Fot. Bartosz Frydrych / Rzeszów News. Na zdjęciu Greg Hancock
Reklama

W 2019 roku fani „czarnego sportu” nie zobaczą żużlowców przy ul. Hetmańskiej w Rzeszowie. Główna Komisja Sportu Żużlowego poinformowała, że z 17 zawodnikami Speedway Stal Rzeszów rozwiązano kontrakty.

To pokłosie decyzji Polskiego Związku Motorowego, który 19 grudnia odmówił przyznania rzeszowskiej Stali licencji na sezon żużlowy w 2019 roku. Decyzja PZM jest ostateczna, co jest szokiem dla kibiców żużla, którzy przez Ireneusza Nawrockiego, prezesa Stali, jeszcze niedawno byli zapewniani, że drużyna bez problemów przystąpi do rozgrywek Nice 1. Ligi Żużlowej, do których awansowała po ostatnim sezonie. 

Główna Komisja Sportu Żużlowego wydała komunikat, w którym poinformowała o automatycznym rozwiązaniu kontraktów z 17 zawodnikami Stali i zwolnieniu ich z klubu: Na tej liście są: Arkadiusz Potoniec, Joshua Grajczonek, Mateusz Majcher, Ernest Koza, Karol Baran, Dawid Stachyra, Bartłomiej Kowalski (wypożyczony z Akademii Żużlowej Janusza Kołodzieja), Greg Hancock, Luke Becker, Joel Anderson, Nick Morris, Michael Palm Toft, Danny Maassen, Claus Vissing, Linus Sundstrom, Kai Huckenbeck i Aaron Summers.

Nadal nieznana jest przyszłość Speedway Stal Rzeszów pod wodzą Ireneusza Nawrockiego, który drużynę przejął w 2017 roku i obiecywał, że zamierza ją wprowadzić do Ekstraligi Żużlowej. Czas Nawrockiego w klubie to permanentny konflikt ze sztabem trenerskim oraz zawodnikami. Nicklas Porsing w październiku nazwał Nawrockiego „patologicznym kłamcą”. 

Na to, co się aktualnie dzieje z drużyną z niepokojem patrzą władze Rzeszowa, które z przyjściem do klubu Ireneusza Nawrockiego wiązały duże nadzieje. – Zaczyna się nowa era tego sportu w Rzeszowie – mówił w 2017 roku wiceprezydent miasta Marek Ustrobiński. Nowa era jest taka, że w 2019 roku rzeszowscy żużlowcy nie wyjadą na tor przy ul. Hetmańskiej. 

Nawrocki: Przepraszam kibiców

Reklama

Bądź na bieżąco.

Rzeszów News - InstagramObserwuj nas na Instagramie!

W sobotę serwis żużlowy Po Bandzie opublikował rozmowę z Ireneuszem Nawrockim, który w ponad 20-minutowej rozmowie skarżył się, że przez rok pobytu w klubie miał „cały czas po drodze wrogów”. „Straciłem zdrowie, bardzo dużo pieniędzy” – mówił Nawrocki. Stwierdził, że od początku był „hejt” na Stal. „Jestem zdruzgotany, zastanawiam, co robić. Zostałem przejechany, jak walec” – mówił prezes Stali. 

Zdradził, że przed przyjściem do klubu informowano go, że Stal ma 1,5-milionowy dług, który okazał się znacznie wyższy i sięgający jeszcze 2015 roku. W tym roku Urząd Skarbowy aż osiem razy zajmował konto Stali. Nawrocki winę za brak przyznania klubowi licencji wziął na siebie. „Przepraszam kibiców za to, co się stało” – powiedział. 

Ireneusz Nawrocki stwierdził też, że klub nadal będzie walczył o przyznanie licencji, nie wykluczone, że będzie się o to starał na drodze sądowej. „Nigdy nikogo nie oszukałem” – zapewnił na koniec. Ale nie dał jednoznacznej odpowiedzi, czy pozostanie w rzeszowskim żużlu i w jakiej roli. 

Fot. Bartosz Frydrych / Rzeszów News. Na zdjęciu Ireneusz Nawrocki

(ram)

redakcja@rzeszow-news.pl

 

Reklama