Zdjęcie: Piotr Gibowicz / Asseco Resovia Rzeszów
Reklama

Po dwóch zwycięstwach Asseco Resovia przegrała w czwartek trzeci mecz z włoskim Trentino Volley 0:3 w Klubowych Mistrzostwach Świata 2018. W półfinale resoviacy zmierzą się z Cucine Lube Civitanova.

– Rozgrywki ligowe i Klubowe Mistrzostwa Świata to dla nas dość duże obciążenie. Dlatego kluczem do sukcesu jest odpoczynek, kiedy tylko to możliwe – powiedział po środowym zwycięstwie z irańskim Khatam Ardakan Gheorghe Cretu, trener Asseco Resovii. 

W ostatnim meczu fazy grupowej – mając już pewny awans do półfinału klubowego mundialu – rumuński trener wysłał do boju rezerwowych. Lemański, Jarosz, Buszek czy Dryja w końcu mogli się zameldować na boisku podczas KMŚ 2018. Przez pierwsze dwa sety radzili sobie naprawdę nieźle.

Ostatni mecz fazy grupowej KMŚ od prowadzenia 3:1 rozpoczęli rzeszowianie. Do remisu po 5 mocnymi zagrywkami doprowadził kapitan Trentino Volley. W kolejnych akcjach zespoły odpowiadały sobie mocnymi zbiciami, dzięki czemu na parkiecie trwała walka punkt za punkt (12:12).

Sporo krwi rywalom napsuł zagrywkami Dawid Dryja, a resoviacy odskoczyli na dwa „oczka” (17:15). Szybko do kolejnego remisu doprowadzili przeciwnicy (19:19). Wyrównaną końcówkę lepiej rozegrali zawodnicy Trentino Volley, a partię zakończył as serwisowy Vettoriego (24:26).

Podobnie, jak premierowa odsłona druga partia toczyła się punkt za punkt (6:6, 11:11). Włosi swoją przewagę zbudowali, dzięki mocnym zagrywkom (15:17), a także świetnym obronom. Wypracowanego prowadzenia do końca nie oddali Włosi, którzy wygraną w drugiej partii przypieczętowali punktowym blokiem (23:25).

Serwisy Urosa Kovacevica sprawiły sporo problemów gospodarzom i dały rywalom czteropunktowe prowadzenie na początku trzeciego seta (2:6). Skuteczne zagrania Nicolasa Szerszenia pozwoliły rzeszowianom zniwelować nieco straty (8:10). Szybko do swojej gry powrócili siatkarze Trentino Volley punktując w ataku i bloku (13:18). Do końca prowadzenia nie oddali goście, którzy cieszyli się ze zwycięstwa 3:0.

Asseco Resovia w sobotnim półfinale w Częstochowie zagra z włoską Cucine Lube Civitanova, zwycięzcą grupy A. Drugą półfinałową parę KMŚ 2018 tworzą rosyjski Fakieł Nowy Urengoj i Trentino. Finał i mecz o trzecie miejsce w niedzielę 2 grudnia. 

Asseco Resovia Rzeszów – Trentino Volley 0:3 (24:26, 23:25, 20:25)

Asseco Resovia: Lemański (4 pkt.), Redwitz (0), Jarosz (15), Szerszeń (12), Buszek (6), Dryja (6), Perry (libero) oraz Schulz (0), Rossard (0). 

Trentino: Russell (0 pkt.), Vettori (10), Giannelli (3), Candellaro (5), Kovacevic (16), Lisinac (9), Grebennikov (libero) oraz Van Garderen (14), Daldello (0).

Po meczu powiedzieli: 

Luke Perry (Asseco Resovia): Jesteśmy trochę rozczarowani, bo nie wykorzystaliśmy szans, które mieliśmy. Przed nami mecz przeciwko Cucine Lube. Musimy się skupić na własnej grze i obejrzeć video. Civitanova to bardzo dobry zespół, ale nie mamy presji, chcemy się dobrze bawić i znaleźć swój rytm, bo za chwilę wracamy do PlusLigi. 

Marcin Możdżonek (Asseco Resovia): W sobotę przeciwko Lube musimy zagrać twardo, nieustępliwie, trzymać ich pod presją swoim serwisem. Musimy unikać prostych błędów i powinno być dobrze. Nie lubię mówić, że możemy wygrać, a nie musimy, ale trochę tak jest – mamy medal do wygrania. Nam będzie się o niego grało łatwiej niż innym zespołom. 

Gheorghe Crethu (trener Asseco Resovii): Mieliśmy szansę na zwycięstwo w pierwszych dwóch setach, ale to był pozytywny mecz i bardzo się cieszę, bo zawodnicy, którzy do tej pory grali mniej, potrzebowali takiego spotkania. W Częstochowie nie będziemy faworytami, ale zamierzamy walczyć bez względu na to, kto będzie stał po drugiej stronie siatki. 

Oprac. (ram) na podstawie informacji prasowej i AssecoResovia.pl

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: