Fot. Urszula Chrobak / Rzeszów News. Na zdjęciu Marek Filip, prezes MPK, oraz Joanna Mendrala, która w 2014 roku uratowała życie pasażera
Reklama

Jest ich tylko 25, a cieszą się lepszą opinią w MPK, niż ich koledzy po fachu. O kim mowa? O kobietach-kierowcach. Tadeusz Ferenc, prezydent Rzeszowa, uważa, że kobiet za kierownicą miejskich autobusów powinno być więcej. 

Kobieta za kierownicą autobusu MPK w Rzeszowie to już nie nowość. Obecnie w miejskiej komunikacji pracuje ich 25 na 395 wszystkich kierowców. Ostatnia kobieta w MPK zaczęła swoją pracę początkiem maja, a pierwszy “kierowca w spódnicy” pojawił się przeszło 10 lat temu. Tadeusz Ferenc, prezydent Rzeszowa, chce jednak, aby w stolicy Podkarpacia kierowców-kobiet było jeszcze więcej.

– Pasażerowie chcą więcej kobiet za kierownicą autobusów – jest na co popatrzeć i lepiej obsługują niż mężczyźni – mówi Tadeusz Ferenc. – Marek, rozglądaj się za kobietami – polecił ostatnio żartobliwie Markowi Filipowi, prezesowi MPK. – Rozglądam się cały czas – odparł Filip.

To, że Ferenc uważa, iż kobiety lepiej sprawdzają się na stanowisku kierowcy MPK nie dziwi tak bardzo, nawet wbrew stereotypowi, że „baby” źle prowadzą. Wszystkie medialne przypadki związane ostatnio z niewłaściwym zachowaniem kierowców MPK dotyczyły… mężczyzn. Ci też najwięcej mieli do powiedzenia podczas lutowego spotkania z Tadeuszem Ferencem w siedzibie Zarządu Transportu Miejskiego w Rzeszowie

Kobiety za kierownicą wykazują więcej serca. Cztery lata temu w całej Polsce było głośno o Joannie Mendrali, która uratowała życie pasażera. Okazuje się też, że jeśli kobieta decyduje się na pracę kierowcy, to nie jest to dzieło przypadku.

– Do tego zawodu przychodzą panie, które mają ku temu predyspozycje, są przygotowane do tej pracy, odpowiednio ukierunkowane – mówi w rozmowie z Rzeszów News Marek Filip, prezes MPK. – Kobiety “czują”, że to dla nich zawód. Nie zostają kierowcą na zasadzie: „Nie mam co robić, będę kierowcą” – dodaje.

Taka postawa jest przeciwieństwem tego, jak do zawodu kierowcy podchodzą czasem mężczyźni, zwłaszcza ci doświadczeni, mimo, że wymagania stawianie kierowcom są coraz trudniejsze. 

Niestety, kobiet, które „czują” zawód kierowcy, nie przybywa. Na przestrzeni kilku lat na około 100 podań, które na przestrzeni jednego roku trafiają do MPK, kobiecych dokumentów jest zaledwie kilka. Być może to dlatego, że trzeba się pochwalić doświadczeniem w prowadzeniu autobusów. MPK radzi kobietom, by zdobywały je na mniejszych autobusach, czy nawet busach. 

– To dobra metoda, by sprawdzić się w tym zawodzie – uważa Marek Filip.

W ciągu roku MPK wymienia około 10 proc. załogi. Na zatrudnienie może liczyć około 40 osób. MPK nie prowadzi rekrutacji, ale każdy kto chce usiąść za kierownicą autobusu podanie może złożyć w każdym momencie. 

joanna.goscinska@rzeszow-news.pl

Reklama

Comments are closed.