Zdjęcie: Próba oszustwa na "AI" ujawniona przez rzeszowską pizzerię (fot. Capital Pizza Rzeszów)

Miała być szybka reklamacja i zwrot pieniędzy, wyszła internetowa kompromitacja. Jedna z klientek rzeszowskiej pizzerii próbowała udowodnić, że na zamówionym posiłku zabrakło salami. Sprawa wydała się pracownikom lokalu mocno podejrzana.

Incydent z Rzeszowa pokazuje, że gastronomia coraz częściej musi walczyć nie tylko z kosztami i konkurencją, ale też z nowoczesnymi próbami oszustw.

Margherita zamiast pepperoni

Sprawę nagłośniła Capital Pizza Rzeszów. Według relacji lokalu, jedna z klientek zamówiła pizzę pepperoni. Po otrzymaniu dostawy, zgłosiła na platformie dostarczającej jedzenie przez kierowcę, że zamiast niej otrzymała zwykłą margheritę. Dowodem miało być zdjęcie pizzy pozbawionej salami.

Problem polegał na tym, że fotografia wyglądała jak przerobiona przez generator sztucznej inteligencji. W oczy rzucały się charakterystyczne błędy AI, w tym zmieniona geometria pudełka, inne cięcia kartonu, nienaturalne tekstury i drobne deformacje stołu. Wprawne oko pracowników pizzerii błyskawicznie wychwyciło, że coś się nie zgadza.

Największą uwagę przyciągnęło właśnie pudełko. Oryginalnie miało ścięte narożniki, ale po „magii AI” stało się niemal idealnym kwadratem. Dla wielu internautów był to moment, w którym cała historia zamieniła się w viralowy hit.

“Jak ludzie będą tak postępować (a zapewne będą) to restaurację zrezygnują z dostaw, bo będą one generować za duże straty. Szkoda, że jedni drugim robią takie świństwo. No ale jakoś mnie to nie dziwi…” – kwituje w mediach społecznościowych pani Ewa.

Zdjęcie: Ta fotografia miała zostać przerobiona przez AI. Po prawej fotografia z pizzerii, po lewej fotografia od klientki (fot. Capital Pizza Rzeszów)

Pizzeria o próbie oszustwa

Właściciele lokalu postanowili nie tylko odpierać zarzuty, ale też obrócić sytuację w żart. W mediach społecznościowych napisali, że do usuwania salami został „zatrudniony Chat GPT”, który najwyraźniej zaliczył wpadkę podczas edycji zdjęcia.

„Jedna z Pań zamówiła dwie pizze z salami, po czym postanowiła zgłosić do portalu, że salami „magicznie zniknęło” i należy się zwrot pieniędzy. Problem w tym, że do usuwania salami został zatrudniony Chat GPT, który jak to AI – czasem lubi zrobić mały glitch, zmiana cięcia pudełka, zmiana stołu i inne rzeczy wyglądające jak portal do innego wymiaru. Następnym razem proponujemy chociaż zjeść salami ręcznie przed zrobieniem zdjęcia – efekt będzie bardziej realistyczny” – czytamy we wpisie pizzerii.

Za humorem kryje się jednak poważniejszy problem. Restauracje coraz częściej podkreślają, że fałszywe reklamacje potrafią generować realne straty finansowe. Zwrot pieniędzy za zamówienie często odbywa się automatycznie, zanim sprawa zostanie dokładnie zweryfikowana.

“Że takie przekręty robią na używanych ciuchach na portalu na V, żeby dostać zwrot kasy, to słyszałam, ale żeby salami na pizzy? Jak nisko trzeba upaść, żeby się do tego posunąć” – skomentowała na Facebooku cały incydent pani Magdalena.

Zdjęcie: Tak przygotowywano dostarczoną pizzę (fot. Capital Pizza Rzeszów)

Gastronomia zaczyna walczyć z AI

Profil „Co zjeść w?” na Facebooku, opisujący realia rzeszowskiej i podkarpackiej gastronomii, przypomniał, że podobne sytuacje pojawiają się coraz częściej. Jeszcze kilka miesięcy temu próby wyłudzania zwrotów przy pomocy sztucznej inteligencji wydawały się egzotyczną ciekawostką z zagranicy. Dziś podobne przypadki mają pojawiać się już lokalnie.

Jak informuje prowadzący profil „Co zjeść w?” Maciej Pałac, pizzeria posiadała nagrania z przygotowania zamówienia oraz zdjęcia wykonane przed przekazaniem pizzy kurierowi. Dodatkowo pracownik platformy delivery miał zauważyć nieprawidłowości na przesłanym zdjęciu reklamacyjnym.

To właśnie dlatego coraz więcej lokali dokumentuje przygotowanie zamówień niemal krok po kroku. W wielu restauracjach standardem stają się fotografie gotowych dań albo monitoring stanowisk wydawczych. Wszystko po to, by w razie reklamacji móc udowodnić, że klient otrzymał pełnowartościowe zamówienie.

“Pracowałam jako pracownik jednej z takich platform. Może się to wydaje coś wielkiego tutaj, ale codziennie mieliśmy przynajmniej po 100 takich zgłoszeń, i to wcale nas nie dziwi. Tak jest dalej. Dla wszystkich którzy tak robią: nie oszukacie ani konsultantów ani restauracji. Są narzędzia do weryfikacji takich zdjęć, i jedynie co dostaniecie to wstyd, który się poniesie za wami dalekim echem” – podkreśliła w jednym z komentarzy pani Sandra.

Zdjęcie: Ta fotografia miała zostać przerobiona przez AI (fot. Capital Pizza Rzeszów)

Tak działają nowe wyłudzenia

Usuwanie składników ze zdjęć to tylko jedna z metod działania oszustów. Gastronomia od dawna zmaga się z próbami wyłudzeń, ale rozwój generatorów obrazów sprawił, że cały proceder wszedł na nowy poziom.

Jednym z najpopularniejszych schematów jest dziś „spalanie pizzy AI”. Generator sztucznie przyciemnia ser lub brzegi ciasta, aby jedzenie wyglądało na zwęglone. Kwestia jednak w tym, że AI nadal często zostawia charakterystyczne błędy i podejrzane tekstury, które zdradzają manipulację.

Podobnie działa przerabianie burgerów czy kebabów. Niektórzy próbują generować zdjęcia sugerujące surowe mięso lub niedopieczone składniki. AI potrafi dorysować różowe wnętrze kotleta czy podejrzanie „mokre” fragmenty mięsa, które mają wyglądać na nieprzygotowane do spożycia.

Coraz częściej pojawiają się też zgłoszenia dotyczące „rozlanego sosu” albo „zniszczonego zamówienia”. Dawniej klienci sami potrząsali pudełkiem lub rozmazywali sos po otwarciu. Dziś część takich efektów można wygenerować cyfrowo bez niszczenia jedzenia.

Stare oszustwa, nowe narzędzia

Jeszcze przed erą AI popularnym schematem było zjedzenie większości zamówienia i zgłoszenie reklamacji dopiero na końcu. Restauratorzy od lat opowiadają o klientach, którzy potrafili zjeść niemal całą pizzę, zostawić jeden kawałek i twierdzić, że „nie dało się tego jeść”.

Inni wykorzystywali zdjęcia znalezione w sieci albo zakładali wiele kont na różne numery telefonów i adresy e-mail, regularnie wyciągając od restauratorów kupony rabatowe. Sztuczna inteligencja sprawiła jednak, że manipulowanie materiałami „dowodowymi” stało się znacznie łatwiejsze i szybsze.

Nowym problemem są również fałszywe recenzje. AI potrafi dziś generować masowo opinie wyglądające jak autentyczne doświadczenia klientów. Restauracje coraz częściej muszą więc walczyć nie tylko o klientów, ale również o wiarygodność swoich ocen w internecie.

Dostawcy kontra AI

Jak podkreśla Maciej Pałac, firmy takie jak Pyszne.pl, Glovo czy Bolt Food już wcześniej publicznie przyznawały, że liczba podejrzanych zgłoszeń rośnie. Platformy coraz częściej analizują zdjęcia pod kątem możliwych manipulacji oraz sprawdzają historię reklamacji użytkowników.

W skrajnych przypadkach kończy się to blokadą kont albo odrzuceniem kolejnych zgłoszeń. Gastronomia wchodzi dziś w zupełnie nową erę, w której walka o klienta coraz częściej miesza się z walką z cyfrowymi oszustwami.

Czytaj więcej:

Miał ponad 3 promile i wjechał w budynek w Rzeszowie. Kierowca Porsche usłyszał wyrok