Reklama

46-letnia rowerzystka zginęła pod kołami TIR-a na ul. Przemysłowej w Rzeszowie. Okoliczności tragicznego wypadku wyjaśnia policja. 

[Not a valid template]

 

O wypadku poinformowali nas Czytelnicy Rzeszów News. „Tragiczny wypadek w okolicach ul. Batalionów Chłopskich i Przemysłowej. Ciężarówka rozjechała rowerzystę” – napisał pan Krzysztof.

Adam Szeląg z rzeszowskiej policji mówi, że funkcjonariusze o wypadku zostali poinformowani o godz. 8:17.

– Kierowca TIR-a jadąc ul. Batalionów Chłopskich skręcał w prawo w ulicę Przemysłową. Kierowca potrącił rowerzystkę. Na miejscu trwa akcja ratunkowa. Rowerzystka jest pod kołami ciężarówki – mówił Szeląg.

Kilkadziesiąt minut później poinformował, że rowerzystka, niestety, nie przeżyła wypadku. To 46-letnia kobieta, mieszkanka gminy Boguchwała.

– Kobieta przejeżdżała przez skrzyżowanie po przejeździe dla rowerów z prawej strony na lewą. Rowerzystka dostała się pod koła ciężarówki i w wyniku doznanych obrażeń zmarła na miejscu – przekazuje Adam Szeląg.

TIR-em kierował 52-letni mieszkaniec powiatu sanockiego. W chwili zdarzenia był trzeźwy.

Oprócz policjantów, na miejscu zdarzenia pracowali także strażacy oraz zespół ratowniczy Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Rzeszowie.

Przez kilka godzin były utrudnienia w ruchu. Wjazd na ul. Przemysłową od ul. Batalionów Chłopskich był zablokowany. Utrudnienia zakończyły się przed godz. 14:00.

Policjanci ustalili, że zarówno kierowca ciężarówki, jak i rowerzystka w chwili zderzenia przejeżdżali na zielonym świetle. – Kierowca nie będzie zatrzymywany. Przyczyny wypadku będą wyjaśniane w trakcie śledztwa prowadzonego przez prokuraturę – twierdzi Adam Szeląg.

(ram, kaw)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ:

16 KOMENTARZE

  1. @obiektywnie
    Otwórz oczy i miej świadomość tego co cię otacza. Nie wyzywaj bezmyślnie ludzi którym do pięt nie dorastasz.
    Przejazd dla rowerów w tym miejscu istniał od dawna a członkowie stowarzyszeni a rowery.rzeszow.pl zbierali głos w sprawie tego skrzyżowania ze źle działającą sygnalizacją niejednokrotnie. Bezpośrednią przyczyną wypadku śmiertelnego jest zielone światło świecące się jednocześnie dla przecinających się kierunków. Zginąć w tym miejscu mógł każdy z nas pieszy czy rowerzysta. Winę ponosi odpowiedzialny za taki stan rzeczy czyli… A tym zająć powinna się prokuratura.
    Robota się robi…

  2. Przejeżdżałam na rowerze przez to skrzyżowanie może 3 razy w życiu i 2 razy miałam sytuację że gdybym tylko nie zachowała ostrożności to zostałabym potrącona przez wymuszenie pierwszeństwa. Wydaje mi się że jest tam zła organizacja ruchu, obowiązek zatrzymania się przed „zieloną strzałką” w wielu przypadkach jest ignorowany.

  3. Kilka dni temu wieczorem po deszczu jechalem lewym pasem dosc pewnie bedac juz blisko autostrady, po bokach ekrany, zero ruchu, w ulamku sekundy wyjechal nagle zza ekranu z prawej strony rozpedzony rowerzysta, sluchawki na uszach, ktory skonczyl hamowanie na polowie zebry, gdybym jechal prawym pasem to pewnie nie bylo by co zbierac, PRZEPROWADZAJCIE ROWERY PRZEZ PASY.

  4. Wspaniale, że tyle pokonujesz, ale masz skrajnie butne myślenie. Pieszy/rowerzysta ma pierwszeństwo i ma się rozglądać, tu zgoda. Z kolei kierowca pierwszeństwa nie ma, od biedy powinien się rozglądnąć, ale w sumie tego nie robi bo on ma karoserię, pasy i poduszki i najwyżej wyśle mnie na tamten świat. Ileż miałem sytuacji, że nigdy nie wiesz czy koleś/kobieta zwalnia, widzi Cię i puści czy zwalnia żeby na chama skręcić nie widząc, że jedziesz. Dla 90% kierowców ścieżka rowerowa nie istnieje. Wjeżdżają na nią, a jedyne co ich interesuje np przy wyjeździe na główną, to samochody jadące z lewej (i w tą stronę ma odwrócony łeb). Ty nadjeżdżasz z prawej i haaaaaamuj, bo on wjedzie prosto na Twój tor jazdy i Cię nie widzi bo patrzy tylko w lewo czy już może wjeżdżać. Ostatnio poza miastem miałem już sytuację super hardkorową. Jadę sobie szosówką, z naprzeciwka jakieś 150m ode mnie jadą 3 samochody. Nagle trzeci zaczyna wyprzedzanie, wyjeżdża zza tamtych, ja oczy w słup, koleś mnie widzi i co robi? Hamuje? Jednak nie wyprzedza? Jedzie dalej! Prosto na mnie. Gdybym nie zjechał na pobocze dziś by palono znicze na moim grobie. Czy takie akcje często zdarzają się kierowcom? To nie było tak, że on wiedział, że zdąży, że się zmieści. On przejechał po moim pasie (gdy ja już wjechałem na trawę) i wtedy co najwyżej zrównał się tamtymi dwoma czyli jeszcze było daleko do wyprzedzenia. Oto jak się traktuje rower, “który jest na drodze gościem” – właśnie takie burackie myślenie powoduje tyle wypadków bo kierowcy wychodzą z założenia, że to rower “gość na drodze” i mam go w d…/ Albo wyjeżdżanie na chama z bocznej, jak jedzie rower po głównej. Jadę na zjeździe koło 50km/h, do bocznej dotoczył się jakiś pan, popatrzył, zobaczył mnie (byłem od niego z 50m) i co? Poczekał te kilka sekund? Nie. Władował się równo przede mnie, a ja tarcze rozgrzałem do czerwoności…pewnie pomyślał, że “gość na drodze” i co on mi się tu będzie panoszył. A odstęp przy wyprzedzaniu? Haha. Na trzeciego się ładuje na żyletkę. Kilka razy lusterkiem zawadził mi o łokieć choć jechałem samym skrajem drogi. Właśnie przez takich kozaków, którzy rower na drodze mają za nic jest tyle wypadków. Sam mam totalnie zerowe zaufanie do kierowców i dlatego jeszcze żyję, ale traktowanie w Polsce rowerów jako niepożądanych na drodze “gości” niesie niezłe żniwo w postaci drogowych neandertalczyków. Bo co ja mu mogę zrobić? Zanim zejdę z roweru, to wciśnie gaz i tyle go widziałem. Jak mnie trąci lusterkiem, to czy przeprosi? Nigdy. Wiele razy zjeżdżam np do zatoczki autobusowej czy na twarde pobocze, żeby samochody mnie wyprzedziły jeśli nie ma innej możliwości. Już od tylu lat czekam na jednego jedynego kierowcę, który mi mignie awaryjnymi “dzięki”. Nie zdarzyło się. Jak jadę samochodem, to bardzo częste, a jak rowerem – niemożliwe. To też daje do myślenia. Rower traktuje się w Polsce po chamsku i ma się rowerzystę za uczestnika drogi 2 kategorii, drogowego pariasa, czy “gościa”. Proponuję przejechać się do Skandynawii, Holandii, Francji i zobaczyć jak tam to wygląda. Efekty widzimy codziennie. Takie buractwo drogowe daje nam też pierwsze miejsce w UE jeśli chodzi o niebezpieczeństwo na rowerzystów. Gratuluję myślenia jaskiniowca. “Jestem duży i silny więc mi nie wchodź pod nogi śmieciu bo rozjadę”. Brawo!

  5. Po pierwsze nie jesteśmy kolegami. Oczywiście zgadzam się, że kierowcy powinni być bardziej ostrożni i że nie są, zgadzam się również z opinią na temat policji, ale chociaż nie można w 100% powiedzieć czy by przeszła przez przejście czy nie, to jedno jest pewne, że własnie dzięki temu przejazdowi na pewno by tego nie zrobiła co zaskutowało tragicznymi konsekwencjami. Dlatego uważam, że nie powinno się dopuszczać do głosu tak głupich i nieodpowiedzialnych ludzi jak niejaki Turoń czyli szef stowarzyszenia rowerowego, dzięki któremu takie przejazdy powstały i który dziś na łamach np Nowin bezczelnie jeszcze szuka winy wszędzie tylko nie po swojej stronie. To on w dużej mierze ponosi winę za śmierć tej kobiety.

  6. i dlatego w twoim interesie jako pieszego czy rowerzysty jest rozejrzeć się czy będziesz w stanie bezpiecznie przedostać się przez jezdnię (na której jesteś zresztą gościem). Rocznie samochodem pokonuje 30tys km, rowerem koło 3-4tys. mało tego na rowerze zawsze jeżdżę w potępianych przez wszystkich słuchawkach i do głowy by mi nie przyszło, żeby wjechać na przejście bez rozglądnięcia się czy nic mnie nie przejedzie, niezależnie od tego, że posiadam pierwszeństwo. Kierowca może pierwszeństwa nie ma, ale ma 1,5t konstrukcje zaprojektowaną tak, żeby ochronić pasażerów przed większym zagrożeniem niż człowiek.
    Dzisiaj Pani też miała pierwszeństwo, a skończyło się jak widać na zdjęciach.

  7. tak kolego “obiektywnie”, wydaje Ci się, że jakby nie było przejazdu, to z pewnością by przeprowadziła? Stań sobie obok jakiegoś przejścia bez przejazdu i licz ilu rowerzystów przeprowadza rowery… Prawda jest taka, że kierowcy winni być w takich miejscach podwójnie ostrożni, a nie są! Sam jeżdżę rowerem po Rzeszowie i nagminne jest to, że ja mam mieć oczy dookoła głowy, a kierowca, np przecina mi drogę skręcając nawet nie obejrzawszy się. Jedzie całkiem na pewniaka, a ty człowieku hamuj, jak nie chcesz zostać kaleką albo trupem. Policja tradycyjnie ma to wszystko daleko. Przejedź się wokół Rzeszowa po ścieżkach i zobacz ile razy będziesz musiał hamować w ost. chwili przed jakąś boczną przecinającą ścieżkę. Najlepsze jest to, że jak spojrzysz na kierowcę, to zobaczysz, że on nawet nie zadał sobie trudu by się rozejrzeć. Oni widzą tylko inne samochody i jak przecinają chodnik/ścieżkę, to walą na pewniaka. Nie bez przyczyny Polska “wygrała” ostatnio ranking na najniebezpieczniejsze miejsce dla rowerzystów w UE. Brawo!

  8. Niech rodzina zmarłej podziękuje Turoniowi i reszcie idiotów ze stowarzyszenia rowery rzeszow bo przecież to dzieki nim są zrobione tzw przejazdy rowerowe. Jakby tam nie było przejazdu to ta kobieta musiałaby się zatrzymać i przejść przez przejście wtedy by żyła, a dzięki wygłupom kretynów jak Turoń giną niepotrzebnie dziś ludzie.

  9. Przez przejscia zawsze powinno sie przeprowadzac rower glupi przepis jest przez ktory gina ludzie. Wpada na przejscie w ostatniej chwili rowerzysta nie zwracajac uwagi czy cos nadjezdza bo ma takie prawo. Szkoda ze nie bierze pod uwage tego ze z autem nie ma szans.

Comments are closed.