Ten w środę był dla nas nieuchwytny. 

Kiedy piłka w Rzeszowie? 

Modernizacja rzeszowskiego stadionu jest aktualnie na etapie projektowania. Aby prace nad podgrzewaną płytą boiska mogły się rozpocząć, potrzebny jest projekt odwonienia płyty boiska. – Otrzymamy go w sierpniu. Na przełomie września i października zaczniemy przebudowę – deklaruje Agnieszka Siwak-Krzywonos.

Ogrzewana murawa ma kosztować miasto 3 mln zł. A co z oświetleniem? Jego projektowanie także trwa. – Nie możemy wykorzystać istniejących masztów, musimy przygotować nowe. Planujemy zakończyć modernizację przed wiosennymi rozgrywkami – dodaje Siwak-Krzywonos.

Skazani na Stalową Wolę

Zarówno Resovia, jak i Stal uzyskały licencję na grę na stadionie w Stalowej Woli, który  spełnia kryteria 1. ligi. Niemniej obydwie drużyny liczą po cichu, że uda się zdobyć zgodę PZPN-u na prowadzenie rozgrywek w Rzeszowie. 

– Jeżeli w piątek Resovia wygra, wystąpimy o licencję warunkową – zapowiada Jan Bieńkowski, prezes Apklan Resovii Rzeszów. 

Taka licencja oznaczałaby, że drużyna z Rzeszowa rozegra mecze u siebie mimo braku podgrzewanej murawy i odpowiedniego oświetlenia. To chwilowe rozwiązanie, ale PZPN może zgodzić się na nie pod warunkiem że miasto zleci modernizację stadionu, a prace będą zaawansowane.

– Ratusz obiecał pomóc. Zrobi wszystko, by mecze rozgrywały się w Rzeszowie – mówi prezes Jan Bieńkowski.

Podobne wypowiedzieli padają w klubie przy ulicy Hetmańskiej, ale tam działacze skupieni są przede wszystkim na piątkowej rywalizacji.

Stadion Resovii na mecze 1. ligi nie jest jeszcze gotowy. Podkarpackie Centrum Lekkiej Atletyki na bazie obiektów przy ulicy Wyspiańskiego ma powstać dopiero w 2023 roku.  

marcin.czarnik@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: