Reklama

Był tak pijany, że nie mógł się utrzymać na nogach, aż w końcu zasnął. 43-letni pracownik stacji paliw odpowie przed sądem za wykonywanie obowiązków pod wpływem alkoholu.

We wtorek (2 grudnia) przed północą dyżurny komendy policji w Nisku dostał telefoniczne zgłoszenie o dziwnym zachowaniu mężczyzny zamkniętego w budynku stacji benzynowej. Policję powiadomili zaniepokojeni klienci.

Z przekazanej informacji wynikało, że mężczyzna był zamknięty w budynku i głośno krzyczał. Trudno było określić, czy jest klientem, czy pracownikiem. Nie wiadomo było, co się stało. Dyżurny komendy na miejsce wysłał patrol.

Policjanci zastali mężczyznę leżącego na podłodze budynku stacji benzynowej. Nie reagował na pukanie do drzwi, spał. Obudził się dopiero po kilku minutach. Wstał i bełkotliwą mową oświadczył, że nic mu nie jest i nie został przez nikogo napadnięty. Nie mógł znaleźć kluczy, aby otworzyć funkcjonariuszom drzwi.

Gdy po chwili otworzył małe okienko w przedniej witrynie i podał klucze, okazało się, że nie pasują do zamka. Policjanci zdołali wejść do budynku od drugiej strony. Ustalono, że 43-letni pracownik stacji w trakcie pracy pił alkohol. Był tak pijany, że nie mógł utrzymać się na nogach. Badanie alkomatem wykazało ponad 2,5 promila alkoholu w jego organizmie.

Funkcjonariusze skontaktowali się z właścicielem stacji, który ma miejsce skierował innego pracownika. Pijany 43-latek został odwieziony do domu i oddany pod opiekę rodziny.

Przeciwko mężczyźnie zostanie sporządzony wniosek o ukaranie do sądu za wykonywanie pracy pod wpływem alkoholu.

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: