Zdjęcie: Gmina Boguchwała
Reklama

Wojewoda się zgadza, MSWiA także, do Warszawy na posiedzenie rządowej komisji nie pojechał żaden przedstawiciel Rzeszowa. Efekt? Racławówka Doły od przyszłego roku nie zostanie włączona do granicy stolicy Podkarpacia. 

Czegoś takiego w najnowszej poszerzeniowej historii Rzeszowa jeszcze nie było. Nie zdarzyło się, by sołectwo, które przeszło pozytywną weryfikację wojewody podkarpackiego, Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, nie stało się częścią Rzeszowa. Brakowało tylko kropki na „i”, którą w lipcu każdego roku stawiała Rada Ministrów.

Rzecz się rozbija o część Racławówki (tzw. Racławówkę Doły) z gminy Boguchwała. To jedno z trzech sołectw, które na początku tego roku jeszcze za czasów rządów Tadeusza Ferenca, Rzeszów chciał przyłączyć do swoich granic. Oprócz Racławówki Doły, także Kielanówkę z tej samej gminy oraz Malawę z gminy Krasne. 

Cuda na komisji w Warszawie

W kwietniu br. wojewoda podkarpacki Ewa Leniart (PiS) pozytywnie zaopiniowała przyłączenie do Rzeszowa tylko Racławówkę Doły. Kilka miesięcy później identyczną opinię wydało Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji. Resort przygotował projekt rozporządzenia o zmianie granic. Ujęto w nim wspomnianą Racławówkę. 

Sołectwo do Rzeszowa miało być włączone od 1 stycznia 2022 roku. Do końca lipca formalności miała dopełnić już tylko Rada Ministrów. Ale posiedzenie rządu w środę, 21 lipca, poprzedziło posiedzenie rządowej Komisji Wspólnej i Samorządu Terytorialnego. I na tym posiedzeniu w Warszawie podziały się cuda. 

Brali w nim udział przedstawiciele Związku Miast Polskich oraz Związku Gmin Wiejskich. Rzeszów jest członkiem pierwszego związku, Boguchwała obu. Z ramienia MSWiA na spotkaniu był Paweł Szefernaker, odpowiedzialny w rządzie za zmianę granic administracyjnych. Do Warszawy przyjechała Justyna Adamska, wiceburmistrz Boguchwały.

ZMP: wprowadzono nas w błąd

Rzeszów na posiedzenie komisji nie wysłał nikogo, mimo że w poprzednich latach aktywnie brał w nich udział, starając się jeszcze przekonać ministerialnych urzędników, by uwzględnili wszystkie poszerzeniowe wnioski miasta. Zazwyczaj się nie udawało, ale też nigdy się nie stało, by jakieś sołectwo, które przeszło pozytywną weryfikację, wypadło.

Tak się właśnie stało z Racławówką Doły. Poparcie dla włączenia sołectwa do Rzeszowa nieoczekiwanie wycofał Związek Miast Polskich, który w swojej filozofii działania powtarza, że nieodłącznym elementem rozwoju miast jest poszerzanie ich granic. Na posiedzeniu komisji Związek reprezentował jego dyrektor Andrzej Porawski.

– Wcześniej byliśmy wprowadzeni w błąd – twierdzi dziś Porawski. – Z wykazu, jaki dostaliśmy z MSWiA, wynikało, że do Rzeszowa ma być włączona cała Racławówka, a nie tylko część sołectwa. Poza tym, nie znaliśmy wcześniej wyników konsultacji w gminie. Większość mieszkańców Racławówki nie chce być w Rzeszowie – mówi dyrektor Porawski.

Nawet MSWiA zaskoczone 

Do wykreślenia Racławówki z projektu rozporządzenia zmiany granic uczestników posiedzenia przekonali także przedstawiciele gminy Boguchwała, którzy od lat torpedują poszerzeniowe plany Rzeszowa. Związek Miast Polskich zawarł sojusz ze Związkiem Gmin Wiejskich RP i poparcie dla wchłonięcia Racławówki Doły do Rzeszowa wycofał!  

Nawet kierownictwo MSWiA nie kryło zaskoczenia. – To wniosek historyczny, bo ZMP i ZGW RP porozumiały się w tej kwestii i wspólnie wystąpiły do strony rządowej o zmianę decyzji wojewody w sprawie Rzeszowa. Zazwyczaj wnioski tych dwóch korporacji są różne w sprawie granic – komentował, cytowany przez ZMP, wiceminister Paweł Szefernaker. 

I dodał: „Odpowiadamy pozytywnie na tę prośbę”. A to oznacza w praktyce, że ze wspomnianego projektu rozporządzenia Racławówka jako część Rzeszowa od 2022 roku zostanie wyrzucona i na posiedzeniu rządu w ogóle nie będzie o tym mowy. – Niczego nie wycofywaliśmy – komentuje te wydarzenia Marcin Stopa, sekretarz miasta Rzeszowa. 

Jest zaskoczony całym obrotem sprawy. – Przyłączenie Racławówki pozytywnie przecież zaopiniowała wojewoda, MSWiA… – przypomina Stopa. ZMP nie ma sobie nic do zarzucenia. – Wpływ na to, co się stało, miało też to, że na posiedzeniu komisji był przedstawiciel Boguchwały, a nie było przedstawiciela Rzeszowa – twierdzi Andrzej Porawski. 

Zaskoczenia nie kryje też Marcin Warchoł, wiceminister sprawiedliwości, który wspierał Rzeszów w poszerzeniu granic. – Miasto nonszalancko zaniedbało sprawę. Nie wysłało nikogo na posiedzenie komisji. Nie dostarczyło ZMP precyzyjnych informacji. To kuriozalna sytuacja. Prezydent nie wykonał uchwały rady miasta – ocenia Marcin Warchoł.  

Winnego nie ma 

Prezydentem Rzeszowa od wielu tygodni jest Konrad Fijołek, który wygrał wyborczą batalię z Warchołem. Fijołek w kampanii zapowiadał, że miasto pod jego rządami nie będzie składało nowych wniosków o poszerzenie granic i zajmie się terenami, które już wcześniej przyłączyło, a też wymagające inwestycji. Warchoł był w kontrze wobec tej polityki. 

– Podczas posiedzenia komisji mówiono też o tym, że nowy prezydent Rzeszowa nie będzie już występował o poszerzenie Rzeszowa – potwierdza Andrzej Porawski, dyrektor ZMP. Porawski nie chce słyszeć zarzutów, że to Związek „położył” projekt włączenia Racławówki Doły do Rzeszowa. – Nasze stanowisko nie było decydujące – przekonuje. 

Pytamy w ratuszu, dlaczego nikt z ramienia miasta nie pojechał do Warszawy bronić interesu Rzeszowa. – Liczyliśmy, że skoro nasz wniosek zyskał pozytywną opinię wojewody i MSWiA, to to wystarczy. W Warszawie od nas nikogo nie było, bo o przyłączeniu Kielanówki i Malawy prezydent chce jeszcze rozmawiać z wójtami – mówi Marcin Stopa. 

– Prezydent, sprytnie rękami ZMP, ukręcił sprawie łeb. To cofanie miasta w rozwoju – uważa Marcin Warchoł. 

marcin.kobialka@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: