Rekrutacja do Podkarpackiej Brygady Obrony Terytorialnej [FOTO]

1
Reklama

– Obrona Terytorialna to dumnie brzmi, bo razie „W” będziemy bronić granic naszego kraju – mówili we wtorek w Wojskowej Komendzie Uzupełnień w Rzeszowie kandydaci, którzy chcą wstąpić w szeregi 3. Podkarpackiej Brygady Obrony Terytorialnej.

 

We wtorek przez trzy godziny WKU prowadziła kampanię informacyjną dotyczącą naboru do Brygady OT. W akcji wzięło udział 45 mężczyzn i 5 kobiet.

– Ci, którzy się do nas dziś zgłosili, wypełnili dobrowolnie ankiety, w którym wypowiedzieli się pisemnie w zakresie swojego statusu odnośnie służby wojskowej. Na podstawie tych informacji dowiadujemy się, czy są to żołnierze rezerwy, czy osoby bez przeszkolenia wojskowego – wyjaśnia mjr Dariusz Brzeżawski, zastępca komendanta WKU w Rzeszowie.

Wybrać najlepszych 

Takie informacje w pierwszym etapie naboru są niezbędne, ponieważ pozwolą one na weryfikacje tego, czy dany kandydat jest zdolny do czynnej służby wojskowej, czyli ma orzeczoną kategorię zdrowia przez wojskową komisję lekarską.

– Osoby, które nie mają przeszkolenia wojskowego, będą musiały przejść służbę przygotowawczą, które trwa 3,5 miesiąca. Po jej odbyciu, kandydat składa przysięgę wojskową i wówczas staje się pełnoprawnym żołnierzem rezerwy – wyjaśnia mjr Brzeżawski.

Kolejnym etapem rekrutacji będą rozmowy prowadzone przez przedstawicieli Wojsk Obrony Terytorialnej, gdzie kandydaci będą zdawać test sprawnościowy, rozmawiać z psychologiem oraz określi się ich stan psycho-fizyczny. Taka szczegółowa weryfikacja pozwoli uzyskać  pełniejszy obraz predyspozycji do służby w jednostkach Obrony Terytorialnej.

– Będziemy chcieli z jak największą liczbą osób porozmawiać, żebyśmy mieli optymalnie dużą grupę, spośród której będziemy mogli wybrać tych najbardziej właściwych kandydatów – mówi zastępca komendanta WKU w Rzeszowie.

Posłuszeństwo deprymuje?

Wśród osób, które we wtorek przyszły do WKU i marzą o karierze wojskowej, był m.in. 23- letni Szczepan, który kończy w tym roku studia na kierunku automatyka i robotyka oraz pracuje w jednej z rzeszowskich spółek komunalnych. 23-latek pochodzi z Rzeszowa.

– Całe życie lubiłem przygody. Dużo chodziłem po górach. Zostanie żołnierzem rezerwy to sposobność, aby taką przygodę przeżyć. Kiedy się nad tym zastanawiałem, to doszedłem do wniosku, że nawet bez bonifikaty finansowej chętnie przeszedłbym takie szkolenie wojskowe – mówił nam Szczepan.

A czego się najbardziej obawia i na co liczy?

– W przeciwieństwie do życia codziennego, będę musiał być posłuszny. Tak, to jest wojsko, tutaj trzeba zachować dyscyplinę i to trochę deprymujące, ale oprócz tego liczę, że będę mógł komuś pomóc np. przy powodzi – dodaje 23-latek, podkreślając, że po złożeniu przysięgi nie będę szczędził swojego życia i zdrowia dla ojczyzny.

– Obrona Terytorialna to dumnie brzmi, bo  w razie „W” będziemy bronić granic naszego kraju – mówił Szczepan.

Akcja promująca wstąpienie do 3.  Podkarpackiej Brygady Obrony Terytorialnej odbędzie się także w środę i czwartek, od 10:00 do 13:00. WKU znajduje się przy ul. Konopnickiej 5.

500 zł na miesiąc i szkolenia

Podkarpacka Brygada OT ma powstać na przełomie 2016/2017 r. Będzie liczyła ok. 5 tys. żołnierzy-ochotników. Po pozytywnym przejściu wszystkich etapów rekrutacji kandydaci podpiszą kontrakty od 2 do 6 lat.

Żołnierz Brygady OT w każdym miesiącu będzie miał maksymalnie dwa szkolenia. Miesięcznie będzie otrzymywać ok. 500 zł. Raz w roku ma być też kierowany na większe ćwiczenia na poligonie, które trwać będą co najmniej tydzień.

Dowództwo 3. Podkarpackiej Brygady Obrony Terytorialnej rozmieszczone będzie w Rzeszowie. Natomiast pozostałe bataliony odpowiednio w Sanoku, Dębicy, Nisku oraz Jarosławiu. Głównym zadaniem Brygady będzie obrona regionu i wsparcie społeczeństwa w sytuacjach kryzysowych, np. powodzi. Szczegóły TUTAJ.

(jg)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ:

1 KOMENTARZ

  1. Pierwsza rzecz jaka się rzuca od razu w oczy to głupota wojskowych w podejściu. Przecież ci ludzie nie zgłaszają się do zawodowego wojska ale bardziej czegoś w rodzaju ochtoniczej armii weekendowej. Ich rolą nie będą działania operacyjne w ramach armii ale ewentualna walka zaczepna na własnym terenie i w bardzo ograniczonym zakresie. To oznacza, że nie potrzeba do tego jakiegoś wielkiego wyszkolenia ani większych wymogów. Tym bardziej dziwi więc postawa wojskowych, którzy traktują ich jak kandydatów do normlanej służby. Owszem należy zrobic badania psychologiczne i lekarskie bo w końcu ci ludzie wstępują do formacji uzbrojonej no ale ćwiczenie ich i jakies testy sprawnościowe? No ludzie przecież to ochotnicy. Z takim podejściem w życiu nie uzbierają na Podkarpaciu nawet batalionu, nie mówiąc już o brygadzie. Co z tego że idee szczytne skoro na dole zwykły bezmyślny trep wszystko spiep…y

Comments are closed.