Zdjęcie: Komenda Miejska Policji w Rzeszowie
Reklama

Nadal nie udało się odnaleźć mieszkającego w Rzeszowie 22-letniego Ihora Skrypnyka, obywatela Ukrainy. Są małe szanse, że młody mężczyzna żyje.

– To nie jest typowe zaginięcie. Okoliczności są bardzo niepokojące – mówi nam Łukasz Harpula, szef Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie, która wszczęła śledztwo w sprawie “pozbawienia wolności” Ihora Skrypnyka.

Kierunek śledztwa sugeruje, że 22-letni obywatel Ukrainy został porwany, ale nie ma na razie jasnych dowodów, że ktoś mógłby Ihorowi zrobić krzywdę. Są poszlaki, sugestie, podejrzenia, ale bez konkretnych informacji. 

W poniedziałek, 13 stycznia, strażacy przeczesywali brzegi rzeki San m.in. na terenie Ulanowa w powiecie niżańskim. San sprawdzano do ujścia rzeki Wisła na terenie jeszcze dwóch powiatów: stalowowolskiego i tarnobrzeskiego. Bez skutku.

– Sprawdzono wszystkie możliwe miejsca, w których przebywał 22-latek, jak również ich okolice – twierdzi prokurator Łukasz Harpula. Żadnych śladów. 

Ihor Skrypnyk pracował w Rzeszowie. To jego znajomi, Polacy, powiadomili policję o zaginięciu 22-latka. On sam nie ma w naszym mieście najbliższej rodziny. – Nie miał powodów, by zniknąć – dowiadujemy się w prokuraturze. 

Zdjęcie: Komenda Miejska Policji w Rzeszowie

22-latek przepadł bez śladu 26 grudnia 2019 r. Po raz ostatni był widziany tego dnia ok. 18:30 na stacji paliw w Krasnem koło Rzeszowa. Poruszał się czarnym audi A4 B5 kombi na śląskich “blachach” z charakterystycznymi czarnymi felgami aluminiowymi. 

– W dniu zaginięcia, pomiędzy 20:00 a 23:00, 22-latek przejeżdżał trasę Rzeszów – Nisko, a następnie Nisko – Rudnik Nad Sanem – Nowa Sarzyna – Leżajsk – Jarosław. Około 20:30 samochód widziany był w miejscowości Nowosielec koło Niska, w rejonie przejazdu kolejowego – relacjonuje nadkom. Adam Szeląg, rzecznik rzeszowskiej policji. 

Policjanci podejrzewają, że tego samego dnia, 26 grudnia, Ihor Skrypnyk mógł być również w miejscowości Grodzisko Górne w powiecie leżajskim. Z dotychczasowych ustaleń śledczych wynika, że czarnym audi z Ihorem poruszali się także jego dwaj znajomi. 

– Pojechali w kierunku przejścia granicznego w Korczowej. Tam znajomi 22-latka przekroczyli piesze przejście i udali się na Ukrainę. Ihor nie. Samochód znaleziono niedaleko przejścia w Korczowej – mówi prokurator Harpula. 

Wszystkie osoby, które widziały wspomniane audi (widoczne na zdjęciach) albo mogą pomóc w odnalezieniu Ihora Skrypnyka, proszone są o kontakt osobisty bądź telefoniczny z Wydziałem Kryminalnym Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie, ul. Jagiellońska 13, tel. 17 858 32 24 albo dyżurnym, tel. 17 858 33 10 lub 112.

Prokuratura nie wyklucza, że czarnym audi z 22-latkiem poruszały się jeszcze inne osoby i to one mogą mieć związek z zaginięciem Ihora lub mogą pomóc w jego odnalezieniu. Śledczy liczą szczególnie na pomoc kierowców, którzy w drugi dzień świąt Bożego Narodzenia jechali w kierunku Korczowej i na swoich kamerkach zarejestrowali audi. 

– Może na nagraniach widać, że samochodem podróżowało więcej osób. Chcemy do nich dotrzeć – mówią prokuratorzy. 

Fot. Komenda Miejska Policji w Rzeszowie. Na zdjęciu Ihor Skrypnyk

(ram)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: