Zdjęcie: Ochroniarze przed sądem po ataku nożownika w galerii handlowej w Stalowej Woli (fot. Stalowka.net / czytelnik Rzeszow News)

Sąd uchylił wyrok uniewinniający dwóch pracowników ochrony galerii Vivo w Stalowej Woli na Podkarpaciu. Głośna sprawa jednego z najtragiczniejszych ataków z użyciem noża w Polsce ponownie trafi na wokandę. Prokuratura przekonuje, że podczas dramatycznych wydarzeń mogło dojść do poważnych zaniedbań ze strony osób odpowiedzialnych za bezpieczeństwo obiektu.

Po blisko dziewięciu latach od tragedii w Stalowej Woli sprawa znów nabiera tempa i może mieć zupełnie nowy finał.

Ochroniarze znowu przed sądem

Głośna sprawa odpowiedzialności pracowników ochrony galerii Vivo w Stalowej Woli wraca do Sądu Rejonowego. Sąd Okręgowy w Tarnobrzegu uwzględnił apelację prokuratury i uchylił wcześniejszy wyrok, zgodnie z którym uniewinniono dwóch oskarżonych ochroniarzy. Oznacza to, że proces zostanie przeprowadzony ponownie, a sprawa Zbigniewa N. i Wiktora B. powróci na wokandę.

Decyzja sądu drugiej instancji oznacza, że wcześniejsze uniewinnienie przestało obowiązywać. Teraz sąd pierwszej instancji ponownie przeanalizuje materiał dowodowy i oceni, czy pracownicy ochrony rzeczywiście dopełnili wszystkich obowiązków podczas jednego z najbardziej dramatycznych wydarzeń w historii regionu.

Krwawy atak w galerii

Do tragedii doszło 20 października 2017 roku w galerii Vivo w Stalowej Woli. Konrad K., uzbrojony w dwa noże, zaatakował przypadkowo napotkanych klientów centrum handlowego. W wyniku ataku śmierć poniosła 51-letnia kobieta, a osiem kolejnych osób zostało rannych. Wydarzenia wywołały ogromny wstrząs nie tylko w regionie, ale w całym kraju.

Postępowanie przeciwko sprawcy toczyło się niezależnie od śledztwa dotyczącego ochroniarzy.  W związku ze swoim stanem psychicznym, sprawca tego brutalnego ataku po wydaniu przez Sąd Apelacyjny w Lublinie prawomocnego postanowienia (21 stycznia 2026 r.), nie znajduje się jednak w więzieniu. – Stosowany jest wobec niego środek zabezpieczający w postaci nadzorowanej terapii w warunkach ambulatoryjnych – podkreśla prokurator Łukasz Malarski, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Tarnobrzegu.

Doszło do poważnych zaniedbań?

Równolegle ze sprawą Konrada K. śledczy badali, czy podczas ataku właściwie zachowali się pracownicy ochrony odpowiedzialni za bezpieczeństwo galerii. Akt oskarżenia objął dowódcę zmiany Zbigniewa N. oraz Wiktora B., który nadzorował realizację ochrony obiektu.

Według prokuratury Zbigniew N. miał nie kierować działaniami podległych ochroniarzy, nie wydawać im poleceń, nie monitorować odpowiednio sytuacji oraz nie podjąć właściwej interwencji wobec napastnika. Z kolei Wiktorowi B. zarzucono, że telefonicznie polecił przeniesienie jednego z ochroniarzy z posterunku monitoringu do ochrony budowy kina, co miało znacząco osłabić poziom bezpieczeństwa w galerii.

Zdaniem śledczych takie działania mogły narazić aż jedenaście osób na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.

Uniewinnienie i zaskarżenie wyroku

Sąd Rejonowy w Stalowej Woli w maju 2025 roku uniewinnił obu oskarżonych. Prokuratura nie zgodziła się jednak z tym rozstrzygnięciem i zaskarżyła wyrok w całości. – W apelacji prokurator podniósł zarzuty błędu w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę zaskarżonego wyroku oraz obrazę szeregu przepisów postępowania, która miała wpływ na treść orzeczenia – przekazał prok. Malarski.

Jak podkreśla prokuratura, jednym z kluczowych argumentów było przekonanie, że sąd pierwszej instancji błędnie ocenił zakres obowiązków ochrony. Śledczy nie zgadzają się z wcześniejszym stanowiskiem, że umowa obejmowała wyłącznie ochronę mienia, a nie bezpieczeństwo osób przebywających w galerii. Zakwestionowano również sposób oceny opinii biegłego dotyczącej ochrony osób i mienia.

Proces ruszy od nowa

Sąd Okręgowy w Tarnobrzegu podzielił argumentację prokuratury i zdecydował o uchyleniu wyroku uniewinniającego. Oznacza to, że sprawa zostanie ponownie rozpoznana przez Sąd Rejonowy w Stalowej Woli, który jeszcze raz przeprowadzi postępowanie i oceni odpowiedzialność obu oskarżonych.

To oznacza, że choć od tragicznego ataku minęło już niemal dziewięć lat, kwestia odpowiedzialności osób odpowiedzialnych za bezpieczeństwo w galerii handlowej nadal pozostaje otwarta. Nadchodzący proces może okazać się jednym z najważniejszych etapów całej wielowątkowej sprawy.

Czytaj więcej:

Rekord świata reakcji policji w Rzeszowie? Patrol na miejscu kolizji, zanim opadł kurz! [FILM]